Keira Starmera namawiano do dotrzymania swego zobowiązania dotyczącego zakazu reklamowania biletów w obawie, że polityka ta zostanie pominięta w przemówieniu króla w przyszłym miesiącu, co może kosztować fanów „setki milionów”.
Grupy branży muzycznej wezwały premiera do działania, ponieważ nowe dowody wykazały, że profesjonalni „handlarze” biletami obrali za cel Wielki Weekend BBC Radio 1 w przyszłym miesiącu, osiągając ogromne marże za pośrednictwem witryn takich jak Viagogo i StubHub.
Starmer powiedział w listopadzie, że rząd „powstrzyma kibiców przed oszukaniem”, dotrzymując obietnicy Partii Pracy zawartej w manifeście wyborczym na 2024 r. zakazującej odsprzedaży biletów w celach zarobkowych.
Plan poparło wielu światowej sławy artystów, w tym Radiohead, Dua Lipa i Coldplay.
Jednak na spotkaniu w parlamencie w zeszłym tygodniu minister odpowiedzialny za tę politykę Ian Murray powiedział grupom branży muzycznej, aby nie martwiły się, jeśli środek ten nie zostanie uwzględniony w przemówieniu króla z 13 maja, w którym określono nadchodzący plan polityki rządu.
Murray odniósł się do innych potencjalnych ścieżek legislacyjnych, takich jak ustawy dotyczące członków prywatnych, powszechnie postrzegane jako zawodny sposób na przekształcenie polityki w prawo.
Pozorna wzmianka o opóźnieniu wywołała konsternację wśród grup z branży muzycznej, przewodniczącego komisji ds. kultury i organizacji konsumenckiej „Which?”.
Firma telekomunikacyjna i sponsor obiektu O2 szacuje, że od czasu ogłoszenia tej polityki fani stracili 60 milionów funtów na rzecz naganiaczy, a fani takich zespołów, jak Olivia Dean, Bad Bunny i Ariana Grande zostali „oszukani” marżami sięgającymi 1000%.
Wyrazili swoje obawy, gdy dowody wykazały, że naganiacze biletów zarobili ogromne sumy na wydarzeniu Big Weekend Radia 1 w Sunderland, pomimo działań podjętych przez BBC i oficjalnego sprzedawcę, firmę Ticketmaster, mających na celu utrzymanie niskich cen i zapewnienie miejscowej ludności priorytetowego dostępu.
Chociaż dla kupujących obowiązywał limit dwóch biletów, według dowodów zebranych przez grupę branży muzycznej FanFair Alliance i udostępnionych Guardianowi, niektórzy naganiacze reklamowali do 30 biletów na jednym ogłoszeniu na Viagogo.
12 marca pomiędzy Viagogo i StubHub wystawiono 449 biletów na Big Weekend, po „wartości nominalnej”. Najdroższy bilet kosztował 622 funty za 45 funtów.
Do 31 marca liczba biletów w obu lokalizacjach wzrosła do 571, nie licząc duplikatów. Reklamowano je za łączną cenę 86 546 funtów w porównaniu z ich wartością nominalną wynoszącą 27 278 funtów.
Mimo że 90% biletów było zarezerwowanych dla miejscowej ludności, bilety były wystawiane przez naganiaczy w Holandii, Dubaju, Hongkongu, Belgii, Izraelu, Ameryce Północnej, Szwecji, Słowacji, Francji, Irlandii i Singapurze, często bez danych handlowców, co stanowiło oczywiste naruszenie przepisów mających na celu ochronę konsumentów.
W niektórych przypadkach nie ujawniono warunków, które oznaczają, że fani mogą zostać odrzuceni, jeśli kupią od naganiacza. StubHub stwierdził, że przez pomyłkę nie zgłosił ograniczeń odsprzedaży podczas Wielkiego Weekendu i „odpowiednio to zaktualizował”.
„Jeśli nie znalazłoby się to w przemówieniu króla, stawiałoby to pod znakiem zapytania, czy rząd poważnie podchodzi do ochrony melomanów i wszystkich, którzy lubią wydarzenia na żywo, przed oszukaniem” – powiedziała Caroline Dinenage, przewodnicząca komisji ds. kultury, która przygotowała „prowadzony przez fanów” przegląd muzyki na żywo.
Lisa Webb, ekspertka ds. prawa konsumenckiego w „Which?”, powiedziała: „Rząd obiecał, że fani będą na pierwszym miejscu, ale jeśli te przepisy nie zostaną uwzględnione w przemówieniu króla, jedynymi, którzy będą świętować, będą oszukańcze strony z biletami wtórnymi i naganiacze w Internecie”.
Annabella Coldrick, dyrektor naczelna Music Managers Forum, powiedziała: „Zakaz reklamowania biletów był jednym z zaledwie dwóch zobowiązań związanych z muzyką przewidzianych w manifeście Partii Pracy, obok ustalenia tras koncertowych w UE.
„Są to szeroko popierane działania prowzrostowe, które przyniosą wymierne korzyści brytyjskiemu społeczeństwu”. Powiedziała, że jakiekolwiek dalsze opóźnienia „nadal będą kosztować (…) wyborców setki milionów funtów rocznie”.
StubHub stwierdził, że osoby sprzedające bilety za pośrednictwem witryny muszą przestrzegać jej wymagań, w tym zasady, że naganiacze muszą podawać jasne dane adresowe.
„Niezależna analiza pokazuje, że górne progi cenowe odsprzedaży biletów popychają fanów w stronę niebezpiecznych alternatyw, w przypadku których ryzyko oszustwa jest znacznie wyższe” – dodała firma.
Viagogo stwierdziło, że jest to „rynek regulowany, w pełni zgodny z przepisami w Wielkiej Brytanii i na wszystkich rynkach, na których działamy, z wprowadzonymi solidnymi środkami bezpieczeństwa i przeciwdziałania oszustwom.
„Sprzedawcy na Viagogo muszą przestrzegać rygorystycznych zasad. Jeśli uznamy lub dowiemy się o jakiejkolwiek działalności niezgodnej z prawem lub naruszającej naszą umowę z użytkownikiem, zawiesimy lub ostatecznie zamkniemy ich konta i oferty. „
Zwrócono się do rządu z prośbą o komentarz.