Strona główna Kultura Powrót malarstwa Aparicio do Prado jest przykładem trajektorii ludzkiego gustu | Sztuka

Powrót malarstwa Aparicio do Prado jest przykładem trajektorii ludzkiego gustu | Sztuka

5
0


Żadna wycieczka do Prado nie jest dziś kompletna bez wizyty w sali 12 madryckiego muzeum, gdzie Diego Velázquez, pięcioletnia księżniczka i śpiący mastif wpatrują się w ogromne płótno Las Meninas.

Jednak dwieście lat temu obowiązkowym eksponatem w nowo powstałym muzeum nie był Las Meninas, ale gigantyczne dzieło alegoryczne, które miało przypominać Hiszpanom o ich bohaterskim oporze wobec okupacji napoleońskiej i lojalności wobec króla Ferdynanda VII.

Namalowany przez José Aparicio w 1818 r. El año del hambre de Madrid (Rok głodu w Madrycie) przedstawia grupę wychudzonych, umierających madrileños, szlachetnie odmawiających chleba ofiarowanego im przez francuskich żołnierzy. Wybierając śmierć zamiast pomocy okupantów – nawet wtedy, gdy giną ich dzieci, a oni są skazani na gryzienie łodyg kapusty – demonstrują doskonały, choć ostateczny, patriotyzm.

Chociaż obraz był główną atrakcją zwiedzających w pierwszych dziesięcioleciach istnienia Prado, ostatecznie wypadł z łask politycznych i estetycznych i został wygnany z muzeum. Dziś, po ponad 150 latach wędrownego wygnania, które obejmowało pobyty w ministerstwie, w senacie i innym madryckim muzeum, Rok Głodu w Madrycie powrócił do domu.

Najpopularniejszym dziełem Prado jest Las Meninas Diego Velázqueza. Zdjęcie: Alex Segre/Alamy

Płótno zostało wybrane jako dzieło inaugurujące nowy cykl wystaw Dzieło, opowieść, którego zadaniem jest pomóc zwiedzającym spojrzeć na obrazy w szerszym kontekście. Ideą, jak powiedział dyrektor Prado, Miguel Falomir, jest „zachęcenie widza do spojrzenia na dzieło, które oprócz walorów estetycznych pomoże nam zastanowić się nad aspektami historii sztuki, które często pozostają niezauważone”.

W przypadku Roku Głodu w Madrycie zwiedzający są proszeni o zastanowienie się nad propagandowym zamysłem obrazu, jego kontekstem społecznym i politycznym, jego związkami z Prado na przestrzeni lat oraz sposobem, w jaki obrazy cierpień ludności cywilnej autorstwa Francisco Goyi przyćmiły płótno Aparicio. Pod koniec XIX wieku stało się to puentą i synonimem złego smaku.

„Znaczenie tego obrazu było ogromne, podobnie jak skala jego upadku” – powiedziała Celia Guilarte Calderón de la Barca, jedna z kuratorek wystawy. „Tu nie ma złotego środka, jest to przejście ze skrajności w skrajność”.

Dodała, że ​​historia obrazu jest „całkowicie powiązana” ze zmieniającymi się nurtami politycznymi i artystycznymi Hiszpanii.

Trzeci maja 1808, Francis de Goya. Zdjęcie: PHAS/UIG/Getty Images

Aparicio, nadworny malarz Ferdynanda, przewidział Rok Głodu w Madrycie jako sposób na utrwalenie w sercach ludzi niedawno odnowionego króla – stąd napis, który widnieje na jednym z filarów w tle: „Nada sin Fernando” („Nic bez Ferdynanda”).

Jego bezkrytyczne nastroje patriotyczne w połączeniu z hołdem złożonym wytrwałości mieszkańców Madrytu okazały się natychmiastowym hitem. Nie zaszkodził także fakt, że zajęło honorowe miejsce w Królewskim Muzeum Malarstwa i Rzeźby, założonym przez Ferdynanda, a później przekształconym w Prado.

„Talent Aparicio – a był w tym sensie bardzo strategiczny i inteligentny – polegał na powiązaniu tego ze zbiorową traumą całego Madrytu, gdzie miał stanąć obraz” – powiedział Carlos G Navarro, drugi kurator wystawy.

„Kiedy spoglądasz wstecz na zapisy z tych wczesnych lat, widzisz, że ludzie przychodzili do muzeum nie po to, żeby zobaczyć wiszące tam obrazy Rafaela ani Las Meninas, ale żeby zobaczyć Rok Głodu” – powiedział Navarro.

Ale pod koniec lat sześćdziesiątych XIX wieku absolutystyczne panowanie Ferdynanda dobiegło końca przez trzydzieści lat, Hiszpania była na dobrej drodze do proklamowania swojej krótkotrwałej pierwszej republiki, a dyrektor obecnie znacjonalizowanego Prado, malarz Antonio Gisbert Pérez, nie był fanem twórczości Aparicio.

W przeciwieństwie do Roku Głodu w Madrycie, najbardziej znanym obrazem Gisberta jest Egzekucja Torrijosa i jego towarzyszy na plaży w Maladze, która honoruje odwagę generała, który przewodził swoim ludziom w walce z tyranią Ferdynanda.

„W miarę upływu lat obraz (Aparicio) traci swoje znaczenie i zaczyna stać się żartem, żartem niesmacznym – podobnie jak każdy, kto woli ten obraz od innych z kolekcji muzeum” – powiedział Navarro. Dowód na to, jak bardzo spadła reputacja dzieła Aparicio, znajduje się w książce z 1879 roku, która sugerowała, że ​​można je wykorzystać jako test smaku. „Według książki pierwszą wskazówką pozwalającą zidentyfikować tandetną osobę było to, że lubiła chodzić do Prado i podziwiać malarstwo Aparicio” – dodał Navarro.

Długie wygnanie obrazu rozpoczęło się w 1874 roku. Półtora wieku później dzieła Goi – zaczerpnięte z jego doświadczeń bycia świadkiem okrucieństw francuskiej okupacji – stały się najbardziej znanymi artystycznymi świadectwami tamtej epoki.

Guernica Pabla Picassa na wystawie w Muzeum Reina Sofia w Madrycie w 2023 r. Fot.: Europa Press News/Europa Press/Getty Images

Ale nie zawsze tak było. „Wówczas Rok głodu w Madrycie był jednym z najnowocześniejszych obrazów” – powiedział Navarro. „Reprezentował większą nowoczesność niż Goya, który w swoich czasach był postrzegany jako artysta podążający za tradycjami ludowymi”.

Kuratorzy twierdzą, że nowa inicjatywa nie ma na celu zwiększenia sławy Aparicio ani naprawienia starego zła. Mamy nadzieję, że skłoni ludzi do zastanowienia się nad zmianami gustu, polityki i kontekstu w czasie. Rok głodu w Madrycie wpisuje się w długą linię hiszpańskiego malarstwa politycznego i konfliktowego, która rozciąga się od Trzeciego maja 1808 Goi, przez Aparicio, przez Egzekucję Torrijosa Gisberta, aż po Guernikę Picassa.

Nawet jeśli Aparicio nigdy nie zyskał takiej sławy, jaką Picasso zdobył dzięki swemu krzykowi przeciwko wojnie, Rok głodu w Madrycie pozostaje fascynującym studium przypadku.

„To dzieło, które z miejsca będącego szczytem historii sztuki zostało zepchnięte na mniej ważne korytarze” – powiedział Navarro. „Doskonale ilustruje podróże smaku i to, jak nasze pojęcie smaku, które uważamy za kanoniczne i niezmienne, faktycznie zmienia się z każdym pokoleniem oglądającym obrazy”.