Chroń nasze wiadomości przed reklamami i zaporami, przekazując darowiznę na wsparcie naszej pracy!
Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.
Prokuratura postawiła zarzuty byłemu szefowi fundacji charytatywnej polskiego państwowego giganta energetycznego Orlen o umożliwienie wykorzystania jej środków na wsparcie kampanii politycznej byłej rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS).
Zarzuca się jej, że podpisała się pod wydaniem prawie 4,7 mln zł (1,1 mln euro), które przeznaczono na reklamy związane z referendum, które poprzedni rząd PiS zwołał w 2023 roku.
Sprawa wpisuje się w szersze działania obecnej koalicji rządzącej w Polsce, która w 2023 r. zastąpiła PiS, mające na celu zbadanie rzekomych nadużyć władzy i niewłaściwego wykorzystania funduszy za poprzedniej administracji. PiS był często oskarżany o wykorzystywanie podmiotów państwowych do wspierania swojej działalności politycznej.
Prawie 4,7 mln zł z Fundacji Orlen – jak wynika z ustaleń prokuratury – miało zostać przeznaczone na polityczną kampanię medialną związaną z referendum z 15 października 2023 roku.
Fundusze, które miały służyć działalności społecznej, miały finansować ogólnopolskie…
— Waldemar Żurek (@w_zurek) 5 marca 2026
W środę prokuratorzy ogłosili, że postawili zarzuty kobiecie, identyfikowanej zgodnie z polskim prawem dotyczącym prywatności jako Katarzyna R., o nadużycie uprawnień jako szefowej Fundacji Orlen.
Mówią, że uczyniła to zatwierdzając sprawozdanie z wykorzystania prawie 4,7 mln zł, które otrzymała Fundacja Rozwoju Gospodarki i Innowacji im. Eugeniusza Kwiatkowskiego na projekt „Akademia Aktywności Obywatelskiej”.
Śledczy ustalili, że w rzeczywistości pieniądze te zostały przeznaczone na „finansowanie politycznej kampanii medialnej sprzecznej z celami statutowymi Fundacji Orlen”.
Wydatki objęły serię reklam prasowych i bilbordów zachęcających do głosowania zgodnie ze stanowiskiem PiS w referendum, które zwołało ono na 15 października 2023 r., czyli w tym samym dniu co wybory parlamentarne.
Referendum zawierało cztery pytania dotyczące polityki, która według PiS byłaby zagrożona w przypadku utraty władzy w tych wyborach, w tym uniemożliwienia UE relokacji uchodźców do Polski, obniżenia wieku emerytalnego i budowy bariery antyimigranckiej na granicy z Białorusią.
Referendum zostało powszechnie odebrane jako próba wzmocnienia przez PiS przekazu kampanii i mobilizacji wyborców w wyborach parlamentarnych.
Ostatecznie frekwencja w referendum wyniosła zaledwie 41%, czyli mniej niż 50% potrzebne do jego ważności. W wyborach parlamentarnych, które odbyły się w tym samym czasie i w tych samych lokalach wyborczych, frekwencja wyniosła rekordowe 74%, co oznacza, że wielu wyborców zbojkotowało referendum.
Według sondażu exit poll frekwencja w dzisiejszym referendum rządowym wyniosła 40%, czyli poniżej progu ważności referendum.
W wyborach parlamentarnych, które odbyły się w tym samym czasie, frekwencja wyniosła 73%, co oznacza, że wielu wyborców zbojkotowało referendum https://t.co/aZu8EjU5Uz
— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 15 października 2023
Gazeta Wyborcza podaje, że w kierownictwie Fundacji Kwiatkowskiego znaleźli się działacze PiS i współpracownicy ówczesnego ministra edukacji Przemysława Czarneka. Jak wynika z doniesień, środki z Fundacji Orlen zostały przekazane na 11 dni przed referendum.
Portal śledczy OKO.press w 2023 roku informował, że Fundacja Kwiatkowskiego przeprowadziła dużą kampanię w związku z referendum, wydając setki tysięcy złotych na reklamy na Facebooku i Google.
W reklamach wielokrotnie pokazywał ówczesnego lidera opozycji (a obecnie premiera) Donalda Tuska obok byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Rosji Władimira Putina, kontrastując ich z idyllicznymi obrazami Polski pod rządami PiS.
@gazeta_wyborcza pisze dziś o zabezpieczeniu majątku byłego prezesa Fundacji Orlen w śledztwie dotyczącym kampanii referendalnej. GW nawiązuje do naszych tekstów, w których opisywaliśmy lubelską fundację, która w 11 dni wydała na spoty referendalne ponad milion złotych. https://t.co/ppBLMp6kOE
— Jawny Lublin (@JawnyLublin) 4 marca 2026
Zasady finansowania kampanii w Polsce są mniej restrykcyjne w przypadku referendów niż wyborów. Dzięki temu wiele fundacji powiązanych ze spółkami państwowymi mogło zarejestrować się jako uczestnicy kampanii referendalnej w 2023 roku.
Fundacje muszą jednak wydawać pieniądze zgodnie ze swoimi celami statutowymi. W przypadku Fundacji Orlen prokuratorzy twierdzą, że przedmiotowe środki zostały wykorzystane w sposób naruszający cele statutowe fundacji, do których zaliczają się wspieranie projektów społecznych, edukacyjnych, kulturalnych, zdrowotnych i społecznych.
W przypadku skazania Katarzynie R. grozi do 10 lat więzienia. Kobieta nie przyznała się do winy i odmówiła składania zeznań przed prokuratorem.
Dziennikarze nie mogli skontaktować się z nią bezpośrednio. Jednak osoba znająca kobietę powiedziała Gazecie Wyborczej, że „zawsze była szczera” i podpisała dokumenty, ponieważ „ktoś ją namówił, twierdząc, że wszystko będzie dobrze”, dodała, że obecnie „czuje się opuszczona na lodzie”.
Polski państwowy gigant energetyczny Orlen twierdzi, że powiadomił prokuratorów o możliwych przestępstwach popełnionych przez kierownictwo firmy za byłego rządu PiS, które spowodowały straty szacowane na ponad 1,2 miliarda euro.
Były dyrektor generalny firmy twierdzi, że twierdzenia są mało wiarygodne https://t.co/xVof2iXoQe
— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 9 października 2024
Politycy Koalicji Obywatelskiej (KO) Tuska z radością przyjęli informację o postawieniu zarzutów Katarzynie R.
„Tak się dzieje z tymi, którzy wykonują rozkazy polityczne, nie mając odwagi przeciwstawić się swojemu «szefowi», gdy prawo jest rażąco łamane” – napisał minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński.
Sam Orlen został także oskarżony o wspieranie kampanii reelekcyjnej PiS w 2023 roku poprzez sztuczne zaniżanie cen paliw. Od objęcia urzędu przez rząd Tuska prokuratura wszczęła kilka śledztw w sprawie działań spółki za czasów PiS.
W grudniu 2025 roku prokuratorzy złożyli akt oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi Orlenu Danielowi Obajtkowi, obecnie posłem do Parlamentu Europejskiego z ramienia PiS. Zarzuca się mu nadużycie uprawnień.
Hurtowe ceny paliw państwowego giganta energetycznego Orlen nadal rosną po wyborach.
Firmę zarzucano, że sztucznie zaniżała ceny przed wyborami, aby pomóc partii rządzącej. Zaprzeczyła tym twierdzeniom.
Więcej informacji można znaleźć w naszym raporcie z zeszłego tygodnia: https://t.co/GIKRT8gsW5 pic.twitter.com/2xYI7MUZjP
— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 24 października 2023
Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.
Źródło zdjęcia głównego: materiały Orlen Press
Alicja Ptak jest zastępcą redaktora naczelnego Notatek z Polski i dziennikarką multimedialną. Pisała dla Clean Energy Wire i The Times oraz prowadzi własny podcast The Warsaw Wire na temat polskiej gospodarki i sektora energetycznego. Wcześniej pracowała dla Reutersa.








