Strona główna Kultura Recenzja PCK Dance: Into the Light – przyszłość zmierza w stronę powściągliwej...

Recenzja PCK Dance: Into the Light – przyszłość zmierza w stronę powściągliwej apokalipsy | Taniec

9
0


Czasem widać na tancerzach szczególne spojrzenie, jakby brali powolny, głęboki wdech czegoś drogiego, nieunieruchomione spojrzenie i lekko zmarszczone czoło. Trudno to opisać – wiesz to, kiedy to widzisz – ale sygnalizuje to powagę emocjonalną. Często towarzyszy mu złowieszcza lub jawnie emocjonalna muzyka. Obie te rzeczy pojawiają się w podwójnym rachunku PCK Dance Into the Light wraz z innymi elementami znaczącymi: mroczną i złowieszczą atmosferą, a nawet nadpisaną notką w programie.

Rzecz w tym, że duet choreograficzny James Pett i Travis Clausen-Knight nie potrzebują tej ciężkiej pomocy, która może zagłuszyć subtelności tańca, ponieważ tak naprawdę są naprawdę dobrymi twórcami ruchu. Para to byli członkowie Company Wayne McGregor, którzy zdobywali popularność jako choreografowie, co widać w ich mocnym, zgrabnym i finezyjnym tańcu (oraz sposobie, w jaki ich nogi unoszą się w powietrze pod ekstremalnymi kątami). Mają talent do łączenia kroków w szybkie, ale wyraźne sekwencje pełne ruchu, przypominające paplaninę motoryzującego mózgu. Wykonany jest z płynnością i dbałością o formę.

Uwaga, formacja… James Pett (po lewej) i Travis Clausen-Knight wykonują In the Absence. Zdjęcie: Tristram Kenton/The Guardian

Prawdopodobnie tym, czego brakuje lub co się zaciemnia, jest istota człowieczeństwa oraz coś bardziej nadrzędnego, większy powód, aby tu być. W tańczonym przez choreografów duecie In the Absence można było dostrzec bliskość i rozłączenie, napięcie i niemal czułość oraz stratę. Sean Pett zapewnia muzykę (wraz ze współkompozytorem Gregiem Hainesem), siadając w połowie i rozmyślając o fortepianie, który wydaje się bardziej intymny, choć amorficzny. Vessel ma dodatkowy wymiar trzeciej tancerki, Isabelle Evans. Jest świetna, ma zdecydowane ruchy i wyraziste dłonie, zgięte nadgarstki, każdy kształt jest deklaracją. Partnerstwo jest badane w różnych permutacjach. Jest świetna sekwencja, w której Pett i Clausen-Knight przechodzą, nie mówiąc, rzucają ciało Evansa między siebie w rytmie przyspieszonej choreografii.

Sean Pett odtwarza na żywo ścieżkę dźwiękową z zestawu technologii w rogu sceny, pozbawionych tonów i tekstur. Daje poczucie bezradości i końca dni; skromna apokalipsa. Program sugeruje, że temat ma coś wspólnego z przetrwaniem w przyszłości napędzanej sztuczną inteligencją. W takim przypadku z pewnością tym ważniejsze jest ujawnienie, co czyni nas ludźmi i dążenie do autentycznego połączenia się z innymi ludźmi w pomieszczeniu.