Obrona tytułu Carlosa Alcaraza na Monte Carlo Masters zakończyła się dwie niedziele temu zaciętą porażką w dwóch setach ze swoim arcy-rywalem Jannikiem Sinnerem. Choć niektórzy gracze desperacko pragnęliby przerwy po wyczerpującym tygodniu, Alcaraz miał inne plany. Niecałe 24 godziny później wrócił do domu w Hiszpanii, aby wziąć udział w zawodach Barcelona ATP 500 i natychmiast podjął obowiązki promocyjne. Następnego dnia kilka godzin po pierwszym treningu Alcaraz udał się na mecz otwarcia na Pista Rafa Nadal.
Następnego dnia Alcaraz był nieobecny. Podczas meczu pierwszej rundy zmagał się z bólem prawego nadgarstka, a kontuzja okazała się poważniejsza, niż początkowo sądzono. 22-latek nie jest pewien, kiedy wróci na boisko i czy będzie mógł wziąć udział w Rolandzie Garrosie. Podczas oczekiwania na badania urazu nosi na prawym nadgarstku obszerny opatrunek unieruchamiający.
Widok Alcaraza ze smutkiem wyjaśniającego mediom swoje wycofanie nie był wielkim zaskoczeniem. To już trzeci rok z rzędu, w którym doznał kontuzji podczas sezonu na kortach ziemnych. W 2024 roku kontuzja przedramienia zmusiła go do wycofania się ze wszystkich turniejów na kortach ziemnych poprzedzających French Open, z wyjątkiem Madrid Open, gdzie wyraźnie grał z powodu bólu przed własną publicznością. Następnie Alcaraz zmagał się z licznymi kontuzjami nóg w zeszłorocznym finale w Barcelonie, co zmusiło go do ponownego wycofania się z Madrytu.
Kontuzje Alcaraza były źródłem wielkiej frustracji zarówno dla niego samego, jak i dla turnieju, który nie zapewnił mu zdrowia, odkąd zdobył tylko jeden tytuł Wielkiego Szlema. Odbiciem jego niezwykłych zdolności i wytrzymałości jest fakt, że Alcaraz wygrywał French Open przez ostatnie dwa lata.
Biorąc pod uwagę liczbę kontuzji, z którymi musiał się zmagać w swojej młodej karierze, miał wrażenie, że Alcaraz i jego trener Samuel López igrali z ogniem, gdy zdecydowali, że jego początkowy plan na kortach ziemnych na 2026 rok zakłada rywalizację na wszystkich frontach: w Monte Carlo, Barcelonie, Madrycie, Rzymie i Roland Garros. Nawet gdyby zakończył sezon w Barcelonie w dobrej formie, w ostatnich tygodniach długiego sezonu na mączce mogły pojawić się problemy fizyczne w Madrycie, Rzymie, a nawet na Rolandzie Garrosie.
Podczas gdy większość pozostałych graczy kończyła przygotowania do turnieju, Alcaraz wrócił do domu, do Murcji. Opublikował zdjęcie, na którym wypoczywa w swoim salonie, otoczony niezliczonymi trofeami. Kolejny spokojny okres w domu w środku sezonu na kortach ziemnych to być może moment na zastanowienie się nad trudnymi decyzjami dotyczącymi harmonogramu, które go czekają, jeśli chce zachować zdrowie.
Alcaraz jest już mistrzem wszechczasów, a jego potencjał jest nieograniczony. Jednak inteligentne planowanie jest kluczem do długowieczności i uniknięcia kontuzji, a czasami płacił za nierozważne planowanie. To powinno być sygnałem alarmowym. Monte Carlo to duży turniej, a Barcelona to domowe wydarzenie o wielkiej wartości sentymentalnej dla Alcaraz – jego determinacja, by wziąć udział w obu turniejach jest zrozumiała – ale po problemach fizycznych w ostatnich sezonach wydaje się jasne, że następnym razem powinien wybrać między nimi.
Nieobecność najbardziej dynamicznego gracza na trasie pozostawia ogromną lukę w każdym wydarzeniu. Ustanowienie dominacji Alcaraz i Jannik Sinner było wspaniałym wydarzeniem i niezwykłe jest, że dwie młode legendy wyłoniły się tak szybko po epoce Wielkiej Trójki, ale nie oznaczało to najbardziej ekscytującego początku sezonu ATP. Różnica wielkości kanionu między pierwszą dwójką a resztą tabeli osiągnęła komiczny poziom, zarówno pod względem 7795 punktów rankingowych, jakie obecnie dzielą Alcaraz na drugim miejscu od Alexandra Zvereva w rankingach ATP na żywo, jak i różnicy w ich poziomach.
Przewaga Włocha Jannika Sinnera nad Alcarazem osiągnęła komiczny poziom. Zdjęcie: Manon Cruz/Reuters
Fani i wielu graczy oczekują obecnie, że Alcaraz i Sinner zmierzą się ze sobą w większości finałów. Nie jest jednak możliwe, aby każdy mecz stał się od razu klasykiem. Mniej porywający finał pomiędzy Alcaraz i Sinner, jak to miało miejsce w Monte Carlo, może rzucić cień na całe wydarzenie, takie są oczekiwania na ich mecze od pierwszych rund. Tymczasem, gdy w tym roku ani Alcaraz, ani Sinner nie dotarli do finału, drugi rywal ucztował. Sinner nigdy nie dotarł do półfinału w Madrycie, gdzie wysokość stwarza wyjątkowe warunki. Mimo to Włoch jest faworytem do zdobycia piątego z rzędu tytułu Masters 1000.
Ciężar spoczywa na reszcie stawki, aby zmniejszyć różnicę, konsekwentnie utrudniać życie pierwszej dwójce i tworzyć własne, ekscytujące, konkurencyjne rywalizacje z najlepszymi graczami na świecie. Z tego powodu nieobecność Alcaraza w Madrycie jest druzgocącym ciosem dla turnieju, trasy koncertowej i samego mistrza, ale stanowi także znaczącą szansę dla każdego utalentowanego czołowego gracza, który desperacko pragnie ją wykorzystać.