Ocalali i obserwatorzy kwestionują uzasadnienie nigeryjskiego wojska dotyczące niszczycielskiego nalotu na ruchliwy rynek, w wyniku którego zginęło aż 200 osób, w tym wiele cywilów.
Sobotni atak na rynek Jilli na granicy północno-wschodnich stanów Borno i Yobe jest najnowszym z serii ataków sił powietrznych kraju w ciągu ostatniej dekady, w wyniku których zginęło wielu cywilów.
Wojsko oświadczyło, że za cel obrało członków grupy dżihadystów z Prowincji Afryki Zachodniej Państwa Islamskiego (Iswap). Lokalny radny powiedział, że zginęło ponad 200 osób, natomiast Amnesty International podała, że liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 100 i rośnie.
Nigeria z trudem stłumiła wiele konfliktów, w tym powstanie na północnym wschodzie islamistycznej grupy Boko Haram, z którym walczy od 17 lat. Grupa rozpadła się w 2016 roku, a na jej miejscu powstał Iswap. Tymczasem północno-zachodni region kraju jest nękany przez uzbrojone grupy bandytów, a w środkowym pasie kraju regularnie dochodzi do śmiertelnych starć między pasterzami i rolnikami.
W niedzielnym poście w serwisie X nigeryjskie wojsko oświadczyło, że „udało się przeprowadzić precyzyjny atak powietrzny na znaną enklawę terrorystów i węzeł logistyczny położony w pobliżu opuszczonej wioski Jilli… (co) wynikało z ciągłych informacji wywiadowczych”.
W oświadczeniu, przypisywanym rzecznikowi wojskowemu Sani Uba, napisano: „Ocena dokonana po uderzeniu potwierdziła, że w docelowy obszar uderzono z dużą dokładnością, co doprowadziło do zniszczenia zidentyfikowanej enklawy logistyki terrorystycznej. W strajku zneutralizowano dziesiątki terrorystów”.
Jednak lokalni handlarze zaprzeczyli, jakoby byli wśród nich bojownicy islamistyczni. „Nie wiem, czy na rynku byli dżihadyści. Jesteśmy po prostu zwykłymi ludźmi” – powiedziała 42-letnia Mala Garba Agence France-Presse podczas rekonwalescencji po urazach w szpitalu w Maiduguri, stolicy stanu Borno.
Pacjenci są leczeni w szpitalu w Damaturu. Zdjęcie: Micheal Abu/AP
Był jedną z 46 ofiar nalotu na szpital. Niektórzy byli mocno zabandażowani, inni mieli podłączone kroplówki.
Lawan Zanna Nur Geidam, lokalny radny i tradycyjny przywódca tego obszaru, powiedział: „To bardzo niszczycielski incydent na targu Jilli. Kiedy z wami rozmawiam, ponad 200 osób straciło życie w wyniku nalotu na targ”.
Urzędnicy stanu Yobe przyznali później, że ucierpiała ludność cywilna. „Dotknęło to niektóre osoby… które udawały się na cotygodniowy targ w Jilli” – powiedział agencji Reuters generał brygady Dahiru Abdulsalam, doradca wojskowy rządu stanu Yobe.
Prawdopodobnie na rynku byli członkowie lub zwolennicy Iswap, powiedział Malik Samuel, badacz z Good Governance Africa. „Ten obszar jest szczególnie znany z obecności Iswapa” – powiedział. „To główny szlak logistyczny dla grupy”.
Stwierdził jednak, że w przypadku nalotu „niemożliwe” byłoby rozróżnienie między bojownikami a cywilami na ruchliwym targowisku odwiedzanym przez setki, a nawet tysiące ludzi, i dodał: „Czy nie byłoby lepiej śledzić osoby opuszczające rynek i udające się do znanych obszarów zajmowanych przez tę grupę… zamiast po prostu uderzać w rynek, o którym wiadomo wyraźnie, że w tym miejscu będą cywile?”
Według Associated Press od 2017 r. nigeryjska armia zabiła co najmniej 500 cywilów w nalotach. Co najmniej 115 osób zginęło w 2017 r. w wyniku bombardowania obozu dla przesiedleńców na Borno. W grudniu 2023 r. w dwóch nalotach na zgromadzenie religijne w stanie Kaduna zginęło ponad 120 osób.
„Brak odpowiedzialności jest dużym problemem, ponieważ ośmiela wojsko, aby nadal to robiło” – powiedział Samuel.
Isa Sanusi, dyrektor wykonawcza Amnesty International Nigeria, powiedziała: „Nie można ufać wojsku, że samo dochodzenie zostanie przeprowadzone. Za każdym razem, gdy sami prowadzą dochodzenie, wynik jest taki jak zwykle: uniewinniają się.”
Dodał: „Te śmiercionośne naloty podważą zaufanie do instytucji publicznych, a nawet podważą walkę z rebelią i bandytyzmem”.
Stany Zjednoczone już wcześniej oskarżały Nigerię o zaniedbanie ochrony chrześcijan przed dżihadystami, chociaż grupy islamistyczne zabijają także muzułmańską ludność cywilną. W Boże Narodzenie 2025 r. Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki powietrzne na grupę islamistyczną znaną jako Lakurawa w północno-zachodniej Nigerii.