Imani Thompson pojawia się w barze Wonderville na Brooklynie, gotowa na występ DJ-ski, drinka lub przetańczenie nocy z przyjaciółmi. Chociaż prawdopodobnie zrobi to drugie, jest także organizatorką cyberbezpieczeństwa prowadzącą wieczorne wydarzenie.
Thompson wraz z koalicją Cypurr Collective z siedzibą w Nowym Jorku zajmującą się organizacją technologii jest gospodarzem programu Break Up With Google. Jego cel nie jest tajemnicą; głównym celem jest pomoc uczestnikom w zrozumieniu, w jaki sposób ograniczyć ich podatność na inwigilację za pośrednictwem głównych usług technologicznych. Ale ważne jest również, aby ludzie dobrze się przy tym bawili, powiedział Thompson – dlatego DJ-e grają do wczesnych godzin porannych.
„Ludzie potrzebują znajomego środowiska, aby poradzić sobie z niewielkimi tarciami” – powiedział Thompson. „Nauka pisania scenariuszy w lokalnym barze w mniejszym stopniu skłania do walki lub ucieczki niż robienie tego w środowisku przypominającym szkołę”.
Thompson (26 lat) była gospodarzem wielu takich wydarzeń, które nazywa „cyberbezpieczeństwem w przebraniu imprezy”. Wieczory przy winie z przyjaciółmi, spotkania w lokalnym barze dla lesbijek i lutowe spotkanie są przeznaczone dla osób, które chcą pozbyć się firm takich jak Google, Microsoft i Apple. Na jednej z takich imprez uczestnicy mogą popijać koktajle i flirtować z nieznajomymi, ucząc się, jak usunąć swoje dane osobowe z wyszukiwarek lub jak włączyć najbardziej zaawansowane ustawienia prywatności w telefonie.
Uczestnik wydarzenia „Zerwanie z Google” przewija przewodnik, aby we wtorek zaprzestać korzystania z usług Google w barze Wonderville na Brooklynie. Zdjęcie: Julius Constantine Motol/The Guardian
W całym kraju odbywają się także inne warsztaty, konferencje i imprezy – w Los Angeles, Seattle, Atlancie i Pittsburghu – podczas których aktywiści uczą społeczności, jak odzyskać sprawczość w cyfrowym życiu, korzystając z bezpieczniejszych i przejrzyście działających platform, a nawet budując własne narzędzia cyfrowe.
Według sondażu YouGov przeprowadzonego w grudniu 61% Amerykanów obawia się o swoje bezpieczeństwo cyfrowe, twierdząc, że ograniczenie dostępu do danych osobowych jest dla nich bardzo ważne, ale tylko 33% twierdzi, że aktywnie coś z tym robi. Konferencje, warsztaty i spotkania poświęcone prywatności technologicznej zapewniają ludziom wsparcie i swobodę w zakresie ochrony tych informacji bez rezygnacji z technologii leżącej u podstaw współczesnego życia.
„Jeśli chodzi o bezpieczeństwo cyfrowe, nie chodzi o to, że nie mam nic do ukrycia” – powiedział Thompson, „ale raczej o to, że mam coś do ochrony”.
Dlaczego ludzie odwracają się od wielkich technologii
Usługi, z których większość ludzi korzysta, wysyłając wiadomości do znajomych, robiąc zakupy lub poruszając się po nowym mieście, mogą uczynić nasze życie łatwiejszym i bardziej połączonym, ale jednocześnie wyjątkowo nas eksponują. Dane gromadzone przez firmy technologiczne na podstawie naszej aktywności w Internecie „pozwalają im wywnioskować dokładne szczegóły, takie jak kto „doświadczył przemocy na tle seksualnym”, kto jest objęty poręczeniem majątkowym” lub kto ma bardzo „niski majątek netto”” – powiedział Luc Rocher, starszy pracownik naukowy w Oxford Internet Institute, cytując badania irlandzkiej Rady Wolności Obywatelskich (ICCL).
Informacje te są przesyłane do tysięcy firm na całym świecie za pośrednictwem aukcji z licytacją w czasie rzeczywistym (RTB), dzięki czemu firmy mogą licytować o szansę wyświetlenia użytkownikowi ukierunkowanej reklamy. Według ICLL to jakby naruszenie bezpieczeństwa danych 747 razy dziennie.
We wtorek pewna osoba uczestniczy w wydarzeniu „Zerwij z Google” w barze Wonderville na Brooklynie. Zdjęcie: Julius Constantine Motol/The Guardian
Dodaj do tego obawy dotyczące podatności konsumentów na inwigilację. Amerykańskie agencje rządowe od lat stosują różne programy monitorowania, w tym obszerne gromadzenie danych telekomunikacyjnych Amerykanów przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego. W 2023 r. stwierdzono, że FBI przekroczyło swoje uprawnienia, aby szpiegować protestujących powiązanych z demonstracjami Black Lives Matter 2020. Niedawno Kongres przyznał organowi imigracyjnemu i celnemu (ICE) ogromne zwiększenie budżetu do 85 miliardów dolarów, z czego część zostanie przeznaczona na kontrakty z Palantir, firmą zajmującą się sztuczną inteligencją stworzoną do obsługi agencji wywiadowczych, a także izraelską firmą zajmującą się oprogramowaniem szpiegowskim Paragon. Z raportów wielu protestujących i dziennikarzy wynika, że Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) również intensywnie obserwuje protesty w Minnesocie, Los Angeles i innych miejscach, ale nie jest jasne, jakich metod używają. Dyrektor FBI Kash Patel przyznał niedawno podczas przesłuchania w Kongresie, że jego wydział kupuje dane Amerykanów za pośrednictwem brokerów internetowych.
Do tego dochodzi ogromna siła, jaką giganci technologiczni mają nad życiem Amerykanów – w jaki sposób się komunikujemy, co kupujemy, a nawet jak działają nasze urządzenia. Korporacje takie jak Meta i OpenAI, które niegdyś obiecywały łączność, wygodę i swobodę wypowiedzi, wyciągają uwagę i dane od użytkowników, aby jeszcze bardziej wzbogacić swoich właścicieli i podważyć wolności demokratyczne.
„Ogólnie rzecz biorąc, żyjemy pod najbardziej wyrafinowanym aparatem nadzoru w całej historii ludzkości” – powiedział Daly Barnett, starszy badacz w Electronic Frontier Foundation. „Podczas gdy zasięg i wyrafinowanie tych aparatów inwigilacji wzrasta, rosną także ruchy autorytarne. To logiczne, że te dwie rzeczy nasilają się w tym samym czasie, ale myślę, że ludzie dostrzegają te dwa trendy i próbują dowiedzieć się, co z tym zrobić. „
Odzyskanie kontroli od wielkich technologii
Fairouz, który współpracuje z Resist Tech Monopolies (RTM) w Seattle i którego pełne imię i nazwisko jest ukrywane ze względu na prywatność, powiedział Guardianowi, że ostatnio zainteresowanie tą grupą wolontariuszy gwałtownie wzrosło. RTM organizuje wydarzenia społecznościowe, takie jak klub książki, wieczór filmowy, godziny otwarcia i regularne wydarzenia „odkryj technologię”, podczas których członkowie społeczności zapoznają się z koncepcjami technologicznymi.
Stos ulotek oferujących alternatywy dla usług Google podczas wydarzenia Break Up With Google w barze Wonderville na Brooklynie. Zdjęcie: Julius Constantine Motol/The Guardian
„Musieliśmy wstrzymać proces wdrażania, ponieważ nasze zainteresowanie rośnie szybciej, niż jesteśmy w stanie nadążyć” – powiedzieli. „Widzimy zainteresowanie zarówno osób znających się na technologii, jak i osób nieobeznanych z technologią; przede wszystkim widzimy zainteresowanie grup politycznych i oddolnych, które chcą szkolić swoich członków (lub) społeczność”.
RTM jest częścią większej, międzynarodowej federacji technologicznej o nazwie Co-op Cloud. To kolektyw organizacji technologicznych zaangażowanych w tworzenie i udostępnianie narzędzi opartych na wolnym oprogramowaniu, z którego użytkownicy mogą swobodnie korzystać i rozpowszechniać – niezależnie od tego, czy jest to LibreOffice, alternatywa dla Microsoft Office, czy serwer WWW Apache. Przewodnie zasady federacji obejmują zapewnienie przejrzystości, demokratycznej konstrukcji i zrównoważonego rozwoju technologii.
Na mniejszą skalę budowanie systemów, które w mniejszym stopniu opierają się na dużych firmach technologicznych, chroni użytkowników przed inwigilacją i umożliwia im współpracę nad nowymi narzędziami, które są demokratycznie zaprojektowane i utrzymywane przez społeczność. Nie musisz znać języka programowania ani być szczególnie obeznany z technologią, aby móc wnosić swój wkład; artyści, nauczyciele, pisarze, etycy i inne zainteresowane strony mogą wnosić swój wkład w projekty libre lub open source.
Na przykład podczas niedawnych warsztatów prowadzonych w ramach cyfrowej przestrzeni archiwalnej TAPE w Los Angeles jeden z uczestników stworzył eksportera poczty głosowej dla wiadomości głosowych dla iPhone’a, który umożliwia użytkownikom pobieranie wszystkich wiadomości poczty głosowej na laptopa lub dysk twardy zamiast zapisywać je w telefonie, aby zmniejszyć ich podatność na utratę, nadzór lub degradację.
Imani Thompson pomaga uczestnikowi wydarzenia Break Up With Google w barze Wonderville na Brooklynie. Zdjęcie: Julius Constantine Motol/The Guardian
„Apple korzysta z centrów danych Google i Amazon innych firm do przechowywania danych użytkowników” – powiedziała Jackie Forsyte, archiwistka pracująca dla TAPE i współprowadząca warsztaty. „Kiedy dane wychodzą z twoich rąk (i) trafiają w ręce korporacji, tracisz autonomię, kropka. Nie mówiąc już o ryzyku, jeśli korporacja ugnie się pod wolą polityczną administracji lub agencji policyjnej, naraża to wrażliwe dane na ryzyko. „
Przyszłość wolna od potężnych monopoli technologicznych nie rysuje się całkiem na horyzoncie – w rzeczywistości Thompson, TAPE i inni organizatorzy wykorzystują Instagram do reklamowania wydarzeń i udostępniania informacji. Istnieje jednak wiele łatwych w użyciu, bezpłatnych lub niedrogich narzędzi, takich jak rozszerzenie przeglądarki Privacy Badger lub ProtonMail, które mogą pomóc zmniejszyć ryzyko związane z powszechnym gromadzeniem danych i inwigilacją.
W międzyczasie Thompson nadal organizuje imprezy de-Googlingu. „Chcę tylko, żeby ludzie ogólnie czuli się wzmocnieni w swoich relacjach z technologią” – powiedziała. „Zauważyłem, że kiedy ludzie zanurzają palce, stają się naprawdę podekscytowani i kreatywni”.