Strona główna Wiadomości Tim Dowling: moja żona stara się przywrócić mi przerzedzone włosy | Życie...

Tim Dowling: moja żona stara się przywrócić mi przerzedzone włosy | Życie i styl

11
0


Na początku nie potrafiłam odróżnić Kelly i Hayley – identycznych bliźniaczych fryzjerek, które przychodziły na wizyty domowe – od siebie. W końcu moja żona dostarczyła mi przydatny mnemonik: Kelly tnie, Hayley podkreśla. Od tego momentu poznałem ich po narzędziach.

Nie potrzebuję już tej kuli: odkąd moja żona zdecydowała się na siwienie, mamy tylko Kelly. Przyszła o 11, a ja już siedzę na krześle, mam mokre włosy i ręcznik na ramionach. Kelly rozmawia przez telefon. Moja żona siedzi po drugiej stronie stołu ode mnie.

„To była Hayley” – mówi Kelly. – Mówi „cześć”.

„Nie widzieliśmy Hayley od wieków” – mówi moja żona.

„Więc co robimy?” – mówi Kelly, zwracając się do mnie.

– To samo co zawsze – mówię, zdejmując okulary. „Wykorzystać w pełni to, co pozostało”.

„Obawiam się, że będzie łysy” – mówi moja żona.

„W pewnym wieku człowiek powinien być łysy” – mówię.

„Przykro mi z powodu twojej straty” – mówi moja żona.

Ponad brzękiem maszynki do strzyżenia słyszę tylko fragmenty późniejszej rozmowy, ale widzę, że tematem nadal jest przerzedzenie włosów, jego różne przyczyny, objawy i środki zaradcze. Ogólny temat wydaje się brzmieć: nie musi tak być; nigdy już. Tymczasem moje włosy opadają mi na kolana w kępkach.

podwójny cudzysłówMiałem szczęście: przez lata moja linia włosów cofnęła się tak delikatnie, że ledwo to zauważyłem

Maszynki do strzyżenia nagle się zatrzymują.

„Więc muszę go zapisać?” mówi moja żona.

„Tak, to coś w rodzaju subskrypcji” – mówi Kelly.

„Kto to jest?” mówię. Odwracam się do żony i widzę, że ma przed sobą otwarty laptop.

„Potrzebuje hasła” – mówi.

– Mówisz o mnie? mówię.

„Łysy123” – mówi moja żona. „Zapamiętaj to.” Maszynki do strzyżenia uruchamiają się ponownie. W kolejnych minutach odniosłem wyraźne wrażenie, że wiele się dzieje. Maszynki zatrzymują się.

„Trzeba wypełnić cały kwestionariusz” – mówi moja żona.

„Ponieważ leczenie jest dostosowane do indywidualnej osoby” – mówi Kelly. Z jednej strony myślę: cokolwiek to jest, nie chcę w tym uczestniczyć. Z drugiej strony: nic o mnie, beze mnie.

„Zapytaj” – mówię.

„Kiedy po raz pierwszy zauważyłeś utratę lub przerzedzenie włosów?”

„Dwadzieścia sześć lat temu” – mówię.

„Czy strata dotyczy głównie przodu głowy, korony, czy całego ciała?”

„Przód” – mówię.

„Przód i korona” – mówi Kelly.

„Jakie są Twoje priorytetowe cele dotyczące włosów?” mówi moja żona.

„Moje co?”

„Czy masz zwierzęta?” ona mówi. „To dziwne. Dlaczego o to pytają?”

„Ma to coś wspólnego ze składnikiem aktywnym” – mówi Kelly.

„Och, rozumiem” – mówi moja żona. „To jest trujące dla zwierząt domowych. Zamiast sprayu będziesz musiał mieć kapsułki. „

„Kapsułki?” mówię. „Nie biorę tabletek na łysienie!”

„Nie martw się, zapłacę” – mówi moja żona.

„To wszystko dzieje się bardzo szybko” – mówię. „Nie jestem pewien, czy…”

„Trzymaj się” – mówi moja żona. „Muszę zrobić zdjęcie jego głowy”.

Maszynki uruchamiają się ponownie, gdy Kelly atakuje moją brodę z boku. Przez kilka minut w ogóle nie słyszę nic z rozmowy. W końcu Kelly zdejmuje ręcznik i przesuwa pędzelkiem po mojej szyi. Stoję.

„O wiele lepiej” – mówi moja żona.

„Kiedy jest trochę cienka, faktycznie wygląda lepiej, gdy jest krótsza” – mówi Kelly.

Środkowy schodzi na dół i zajmuje moje miejsce na krześle. Całkiem niedawno strzygł mu włosy, ale wie, że darmowe strzyżenie, którego tak naprawdę nie potrzebujesz, jest nadal bezpłatne.

„Rośnie naprawdę szybko” – mówi Kelly, ciągnąc za loki. Myślę, że do pewnego momentu.

Resztę poranka spędzam w biurze, wpatrując się w swoje niewyraźne odbicie w ekranie komputera i od czasu do czasu pocierając głowę. Miałem szczęście: z biegiem lat linia moich włosów cofnęła się tak delikatnie, że ledwo to zauważyłem. I dopóki unikam ostrego oświetlenia od góry i zdjęć, nadal ledwo to zauważam. Lubię rozważać tę akceptację, ale przychodzi mi do głowy, że akceptacja i brak myślenia o czymś to nie to samo. Nawet jeśli ta druga strategia dobrze mi służyła przez dziesięciolecia, nie może działać wiecznie.

W końcu akceptacja staje się twoją jedyną opcją. Być może, myślę, nadszedł czas, aby spotkać się z akceptacją w połowie drogi.

Mój komputer wysyła sygnał „ping”, sygnalizując nadejście nowego e-maila od firmy, o której nigdy nie słyszałem. Temat brzmi: „Twoja podróż z włosami zaczyna się teraz!”