Arthur Miller najwyraźniej mówi o tej chwili. Kilka przebudzeń niemal jednocześnie pojawiło się na londyńskich scenach, a wszystkie odbijały zepsucie władzy, bogactwa i konformizmu w naszym obecnym świecie. Ten dziwny, wybuchowy dramat o dwóch braciach, którzy byli w separacji, następuje po niedawnym, niesamowitym wznowieniu na West Endzie All My Sons i tajemniczym, magnetycznym Broken Glass at the Young Vic.
Scenariusz jest prosty: Victor (Elliot Cowan), niezadowolony mężczyzna zbliżający się do 50. roku życia, zaprasza handlarza meblami Gregory’ego Solomona (Henry Goodman), aby kupił stare, ale cenne rzeczy jego zmarłego ojca z budynku, który wkrótce zostanie zburzony. Połowę sztuki spędzają na pośredniczeniu w zawarciu umowy, aż do pojawienia się bardziej udanego – i dla niego nielojalnego – brata Victora, Waltera (John Hopkins), po czym sztuka ujawnia swoje prawdziwe oblicze w postaci kłótliwego starcia rodzinnego.
Całość wydaje się mieć przekrzywioną strukturę, drażliwa komedia z pierwszego aktu została prawie wyrzucona w drugim akcie wraz z Solomonem, który zostaje wysłany do pokoju poza sceną, podczas gdy bracia toczą konfrontację. Ale ta dziwność kształtu staje się prawie nieistotna dzięki potężnej obsadzie w przedstawieniu reżysera Jonathana Munby’ego. Wywyższają żale braci i wszędzie wstrzykują im epicką skalę domowej tragedii.
Starcie… Elliot Cowan (po lewej) i John Hopkins w The Price. Zdjęcie: Tristram Kenton/The Guardian
Goodman jest smutnym klaunem, niemal wodewilowym, podczas gdy Solomon krąży wokół Victora, podczas gdy Hopkins i Cowan dają pełnowymiarowe kreacje postaci, które można postrzegać jedynie jako „typy”. Faye Castelow po mistrzowsku zmienia postać sfrustrowanej żony Victora, Esther, w kobietę z krwi i kości, cierpiącą z powodu sparaliżowanych ambicji męża.
Choć akcja rozgrywa się w latach 60. XX wieku, tłem jest Wielki Kryzys, kiedy to niegdyś zamożna rodzina upadła – ich wyblakłą wielkość widać wyraźnie na zakurzonym strychu Jona Bausora, na którym stoją monumentalne meble, harfa i przestarzały gramofon. Jednak sztuka nie tylko stara się rozmontować amerykański sen, ale także pamięć.
Victor, ofiarny syn, który pozostał, aby opiekować się bezrobotnym ojcem, pamięta przeszłość w zupełnie inny sposób niż Walter, który uciekł z domu, aby osiągnąć wielkie rzeczy. Poprzez sprzeczne wspomnienia Miller uchwycił sposób, w jaki przeszłość zawsze toczy się w rodzinach i między rodzeństwem. Miller sprawia, że współczujesz obojgu, ale także widzisz, że życie w iluzji i umyślnym oszukiwaniu samego siebie może być wyborem. To mocny i kręty dramat. W końcu zastanawiasz się, dlaczego ta gniewna, żałosna i głęboko psychologiczna gra nie jest częściej wznawiana.
W teatrze Marylebone w Londynie do 7 czerwca