Jeśli jesteś artystą, opłaca się myśleć odważnie. Wiesz, pomniejsz obraz i spróbuj uciec od najdrobniejszych szczegółów życia, nudy codzienności i zamiast tego myśl w bardziej uniwersalnej skali. Artystka lądowa Nancy Holt (1938-2014) była w tym mistrzynią; w wykorzystaniu swojej pracy do umieszczenia ciała i szerszej ludzkości w globalnym, kosmicznym kontekście. Holt i inni artyści landu jej pokolenia – ludzie tacy jak Michael Heizer, Richard Long i jej partner Robert Smithson – chcieli przełamać ograniczenia dotyczące farby i płótna, kamienia i dłuta, galerii i muzeum. Medium była ziemia, przyroda i sam świat.
Goodwood to doskonałe miejsce na największą jak dotąd wystawę jej prac w Wielkiej Brytanii – rozległą, bujną posiadłość pośrodku pagórkowatego krajobrazu West Sussex. Wokół terenu znajdują się dwie duże instalacje rzeźbiarskie, System Wentylacji i Głowa Hydry. Na pierwszym z roślinności wokół głównej galerii wystaje ogromny metalowy mechanizm; duże rurowe aluminiowe rury, wszystkie połączone ze sobą, wijące się wokół tego miejsca i z powrotem do budynku.
Czy to w ten sposób? … Znaczniki szlaków (1969) w zamku Lismore w Irlandii. Zdjęcie: © Holt/Smithson Foundation / Licencja od Artists Rights Society, Nowy Jork. Zdjęcie: Ros Kavanagh
Holt chciał odsłonić ukryte struktury naszego środowiska zbudowanego, ale praca ta ma bardziej cielesny charakter. Jest jak płuca budynku, jak zespół przewodów płucnych, które ożywiają i wydalają szkodliwe gazy. Wentylacja jest często ukryta w architekturze, ponieważ usuwa szkodliwe opary z szamb lub systemów kanalizacyjnych, ale tutaj została wydobyta na światło dzienne. Budynek beka i oddycha tak samo jak my. Nie powinno być w tym wstydu. To naturalne, to podstawa życia.
Następnie wychodzisz na zewnątrz, kierujesz się przez idylliczną łąkę, wpadasz do lśniącego białego kamieniołomu kredy i znajdujesz sześć małych betonowych basenów wypełnionych wodą, ułożonych na wzór głowy konstelacji Hydry. Widziane z obszaru widokowego powyżej, są to ciemne otchłanie, czarne dziury wysysające światło, przepaści, które grożą wciągnięciem. Ale z bliska nagle widzisz odbijające się w tobie drzewa, przelatujące ptaki, niebo i własną twarz. To przestrzeń kosmiczna, odległe gwiazdy, planeta Ziemia, ptaki, pszczoły i drzewa – wszystko tutaj, dokładnie w tym momencie. To portret Ciebie we wszechświecie, obraz jego ogromu i Twojego małego miejsca w nim. Całkiem nieźle jak na jakąś cuchnącą, stojącą wodę.
Widoki w pustkę… Głowa Hydry, 1974, Lewiston, Nowy Jork. Zdjęcie: Fundacja Nancy Holt/Holt/Smithson / Licencja: Artists Rights Society, Nowy Jork
Reszta prac znajduje się w głównej przestrzeni galerii. Są fotografie, diagramy i wiersze, które jak to często bywa w przypadku artystów lądowych, starają się dorównać imponującej sile wielkich dzieł plenerowych. Jedna seria zdjęć przedstawia znaki drogowe na kamieniach i bramach na wsi – małe kolorowe kropki na skałach, niczym maleńkie minimalistyczne obrazy przedstawiające przyrodę. Inna seria przedstawia angielski las, w którym Holt zakopała wiersz, który napisała dla Smithsona, wraz z instrukcjami, jak go znaleźć. Tyle że nie dostajemy wiersza ani instrukcji. Tylko kilka zdjęć mokrych paproci.
Na innych zdjęciach Holt „rysuje” światłem i cieniem, tworząc czarno-białe krzywe i linie za pomocą szczelin na papierze. Są ładne, ale trochę nudne. Instalacja świetlna rzuca światło punktowe na lustra, śledząc eliptyczne odbicia na przeciwległej ścianie. Jej Sun Tunele – masywne betonowe cylindry zainstalowane na pustyni w Utah, kierujące i gromadzące światło słoneczne – udokumentowano na serii zdjęć. Wszystkie są ładne, ale niezbyt dobrze oddają jej idee uniwersalnego ogromu i nieskończonych wzajemnych powiązań.
A szkoda, bo gdyby mogli być odważniejsi i w jakiś sposób wypełnić teren dziełami Holta w tej samej skali, co Głowa Hydry czy System Wentylacji, byłoby to oszałamiające widowisko. Ale w obecnej sytuacji po prostu nie myśli wystarczająco szeroko.