Vítor Pereira obiecał, że Nottingham Forest podejdzie do tego zadania z „mentalnością Ligi Mistrzów” i jego zawodnicy go nie zawiedli.
Fantastyczny występ w ataku nie tylko zniweczył europejskie ambicje Sunderlandu, ale także podniósł zajmującą 16. pozycję Forest do 39 punktów. Jest to o krok od bezpieczeństwa, a biorąc pod uwagę, że zespół Pereiry ma obecnie sześć punktów przewagi nad West Hamem i osiem punktów przed Tottenhamem, walka o uniknięcie ostatniego miejsca w tabeli z pewnością toczy się obecnie pomiędzy obydwoma londyńskimi klubami.
Czapki z głów przed czwartym menadżerem Forest w sezonie za odwagę wystawienia dwóch środkowych napastników oraz przed, między innymi, znakomitym Morganem Gibbs-Whitem, Igorem Jesusem i Chrisem Woodem za to, że zadziałało to tak skutecznie.
Forest nie musiał długo czekać na Sunderland. Mecz ledwie się rozpoczął, gdy Ibrahim Sangaré – choć przypadkowo – nadepnął na rękę leżącego na brzuchu Noaha Sadikiego, a nadgarstek pomocnika trzeba było owinąć najstraszniejszym bandażem.
Być może było to symbolem przyszłych wydarzeń i znacznego bólu, który miał nastąpić dla Sadikiego i przyjaciół. W 17. minucie Omari Hutchinson wykonał krótki rzut rożny, po czym trafił w dalszy słupek, gdzie główka Igora Jesusa została przypadkowo wspomagana przez Robina Roefsa po odbiciu się od tyłu głowy Trai Hume’a.
Decyzja Pereiry o wystawieniu dwóch napastników w atakującym ustawieniu 4-4-2 wydawała się opłacić. Forest był niepokonany w poprzednich pięciu meczach w Premier League, ale ich menadżer nie był usatysfakcjonowany i należycie porzucił swój jedyny system napastników, próbując zamienić remisy w zwycięstwa. „Jesteśmy w momencie, w którym musimy wygrać” – powiedział menadżer Forest. „Zdecydowałem, że potrzebujemy więcej niż jednego napastnika”.
Igor Jesus zdobywa czwartego gola dla Nottingham Forest – i trzeciego w ciągu sześciu minut – kończąc niezwykłą pierwszą połowę w Sunderland. Zdjęcie: Owen Humphreys/PA
Chociaż Sunderland dość dobrze utrzymywał się przy piłce i mógłby objąć prowadzenie na początku meczu, gdyby Chris Rigg nie strzelił słabo do Matza Selsa po czystym podaniu, Forest stworzył większość sytuacji, a Roefs dobrze spisał się, zatrzymując strzał Hutchinsona z początku.
Niestety bramkarz Sunderlandu doznał nietypowego załamania mózgu i podał prosto do Wooda. Doprowadziło to do zręcznej wymiany zdań między środkowym napastnikiem a Gibbsem-Whitem, po czym Wood zwabił Roefsa ze swojej linii i strzelił swojego pierwszego gola w Premier League od sierpnia, gdy wpadł do pustej siatki.
Szybko powróciło, gdy Igor Jesus głową po pięknym dośrodkowaniu Neco Williamsa po kolejnym krótkim rzucie rożnym w tylny słupek, a Gibbs-White posłał piłkę nisko w dolny róg. Jeśli – co wydaje się bardzo prawdopodobne – Forest utrzyma się na nogach, Gibbs-White odegra kluczową rolę. Twórca, który w tym sezonie ma na swoim koncie 13 ligowych goli, strzelił z nich 10 w 2026 roku i z pewnością ma mocne argumenty, aby znaleźć się w kadrze Anglii na Puchar Świata.
Na początku tylko Arsenal i Manchester City straciły na własnym boisku mniej bramek w Premier League niż Sunderland, ale gdy Igor Jesus strzelił czwartego gola dla Foresta przed przerwą, ten skromny rekord legł w gruzach.
Tym razem gol padł po przepięknej, miękkiej woleju, po tym jak odbity strzał Oli Ainy padł zachęcająco dla Igora Jesusa. Gdy pracownicy Forest wyszli z ziemianki i dosłownie podskakiwali z radości, wyglądało to tak, jakby tysiące fanów Sunderlandu płynęły w stronę wyjść.
Gdy w przerwie zmierzał w kierunku tunelu, Nordi Mukiele, pełen pasji prawy obrońca Sunderlandu, zdawał się kłócić z kilkoma z tych kibiców. Gdy gospodarze wyszli wcześnie na drugą połowę, na boisku doszło do podobnej debaty pomiędzy jego kolegami z drużyny.
Sunderland myślał, że zmniejszy deficyt, gdy Mukiele wykorzystał rzut wolny Granita Xhaki i pomimo tego, że dostał rękę przy główce Dana Ballarda, Sels nie był w stanie jej powstrzymać. Jednak po pięciominutowej analizie przeprowadzonej przez sędziego asystenta wideo, sędzia Darren England został wezwany do monitora na boisku, a „bramka” nie została uznana w związku z przypadkowym faulem Mukiele na Selsie, gdy ten próbował kontrolować podanie Xhaki.
Do tej pory Forest prawie porzucił pomysł wejścia w pole karne Sunderlandu i nie oddał żadnego celnego strzału w drugiej kwarcie, pełnej solidnych wizyt w obronie – i kilku żółtych kartek – podczas gdy Sunderland próbował przywrócić nadszarpniętą dumę.
Czasami nawet Régis Le Bris, który dotychczas nie był pod wielkim wrażeniem, oklaskiwał Xhakę, Enzo Le Fée i spółkę, gdy ci nieustannie domagali się przyjęcia piłki i próbowali – choć ze smutkiem – dokonać najbardziej nieprawdopodobnego powrotu. Chociaż strzał Le Fée w końcówce zmusił Selsa do fenomenalnego rzutu obronnego, nic nie mogło zmącić wspaniałego wieczoru Foresta, który w 95. minucie zdobył piątego gola po zdobyciu Elliota Andersona, co prawdopodobnie zaowocowało nieprzespanymi nocami w północnym i wschodnim Londynie.