Droga, hmm, z powrotem na WEMBLEY
Biorąc pod uwagę, że obie drużyny biorące udział w finale Pucharu Anglii w tym sezonie mają do czynienia z ponad 200 zaległymi oszustwami finansowymi między nimi, atmosfera na Wembley będzie – jak szybko zauważyło kilka wróżb w mediach społecznościowych – z pewnością będzie bardzo napięta. W niebieskim narożniku Chelsea nadal stoi w obliczu 74 zarzutów FA dotyczących niewłaściwego postępowania finansowego, po tym jak Premier League zdążyła już lekko uderzyć ją w nadgarstek. W jaśniejszym niebieskim rogu Manchester City w dalszym ciągu zajmuje się swoimi sprawami, najwyraźniej obojętny na wynik śledztwa w sprawie około 130 zarzutów o błazeństwa finansowe, które mogą, ale nie muszą, zostać ujawnione przed kolejną obserwacją Komety Halleya za 35 lat. Chociaż odnowienie w tym sezonie najstarszych zawodów pucharowych na świecie miało więcej niż słuszną dozę magii w postaci błotnistych boisk i zabójstw gigantów, nie jest przesadą założenie, że niektórzy kibice udają się na Wembley 16 maja bardziej zajęci wynikami audytów kryminalistycznych i przesłuchań arbitrażowych niż samym rozgrywanym finałem.
Choć Football Daily nie lubi wytykać palcem, winimy za to Ally McCoist. Były napastnik Szkocji, wezwany do przeprowadzenia losowania półfinałów tego sezonu, miał przysłowiowe „tylko jedno zadanie” – wystawić Leeds przeciwko Southampton, aby zapewnić sobie miejsce w finale, ale trafił na mecz w loterii FA, która była przyzwyczajona do jego legendarnego uroku. Wynik? Egzamin derbowy FFP Wembley, który prawdopodobnie zostanie powitany zbiorowym wzruszeniem ramion przez wszystkich, którzy nie są powiązani z żadną drużyną, i może doświadczyć upokorzenia, nawet jeśli się nie sprzeda. „Rzeczywistość futbolu jest taka, że dostajesz pochwały za występ, ale jutro nikogo to nie obchodzi” – westchnęła główna trenerka Southampton Tonda Eckert, po porywającym występie swojej drużyny przeciwko drużynie Manchesteru City, która mogła powołać z ławki takich graczy jak Erling Haaland, Jérémy Doku i Bernardo Silva. „Chcieliśmy dostać się do finału, ale nie udało nam się tego zrobić” – dodał we wtorkowy wieczór przed kluczowym meczem ligowym swojej drużyny z myszami kościelnymi i rywalem o awans w awansie, Ipswich.
Choć Leeds będzie zawiedzione, że nie spisał się przyzwoicie po niedzielnej, nudnej porażce z Chelsea w półfinale, wymowne było to, że Robert Sánchez był jedynym bramkarzem zmuszonym do wykonania kilku imponujących obron w przerwach między meczami. Odmłodzony Enzo Fernández pomógł wygrać mecz Liamowi Roseniorowi, rzucając narzędzia w ostatnich występach, i pomógł wygrać mecz występem, który wiele mówił o jego charakterze, aczkolwiek w niepochlebny sposób. „Wychodzimy rozczarowani” – parsknął menadżer Leeds Daniel Farke. „Można było powiedzieć, że gracze byli trochę zdenerwowani, tak wiele zrobiono z tej gry. Nie jest też tak, że gracze są przyzwyczajeni do grania przed 90 000 kibicami raz w tygodniu na poziomie (Bigger Cup). Byli trochę zdenerwowani, że muszą grać na swoim najlepszym poziomie.” Teraz czekamy na finał pomiędzy dwoma angielskimi gigantami futbolu – niech wygra najlepsza legalna drużyna.
NA ŻYWO NA DUŻEJ STRONIE INTERNETOWEJ
Dołącz do Daniela Harrisa od 20:00 (czasu BST), aby otrzymywać aktualizacje Premier League na temat meczu Manchester United 2-2 Brentford z Premier League.
CYTAT DNIA
„Nie przeprowadziłbyś operacji nożem Stanleya. To by się nie zagoiło. To jak skalpel chirurga – potrzebujemy, aby nasze ostrza były tak ostre, jak to tylko możliwe” – Karl Standley, gospodarz stadionu Wembley, pozwala nam zajrzeć za kulisy, jak utrzymują 7140 metrów kwadratowych trawy w doskonałym stanie podczas pracowitego weekendu półfinału Pucharu Anglii.
Zdjęcie: John Phillips/The FA/Getty Images
podwójny cudzysłów Ostatnie odejście Chelsea rodzi intrygujące pytanie, kto będzie kolejnym menedżerem, który będzie miał szczęście zapewnić sobie kontrakt z Chelsea aż do lat trzydziestych XXI wieku, a wkrótce potem wróci na rynek. Logika sugeruje, że Claudio Ranieri może jeszcze wrócić do Chelsea, choćby dlatego, że anagram Liama Roseniora brzmi „Ranieri nadchodzi”. Ponieważ Leicester przygotowuje się do paradowania ze swoimi najnowszymi sztućcami przed dyrektorami Bromley i Burton Albion w przyszłym sezonie, w sali konferencyjnej Chelsea mogą jeszcze poruszyć wspomnienia i skłonić do nostalgicznego ponownego mianowania Majsterkowicza” – Phil Hearn.
podwójny cudzysłów Kibice Spurs: martwią się spadkiem? Pociesz się możliwościami ciekawostek, jakie to przyniesie! Na przykład ostatni raz Tottenham grał z Lincoln City w lidze 1 stycznia 1949 r. Był to również dzień, w którym Celestia została zarejestrowana w Illinois, mikropaństwie, które rościło sobie prawo własności do całej przestrzeni kosmicznej i zabiegało o to przez dziesięciolecia. Jest w tym metafora opisująca posiadanie najwznioślejszych marzeń, które w jakiś sposób zawsze pozostają poza zasięgiem” – Jon Gregory.
Jeśli je posiadasz, wyślij listy na adres the.boss@theguardian.com. Dzisiejszym zwycięzcą dnia jest… Jon Gregory, który dzięki uprzejmości firmy Penguin otrzymuje egzemplarz klasycznych koszulek piłkarskich. Wychodzi w czwartek, a jeśli Ci się nie uda, możesz zamówić kopię tutaj. Regulamin naszych konkursów, kiedy je organizujemy, znajdziesz tutaj.
Bzdurzyć. Foto: Pingwin POLECAMY DO OGLĄDANIA
Michael Butler odwiedził także sklep z klasycznymi koszulkami piłkarskimi w Manchesterze, gdzie mógł przyjrzeć się najpiękniejszym poliestrom w stylu retro, jakie kiedykolwiek widziałeś. Podnieś stopy i daj swoim oczom przyjemność.




