Gdy naukowcy potwierdzili, że marzec był najbardziej nienormalnie gorącym miesiącem w historii Stanów Zjednoczonych, dziesiątki zaprzeczających zmianom klimatycznym zebrało się, aby szerzyć dezinformację i wychwalać swój nowo odkryty wpływ na politykę federalną.
W zeszłym tygodniu na konferencji zorganizowanej przez prominentny zespół doradców zaprzeczający nauce Heartland Institute tłum złożony głównie z mężczyzn w średnim wieku w garniturach twierdził, że świat w końcu budzi się do przekonania, że kryzys klimatyczny nie istnieje.
„Czuję się wspaniale” – powiedział w wywiadzie James Taylor, prezes Heartland Institute. „Prawda zwycięża”.
Najwyraźniejszą oznaką rosnącej siły tłumu był główny mówca zgromadzenia: Lee Zeldin, administrator Agencji Ochrony Środowiska (EPA), którego według doniesień Donald Trump rozważa także na stanowisko prokuratora generalnego. „To dzień świętowania usprawiedliwienia” – oznajmił w środę rano.
Zeldin powiedział, że w poprzednich administracjach „kabała” elit promowała naukę o klimacie, aby realizować swoje programy. Teraz „nie kierujemy się tylko ślepym posłuszeństwem jakiejkolwiek strasznej, zagłady i mroku przepowiedni dnia” – powiedział.
Istnieje naukowy konsensus co do tego, że globalne ocieplenie jest realne, pilne i spowodowane przede wszystkim spalaniem paliw kopalnych.
Gdy uczestnicy weszli na wydarzenie, które odbyło się w piwnicy hotelu w pobliżu Białego Domu, powitano ich towarami promującymi negację klimatu.
„Dobre wieści” – głosił baner znajdujący się przed główną salą balową, wzniesiony przez Coalition CO2, organizację non-profit zaprzeczającą zmianom klimatycznym, która była współsponsorem konferencji. „Nie ma kryzysu klimatycznego”.
Stół zawalony wyświetlaczami z napisami „CO2 ratuje życie”, broszurami zatytułowanymi „Paliwa kopalne są najbardziej ekologicznym źródłem energii” i „Kwestionowanie „zera netto” za pomocą nauki” oraz książkami dla dzieci fałszywie twierdzącymi, że przyspieszenie wzrostu poziomu morza jest nieistotne. W koszykach znajdowały się guziki z napisem: „Nie wstydzę się mojego śladu węglowego”, a także kulki stresowe przypominające maleńkie Ziemie z napisem: „Nie stresuj się. Nie ma kryzysu klimatycznego”.
Wydarzenie zgromadziło zarówno sceptyków klimatycznych, jak i całkowitych zaprzeczających tej kwestii. Chociaż niektórzy błędnie twierdzili, że globalne ocieplenie nie istnieje, inni przyznali, że tak się dzieje, ale fałszywie twierdzili, że nie jest to spowodowane działalnością człowieka ani sytuacją nadzwyczajną.
„Wierzę, że ludzie odegrali rolę w zmianie klimatu. Jest to dalekie od stwierdzenia, że wierzę w „kryzys klimatyczny”” – powiedział Taylor, prezes Instytutu Heartland, w przesłanej e-mailem odpowiedzi na pytanie dotyczące konsensusu naukowego w sprawie globalnego ocieplenia. „Ważne jest, aby nie łączyć dwóch bardzo różnych twierdzeń”.
Jednak prezenterzy zdawali się zgadzać co do kilku powszechnych fałszywych tematów: emisje gazów cieplarnianych są nieszkodliwe lub nawet korzystne, energia odnawialna niszczy planetę, wielkie technologie i sektor finansowy współpracują, aby osłabić paliwa kopalne, a naukę i politykę klimatyczną forsowali potężni „lewicowi” politycy i przedstawiciele mediów.
Naomi Oreskes, historyk nauki na Uniwersytecie Harvarda, która od 20 lat bada zaprzeczanie zmianom klimatycznym, stwierdziła, że prawicowe ośrodki doradcze, takie jak Heartland Institute, od dawna przedstawiają siebie jako słabszych, miażdżonych przez elity.
„Część mentalności tych ludzi polega na tym, że przedstawiają się jako ofiary” – stwierdziła. „Oczywiście jest to całkowicie niedorzeczne, ponieważ nie są to ofiary, a wiele z tych osób jest powiązanych z bardzo wpływowymi grupami i wspieranych przez firmy z listy Fortune 500”.
Zauważyła, że Instytut Heartland otrzymał fundusze od dużych koncernów naftowych, w tym Shell i ExxonMobil. Pozyskała także datki od Mercersów, rodziny megadarczyńców z Partii Republikańskiej.
Kiedy Guardian zapytał Taylora, skąd Heartland obecnie pozyskuje fundusze, odpowiedział, że pytanie jest „ciekawe i rozczarowujące”.
„Finansują nas osoby, które wierzą w to, za czym się opowiadamy: wierzymy w wolność, wierzymy w energię po przystępnych cenach” – powiedział.
W e-mailu Taylor napisał: „Minęło prawie 20 lat, odkąd Heartland otrzymało jakiekolwiek pieniądze od koncernów naftowych. Nawet wtedy stanowił to tylko niewielki procent naszego finansowania. Chętnie ponownie przyjąłbym finansowanie od koncernów naftowych. „
Dodał, że wielka ropa naftowa „otwarcie wspiera agendę klimatyczną ONZ i przekazuje działaczom klimatycznym znacznie więcej, niż kiedykolwiek przekazali Heartland” i stwierdził, że finansowanie grup zielonych jest „podejrzane”.
Dzięki Trumpowi w Białym Domu grupy takie jak Heartland Institute, Koalicja CO2 i Komitet na rzecz Konstruktywnego Jutra (CFACT) – prawicowa grupa, która narzeka na „przesadę klimatyczną”, a także jest współsponsorem tego wydarzenia – cieszą się bezprecedensowym wpływem.
„Dwadzieścia lat temu byłoby szokujące, gdyby administrator EPA potraktował poważnie grupę osób, których stanowisko jest tak wyraźnie sprzeczne ze wszystkimi dowodami naukowymi” – powiedział Oreskes. „Ale zasadniczo teraz rządzą negacjoniści klimatyczni”.
Podczas ostatniej kadencji prezydenta założyciel Instytutu Heartland spotkał się z Trumpem w Białym Domu, aby doradzić mu w sprawie wycofania się z Porozumienia Klimatycznego z Paryża. W zeszłym roku przedstawiciel Trumpa stwierdził, że ma „bardzo silne powiązania” z urzędnikami Trumpa, jak donosi DeSmog.
Grupa wniosła także wkład w projekt 2025, ultrakonserwatywny przewodnik po drugiej kadencji Trumpa, a prezydent zrealizował niektóre z najważniejszych priorytetów organizacji. Wśród nich: Uchylenie „stwierdzenia dotyczącego zagrożenia”, ustalenia prawnego, które stanowi podstawę praktycznie wszystkich amerykańskich przepisów klimatycznych. Kiedy w środę prezes CFACT Craig Rucker wspomniał o wycofaniu się podczas przedstawiania Lee Zeldina, tłum wybuchł wiwatami.
CFACT również wywarło widoczny wpływ na Biały Dom Trumpa. W zeszłym roku po otrzymaniu prośby od grupy anulowała finansowanie projektu morskiej energetyki wiatrowej w Kalifornii. Założyciel Koalicji CO2 pomógł także w utworzeniu komisji Białego Domu, która miała kwestionować nauki o klimacie podczas pierwszej kadencji Trumpa. W zeszłym miesiącu grupie udało się nominować okulistę nieposiadającego żadnego doświadczenia w nauce o zanieczyszczeniach powietrza, aby zasiadał w kluczowej komisji ds. zanieczyszczenia powietrza, jak podaje „New York Times”.
Chociaż uczestnicy konferencji powszechnie twierdzili, że ich gwiazda wschodzi, sondaże wskazują, że zdecydowana większość Amerykanów wierzy w zmiany klimatyczne. Jak wynika z niedawnego badania, dotyczy to zwłaszcza młodych ludzi, w tym 42% młodych Republikanów.
Zapytany o sondaże pokazujące, że większość Amerykanów wierzy w kryzys klimatyczny, Taylor wskazał na badanie przeprowadzone w 2019 r., które wykazało, że większość Amerykanów nie jest skłonna płacić nawet 10 dolarów miesięcznie wyższych rachunków za energię elektryczną w celu walki z globalnym ociepleniem. „Amerykanie bardzo mało śpią z powodu globalnego ocieplenia” – powiedział. Jednak czwartkowy panel zatytułowany „Wprowadzanie młodzieży w grono realistów klimatycznych” wykazał, że zaprzeczający niepokoją się problemami klimatycznymi młodych ludzi.
„Moja sugestia jest taka, aby wykorzystać popularność wpływowych twórców realizmu klimatycznego do stworzenia ruchu hashtagowego, takiego jak „Ja też”, ale w imię prawdy” – powiedziała członkini Koalicji CO2 Anika Sweetland, która uzyskała tytuł licencjata w dziedzinie badań klimatycznych i twierdzi, że jest klimatologiem, a której obecność na Instagramie i TikToku jest mało zauważalna. „Coś w rodzaju „hashtag sprawdzający fakty” lub „hashtag mój klimat obudź się”.”
Inna panelistka, Lucy Biggers, lat 36, która twierdziła, że dzięki niej walka o rurociąg Dakota Access w Standing Rock „stała się wirusowa”, wyjaśniła, że kiedyś uważała się za aktywistkę klimatyczną, ponieważ została „indoktrynowana do myślenia grupowego”.
„Młodzi ludzie zostali bardzo wprowadzeni w błąd” – powiedział Biggers, który jest szefem mediów społecznościowych w Free Press.
Panel skierowany do młodych ludzi został przerwany przez działaczy organizacji Climate Defiance.
„Hej, jak leci, moi drodzy koledzy” – krzyknął sarkastycznie jeden z zakłócaczy, ubrany w garnitur i kapelusz z tyłem do tyłu, zanim został wypchnięty z sali balowej. „Nie ma czegoś takiego jak zmiany klimatyczne spowodowane paliwami kopalnymi!”
W wywiadzie organizator protestu, który w obawie przed odwetem prosił o anonimowość, powiedział, że akcja miała na celu zapewnienie, że panelowi nie „pozwolono na niezakłócony przebieg”, zwłaszcza że słuchaczami panelu „byli prawie wyłącznie biali mężczyźni w podeszłym wieku, którzy nie dożyją skutków zmian klimatycznych w taki sposób, w jaki będzie to miało miejsce w przypadku mojego pokolenia”.
„Przesłanie, które chcieliśmy przekazać, było takie, że zaprzeczanie zmianom klimatycznym to nie tylko kwestia różnicy zdań” – powiedział organizator, dodając, że nie wierzy, że wysiłki mające na celu szerzenie negacji klimatycznej wśród młodzieży przyniosą skutek. „Ci ludzie myślą, że są nietykalni i że mogą rozpowszechniać tego rodzaju dezinformację w sposób całkowicie niekontrolowany? Nie”.