Strona główna Wiadomości Noworoczna hulanka w Chiang Mai dotknięta smogiem i skokami cen związanymi z...

Noworoczna hulanka w Chiang Mai dotknięta smogiem i skokami cen związanymi z wojną | Tajlandia

11
0


Świątynia Doi Suthep w północnej Tajlandii znana jest ze spektakularnych widoków na Chiang Mai i otaczające ją bujne, zalesione góry. Jednak w ostatnich tygodniach odwiedzający niewiele mogą zobaczyć poza gęstą chmurą szarej mgły.

Utrzymujące się pożary spowodowały intensywne zanieczyszczenie powietrza na północy Tajlandii, zmusiły trzy prowincje do ogłoszenia stanu nadzwyczajnego i spowodowały gwałtowny wzrost liczby chorób związanych z zanieczyszczeniami.

Ta mgła to kolejny cios dla przedsiębiorstw turystycznych już dotkniętych wojną amerykańsko-izraelską z Iranem, która przerwała loty i zwiększyła koszty operacyjne, co skłoniło tajlandzkie władze turystyczne do zrewidowania krajowego docelowego poziomu przyjazdów międzynarodowych aż o 18%.

Ludzie obawiają się jednak, że kryzys związany z zanieczyszczeniem może mieć jeszcze bardziej kosztowne skutki dla ich przedsiębiorstw. „Atrakcją Chiang Mai jest możliwość pozostania w górach i oddychania świeżym powietrzem. Ale kiedy nadchodzi kurz, wszystko niszczy” – mówi Pitsamai Tuprit (37 l.), który prowadzi firmę turystyczną Kai Rider travel.

Mgła nękała Chiang Mai od tygodni w okresie poprzedzającym Songkran, święto nowego roku w Tajlandii, kluczowe wydarzenie turystyczne, które rozpoczęło się w poniedziałek. W centrum miasta ulice są pełne sklepów sprzedających pistolety na wodę i plastikowe wiadra dla turystów biorących udział w słynnych bitwach wodnych w Songkran.

Ludzie biorą udział w obchodach walk wodnych będących częścią festiwalu Songkran w Chiang Mai. Zdjęcie: Xinhua/Shutterstock

Grupy biznesowe ostrzegały przed spowolnieniem liczby rezerwacji przed festiwalem, a organizatorzy wycieczek tacy jak Pitsamai twierdzą, że stracili klientów z powodu zanieczyszczenia. Mówi, że połowa jej klientów odwołała rezerwacje w ciągu ostatnich tygodni.

Odwołała większość wycieczek podczas wakacji w Songkran, ponieważ „nie warto, przy korkach i cenach benzyny”.

Władze uruchomiły sztuczny deszcz, aby usunąć mgłę, ale zanieczyszczenie nadal występuje. W poniedziałek tajlandzka Agencja Rozwoju Geoinformatyki i Technologii Kosmicznych, która śledzi pożary, zgłosiła 4579 gorących punktów w całym kraju. Chiang Mai pozostaje w pierwszej piątce najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie monitorowanych przez grupę IQAir.

Zanieczyszczenie powietrza to powracający co roku problem powodowany przez pożary lasów i podpalanie pól przez rolników, aby szybko oczyścić ziemię po zbiorach.

Mnich buddyjski gasi pożar w lesie. Pożar na zboczu wzgórza widziany z drogi w Chiang Mai.

Praktyka ta jest nielegalna, ale działacze twierdzą, że nadal ma ona miejsce, ponieważ rolnikom, którzy często zaopatrują duże przedsiębiorstwa rolne, brakuje drogich maszyn. „Ma to związek z trudnościami finansowymi, w jakich się znajdują” – mówi Weenarin Lulitanonda, współzałożycielka Thai Clean Air Network. „Co jest tańsze niż zapałka do zarządzania tymi rzeczami?”

Głośne przypadki, w których u osób zdiagnozowano raka płuc, wstrząsnęły opinią publiczną w Chiang Mai. Wśród nich był Krittai Tanasombatkul, 29-letni lekarz i działacz na rzecz czystego powietrza, który zmarł w 2023 r. Nigdy nie palił i prowadził zdrowy tryb życia, ćwiczył, spał i dobrze się odżywiał – podają wówczas media.

„Jestem bardzo wrażliwa, gdy słyszę o raku, zwłaszcza po wiadomości o śmierci lekarza” – mówi Pathanika Poonchai, która sprzedaje żywność w szkole. „Nie piję, nie palę. Dlatego czuję, dlaczego miałbym być narażony na ryzyko zachorowania na raka płuc? Wszyscy powinniśmy mieć czyste powietrze. „

Od końca marca jej pięcioletnia córka Aerin codziennie krwawi z nosa – twierdzą lekarze, co jest częstym objawem u dzieci żyjących w zanieczyszczonym powietrzu. Mówi, że wyjątkowo obfite krwawienie z nosa w tym miesiącu było jak pobudka. „Czy właśnie zaakceptowaliśmy tę sytuację jako normalną, choć nie tak powinna wyglądać?”

Samolot pasażerski przygotowuje się do lądowania na lotnisku w Chiang Mai w obliczu dużego zanieczyszczenia. Zdjęcie: Anthony Wallace/AFP/Getty

Dorastając w malowniczym Chiang Mai, pamięta, że ​​lubiła biwakować z rodziną i siedzieć na zewnątrz, rozmawiając do wieczora – coś, co nie jest już możliwe podczas corocznej pory mgły. Zamiast tego jej dzieci trzymane są w pomieszczeniach zamkniętych z włączonymi oczyszczaczami powietrza. Rodzina odkłada pieniądze, aby co roku podróżować nad morze, aby uciec przed kurzem.

„Jest mi smutno, jest mi źle, że muszą oddychać tym zanieczyszczonym powietrzem. Wiem, że na dłuższą metę na pewno odbije się to na ich zdrowiu” – mówi.

Pathanika Poonchai z córkami, pięcioletnią Aerin i dwuletnią Jinnie. Zdjęcie: dostarczone przez Pathanikę Poonchai

Niektóre rodziny wysyłają swoje dzieci do innych województw. Ci, którzy mają na to środki, instalują w swoich domach systemy nadciśnienia w celu filtrowania powietrza, choć jest to niezwykle kosztowne.

Atikun Limsukon, lekarz specjalizujący się w leczeniu klatki piersiowej i płuc, prowadzący prywatną klinikę, twierdzi, że w ostatnich tygodniach liczba jego pacjentów wzrosła ponad dwukrotnie. „Nawet zazwyczaj zdrowi ludzie chorują i mają ostre skutki z powodu bardzo zanieczyszczonego powietrza” – mówi, podając długi wykaz możliwych skutków – od niewyraźnego widzenia, a nawet owrzodzeń rogówki, po krwawienia z nosa i przewlekły nieżyt nosa.

Szczególnie bezbronni są pacjenci z chorobami współistniejącymi. Mówi, że przygnębiające jest to, że ludzie, którzy wcześniej byli stabilni, są ponownie przyjmowani, kaszlą krwią i wymagają tlenu.

„Im większe zanieczyszczenie powietrza i im dłuższy czas narażenia, tym większe będą skutki dla zdrowia, zarówno krótko-, jak i długoterminowe” – dodaje.

Ludzie noszą maski ochronne w Chiang Mai po tym, jak urzędnicy ostrzegają przed poważnym kryzysem środowiskowym i zdrowia publicznego. Zdjęcie: Pongmanat Tasiri/EPA

Limsukon twierdzi, że istnieje coraz więcej dowodów łączących zanieczyszczenia nie tylko z rakiem, ale także z udarami, problemami metabolicznymi, takimi jak cukrzyca, a nawet problemami neurokognitywnymi i demencją.

Sieć Czystego Powietrza nalega na wprowadzenie w życie tajskiej ustawy o czystym powietrzu, która nakładałaby kary na dużych sprawców zanieczyszczeń, a pieniądze zostały przeznaczone na utworzenie Funduszu Czystego Powietrza, który z kolei pomoże przedsiębiorstwom przejść na czystsze technologie. Ustawa napotkała jednak liczne wyzwania legislacyjne i sprzeciw ze strony grup, które określiły ją jako antybiznesową.

Weenarin twierdzi, że zaniechanie działań będzie w rzeczywistości szkodliwe ekonomicznie.

„Nawet jeśli nie dbasz o środowisko, to ta kura zniesie złote jaja” – mówi. Turyści przyjeżdżają do Tajlandii, aby doświadczyć jej krajobrazów i piękna – dodaje. „Przychodzą dla natury.”