Strona główna Wiadomości „Osiągnęli tak wiele, nawet gdy umierali”: przełomowa sztuka gejowska Petera Hujara i...

„Osiągnęli tak wiele, nawet gdy umierali”: przełomowa sztuka gejowska Petera Hujara i Paula Theka | Piotr Hujar

11
0


Andrew Durbin, autor i redaktor naczelny magazynu Frieze, spędził prawie pięć lat na pisaniu Cudowny świat, który prawie był. Ta podwójna biografia fotografa Petera Hujara i rzeźbiarza Paula Theka, dwóch artystów-gejów, którzy stworzyli niezwykłe prace w latach przed AIDS i w jej trakcie, skupia się na ich przyjaźni, kreatywności i współpracy trwającej ponad 30 lat. Zmarli w odstępie roku, w 1987 i 1988, oboje z powodu powikłań związanych z AIDS.

W ostatnich latach twórczość i życie Theka i Hujara ponownie wróciły do ​​dyskusji kulturalnej. Hujara grał Ben Whishaw w poetyckim filmie Iry Sachsa z 2025 r., Peter Hujar’s Day, a jego zdjęcia wykorzystano jako okładkę albumu Anohni and the Johnsons oraz bestsellera Hanyi Yanagihary A Little Life. Odpowiednik Theka był wolniejszy; jego najważniejszymi dziełami były wielkoformatowe instalacje w Europie, wszystkie zaginęły i które, jak mówi mi Durbin, „wszyscy kochali, ale niewielu mogło doświadczyć. A kiedy zostały ukończone, nie zostało już wiele do sprzedania. Myślę jednak, że jego moment wkrótce nadejdzie”.

Kiedy pod koniec marca spotykam się z Durbinem w Berlinie, mówi, że niewiele spał w okresie poprzedzającym wydanie książki. Po rozmowie przemówi w lokalnej galerii Gropius Bau, gdzie do 28 czerwca można oglądać wystawę fotografii Petera Hujara. To pierwszy przystanek w trasie jego książki i wydaje się, że czuje ulgę, że w końcu o tym mówi. „Chciałem pokazać, że naprawdę żyli” – mówi o Hujarze i Theku. „Osiągnęli tak wiele, nawet gdy umierali”.

Cudowny świat, który prawie był, to ważny element literackiego ożywienia w sztuce queer. Aby ją napisać, Durbin musiał ścigać się z czasem: w trakcie prac nad książką przeszło wiele źródeł, w tym wykonawcy majątku Theka i Hujara.

Wśród wielu okrucieństw związanych z AIDS znalazło się drugie wymazanie: rodziny twierdzące, że ich synowie zmarli na inną chorobę, wymazując z rejestrów ich odmienność. Zbiory wielu artystów – nawet tych sławnych w swoim czasie – uległy rozproszeniu i zaginięciu. Taki los mógłby spotkać także Hujara i Theka, gdyby nie osoby, z którymi Durbin przeprowadził wywiad. Jego książka stanowi rozwinięcie tego dzieła, oddając intymność przełomowej pary w sztuce XX wieku.

„Życie artystów, którzy zmarli na AIDS, często czyta się od tyłu, przez pryzmat choroby” – pisze Durbin we wstępie do książki. „Postrzegani są jako postacie tragiczne, mroczne”. Przeciwstawiając się temu, książka skupia się na życiu bohaterów od 1954 do 1975 roku, a ich śmierć znajduje się w epilogu. Rezultatem jest historia miłosna, która wydaje się chaotyczna i prawdziwa.

Okładka Cudownego świata, który prawie był: życie Petera Hujara i Paula Theka. Zdjęcie: Farrar, Straus i Giroux

Hujar po raz pierwszy sfotografował Theka w Coral Gables na Florydzie około 1956 lub 57 lat, gdy mieli po 20 lat. W 1960 roku byli sąsiadami z Lower East Side na Manhattanie i byli w sobie zakochani. Kiedy pytam Durbina o legendarny magnetyzm Theka (Tennessee Williams i Gore Vidal byli wśród tych, którzy się w nim zakochali), odpowiada: „Paul był jak dziecko. Był podekscytowany światem. Był zabawny, zabawny, rozśmieszał. Sprawiał, że chciałaś się nim opiekować”.

Pocztówka wysłana do Hujara z Wyspy Ognia: zatłoczona plaża z pojedynczą postacią otoczoną piórem Theka. Na odwrocie jest napisane: „Zdjęcie szczęśliwych osób, z wyjątkiem mnie, wszędzie cię szukam”.

Podczas wakacji na Sycylii w 1963 roku zeszli do Katakumb Kapucynów w Palermo, gdzie fotografowanie było zabronione. Hujar ze swoim aparatem zignorował tę zasadę. Paul sięgnął do jednej ze szklanych trumien i podniósł coś, co uważał za kartkę papieru. To był kawałek wysuszonego ludzkiego uda. „Poczułem dziwną ulgę i wolność” – powiedział później w wywiadzie dla Artnews w 1966 roku. „Zachwyciło mnie, że ciała można wykorzystać do dekoracji pokoju, tak jak kwiaty”. Fotografie katakumb Hujara stały się Portretami życia i śmierci (1976), jedyną książką, którą opublikował w swoim życiu.

Dla Theka popołudnie zaowocowało „kawałkami mięsa”: niesamowitymi rzeźbami z woskowego ciała w szklano-metalowych skrzynkach, które przywodziły na myśl chrześcijańskie relikwiarze. Dzięki temu niemal z dnia na dzień stał się niepokojącą nową gwiazdą świata sztuki.

Obaj mężczyźni opierali się unieruchomieniu w miejscu. Thek często niszczył swoje prace, celowo błędnie datując obrazy i budując delikatne, efemeryczne instalacje, które nie pozostawiły po sobie żadnego przedmiotu nadającego się do sprzedaży. Hujar „nie chciał być znany jako fotograf-gej” – mówi Durbin. Nawet gdy poruszał tematy wyraźnie homoseksualne, takie jak „trasy wycieczkowe po West Side, nocne parki, kochankowie, drag queens, niezależni przyjaciele i artyści”, pisze Durbin, Hujar czuł, że „twierdzenie o homoseksualizmie oznacza umieszczenie swojej pracy w podkategorii, której większość muzeów i poważnych krytyków nie dotknie”. Kiedy już fotografował męskie akty, w tym serię erotycznych zdjęć Davida Wojnarowicza, publikował je pod anagramem swojego nazwiska, Jute Harper, w ramach swoich wieloletnich poszukiwań dobrego pseudonimu. Mimo to jego aparat wciąż powracał do kultowych tematów queer, takich jak Candy Darling, Susan Sontag, Fran Lebowitz, Wojnarowicz, Jackie Curtis i John Waters.

Peter Hujar, Candy Darling na łożu śmierci, z 1973 r. Fot.: The Peter Hujar Archive/VG Bild-Kunst, Bonn 2026

W sierpniu 1975 roku Thek wziął udział w swojej ostatniej sesji zdjęciowej z Hujarem. Ich związek się rozpadał. „Nie ma ani jednego momentu, kiedy to się zaczęło” – Durbin opowiada mi o ich kłótni. „To spektrum doświadczeń. Książka nie jest w stanie tego uchwycić.” W wyniku sesji powstały jedne z najwspanialszych portretów Hujara. „Podczas drugiej sesji” – pisze Durbin – „na twarzy Paula pojawiają się wszystkie jego uczucia do Piotra – jego miłość, zazdrość, odrzucenie, nieporozumienia, chęć zapomnienia i chęć przebaczenia”.

Ostatni list, który Thek napisał do Hujara, jest pełen pomysłów i propozycji zdjęć do „Portretów życia i śmierci”, będących wówczas w trakcie realizacji: „Krzew, drzwi, brama, droga, tunel, perły”. Pisze tak, jakby byli na początku czegoś, a nie na końcu. Ostatni wers: „Zawsze, gdy będziesz chciał się kochać” – powiedział – „po prostu mnie zapytaj”.

Czytelnikom queerowym, którzy pojawili się po tym, jak AIDS zabił całe pokolenie i pogrzebał sposób, w jaki ci ludzie kochali, pracowali i tworzyli, Cudowny świat, który prawie był, oferuje coś rzadkiego: dowód. „Chciałbym, żeby to przeczytali” – mówi Durbin o młodszych czytelnikach – „i zdali sobie sprawę, że mogą tworzyć sztukę, jak chcą”.

„Obecnie kariera Piotra i Pawła jest mniej możliwa” – przyznaje Durbin. „Niewielu może teraz mieszkać w (wschodnia część Nowego Jorku) Village i być fotografem. Miejska bohemia zniknęła. Ale niektórzy pamiętają ją na żywo, a to dotkliwa, bolesna strata. Chcemy świata, w którym Candy Darling i Jackie Curtis są naszymi sąsiadami. To jest Nowy Jork, którego pragniemy i za którym tęsknimy. Chcemy tych barów, w których naprawdę fajni ludzie siedzą i piją piwo”.

Linda Rosenkrantz, obecnie 91-letnia jedna z ostatnich żyjących członkiń najbliższego kręgu Hujara, mówi, że książka Durbin rzuca nowe światło na prywatne życie fotografa: „Nie sądzę, że zdawałam sobie sprawę, jak ważny był związek (z Thekiem) w życiu Petera” – pisze. „Przypuszczam, że nawet ja to przesłoniłem, dopóki Andrew (Durbin) nie zbadał tego w pełni”.

Obliczanie to nabiera tempa: w Nowym Jorku odbywa się w tym miesiącu cykl pokazów Moma, w tym tygodniu otwiera się wystawa Durbina w Ortuzar Projects, a Galerie Buchholz otwiera pokaz Thek 13 maja, a duża wystawa planowana jest również w Watermill Center pod koniec tego roku. „To duży sukces pod względem majątku i dziedzictwa” – mówi Noah Khoshbin, prezes Fundacji Paula Theka. „To artysta, który w chwili śmierci nie miał ani jednego dzieła w amerykańskiej instytucji”.

W 1975 roku Thek napisał do Hujara: „…wszystko, co chcieliśmy zrobić, chcemy zrobić, to także dodać nasze nazwiska, prawie jak listy nazwisk na grobowcach nieznanych milionów, żołnierzy itp. Chcieliśmy powiedzieć, że TEŻ BYŁEM!”

Duch Cudownego świata, który prawie był, to głośne wołanie tych artystów o uznanie, na jakie zasłużyli. „Będę kochać tych artystów aż do śmierci” – mówi Durbin. „I jestem pewien, że o Peterze Hujarze i Paulu Theku będę mówił do końca życia”.

Cudowny świat, który prawie był autorstwa Andrew Durbina zostanie opublikowany przez Farrar, Straus i Giroux 14 kwietnia w USA i Australii oraz przez Grantę 23 kwietnia w Wielkiej Brytanii. Wystawę Peter Hujar/Liz Deschenes: Persistence of Vision w Gropius Bau w Berlinie można oglądać do 23 sierpnia