Kiedy myślisz o emeryturze, co przychodzi ci na myśl? Być może są to obrazy starszych osób cieszących się zasłużonym okresem odpoczynku i komfortu na ostatnim etapie życia. Statki wycieczkowe, centra ogrodnicze, kluby golfowe i bungalowy nad morzem. Prawda jest taka, że ten obraz jest obecnie w dużej mierze artefaktem minionej epoki. Długa i wygodna emerytura rozpoczynająca się w wieku 60 lub 65 lat zaczyna przypominać zbiorowe doświadczenie społeczne, którego chwila już minęła. Wydaje się, że siły polityczne i gospodarcze, na których się opierał, dobiegły końca – czas zacząć myśleć o tym, co będzie dalej.
Emerytura w Wielkiej Brytanii ma zaskakująco krótką historię, popartą radykalną poprawą jakości życia osób starszych w ciągu ostatnich 50 lat. Duże biurokracje publiczne i prywatne zaczęły po raz pierwszy zapisywać do programów emerytalnych pracowników z długim stażem już w połowie XIX wieku. W 1909 r. Wielka Brytania była pierwszym krajem, który wprowadził pionierską emeryturę finansowaną przez państwo i skierowaną do najuboższych, którzy mogli się o nią ubiegać od 70. roku życia. Jednak dopiero po drugiej wojnie światowej okres spokojnej starości stał się zwyczajnym oczekiwaniem większości brytyjskich pracowników.
Ten aspiracyjny styl życia miał wiele źródeł. Emerytura państwowa została upowszechniona przez laburzystowski rząd Clementa Attlee wraz z rozwojem pracowniczych programów emerytalnych i wzrostem liczby właścicieli domów. W latach 60. emeryci zasmakowali w podróżowaniu poprzez eksplozję tanich zorganizowanych wakacji, a w latach 70. i na początku 80. rozpoczęli kształcenie przez całe życie, dołączając do takich instytucji jak Uniwersytet Otwarty i Uniwersytet Trzeciego Wieku. Ponieważ średnia długość życia w dobrym zdrowiu wzrosła w kontekście pełnego zatrudnienia, wysokich wynagrodzeń i bezpłatnej opieki NHS, starsi Brytyjczycy mogli cieszyć się wcześniejszą i bardziej aktywną emeryturą. Dawno minęły czasy pracy, dopóki organizm nie poddawał się, aby związać koniec z końcem.
Nie wszystko było złotem dla osób po 60. roku życia. W miarę pogarszania się warunków ekonomicznych od lat 70. XX w. niektórzy pracownicy podupadających gałęzi przemysłu poczuli presję moralną, aby zgodzić się na zwolnienia i zachować miejsca pracy dla młodych. Nierówności w dochodach pogłębiły się w latach 80. XX wieku, kiedy rządy konserwatystów pozwoliły na spadek wartości emerytury państwowej i zachęcały jednostki do tworzenia prywatnych puli emerytur i inwestowania ich na niestabilnych światowych rynkach akcji. Gdy te wypadły dobrze, nagrody mogły być znaczne. Ale wiązało się to także z ryzykiem, o czym uwidocznił kryzys finansowy z lat 2007–2008, w wyniku którego spadła wartość funduszy emerytalnych.
Jednak patrząc łącznie i w dłuższej perspektywie, starsi Brytyjczycy stale się bogacą. Kiedy około tysiąclecia duże powojenne kohorty pokolenia wyżu demograficznego zaczęły odchodzić na emeryturę, utworzyły one najbogatsze, najlepiej wykształcone i najlepiej wykształcone pokolenie emerytów w historii. Osoby posiadające zabezpieczone przed inflacją emerytury i pensje końcowe mogłyby dokonać bezprecedensowego wyboru pomiędzy wcześniejszą emeryturą a pozostaniem w pracy, przy czym tę drugą drogę umożliwili pracodawcy przyjazni starzeniu się i elastyczne formy samozatrudnienia. Przyczyniło się to do odchodzenia od coraz wcześniejszych emerytur w pierwszej dekadzie XXI wieku.
Tymczasem osoby o słabszych uprawnieniach emerytalnych, w tym wiele kobiet i obywateli mniejszości etnicznych, a także osoby niepełnosprawne i przewlekle chore, korzystały z gwarancji minimalnego dochodu New Labour, zimowego dodatku na paliwo i bezpłatnych abonamentów telewizyjnych. W 2003 r. po raz pierwszy w powojennej historii odsetek emerytów doświadczających ubóstwa względnego spadł poniżej średniej krajowej.
Żądania osób starszych dotyczące lepszych emerytur zmusiły kolejne rządy do działania i sprawiły, że te kwestie znalazły się w porządku obrad. Organizacje emerytów i rencistów prowadziły kampanię na rzecz bardziej hojnego traktowania od lat trzydziestych XX wieku, ale dopiero pod koniec XX wieku stały się potężnymi organami rzecznictwa. Jednym z głównych głosów była Organizacja Age Concern, która w 2010 r. połączyła się z organizacją Help the Aged, tworząc Age UK. Innym była Krajowa Konwencja Emerytów, założona w 1979 r. i mająca bliskie powiązania z ruchem związkowym. Obie strony niestrudzenie pracowały nad tym, aby potrzeby osób starszych znajdowały się w centrum uwagi opinii publicznej i znajdowały się wśród priorytetów programów ministerialnych.
Co więcej, gdy marzenia o emeryturze były zagrożone, Brytyjczycy byli gotowi walczyć, czego przykładem byli wściekli emeryci Mirror oszukani przez oszustwo Roberta Maxwella na początku lat 90. czy kobiety Waspi, które w dalszym ciągu domagają się rekompensat finansowych po zrównaniu wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet.
Ośmielone nowym językiem „ageizmu” i od 2006 r. ochroną prawną przed dyskryminacją ze względu na wiek, osoby powyżej 60. roku życia walczyły o swoje prawa. Mając przewagę liczebną przy urnach wyborczych, odkryli, że nie muszą zadowalać się mniejszymi kwotami tylko dlatego, że są starzy.
Wszystko to stanowi niezwykłe osiągnięcie społeczne. Chociaż wiele osób nadal boryka się z trudnościami finansowymi, od połowy XX wieku dramatycznie zmalało poczucie upokorzenia wynikającego z konieczności utrzymywania się na starości, aby zapewnić sobie ciepło, ubranie i wyżywienie. Jednak ta historyczna poprawa wzbudziła mniej celebracji, niż można było się spodziewać. W ostatnim czasie polityka dotycząca starzenia się przyjęła nowy obrót.
W następstwie krachu finansowego i pod ostrzałem cięć wydatków rządu koalicyjnego debaty na temat gospodarki i państwa opiekuńczego zaostrzyły się wokół kwestii sprawiedliwości międzypokoleniowej. W książkach takich jak „The Pinch: How the Baby Boomers Took Your Children’s Future and Why They Should Give It Back” Davida Willetta na nowo przedstawiono wyobrażenia o starzejącym się wyżu demograficznym jako o pokoleniu problematycznym, którego egoizm destabilizował finanse publiczne i podsycał konflikty społeczne. Utrwaliła się narracja, w której młodsi Brytyjczycy, obciążeni długami studenckimi, zawziętymi z powodu powolnego wzrostu płac i pozbawieni prawa własności do domu, cierpieli, aby zachować potrójnie zablokowane aktywa emerytalne i boomerski. Nie mając gwarancji równie komfortowej emerytury dla siebie, kontrakt pokoleniowy został zerwany. Referendum w sprawie Brexitu i pandemia Covida wbiły klin głębiej.
Wiele pominięto w tym opisie, zwłaszcza nierówności istniejące w obrębie pokoleń, a także międzypokoleniową solidarność rodziny. Niemniej jednak rządy muszą zdać sobie sprawę z faktu, że polityka pokoleniowa odegra dużą rolę w kształtowaniu przyszłości emerytur. Kiedy pokolenie X, obecnie po czterdziestce i pięćdziesiątce, zacznie przechodzić na emeryturę, dochody emerytów prawdopodobnie spadną, zamykając rozdział, w którym każda powojenna kohorta cieszyła się większym bezpieczeństwem w późniejszym życiu niż poprzednio.
Dzieje się tak dlatego, jak pokazują najnowsze badania Fundacji Rynku Społecznego, pokolenie X weszło na rynek pracy w momencie, gdy hojne programy o zdefiniowanym świadczeniu zastępowane były przez zdefiniowaną składkę, która była mniej kosztowna dla pracodawców i bardziej ryzykowna dla pracowników. W rezultacie emeryci w latach 30. i 40. XXI wieku będą mieli mniejszą pulę świadczeń emerytalnych niż przedstawiciele pokolenia boomu, chociaż odejdą z pracy z większym majątkiem mieszkaniowym niż milenialsi i przyszłe pokolenie Z. Od 2012 r. firmy zostały zobowiązane do zapisania pracowników do programów emerytalnych, co oznacza, że młodsze kohorty już oszczędzają. Ale to jeszcze nie wystarczająco.
Krótko mówiąc, stoimy u progu nowej ery oszczędności związanych ze starzeniem się. Wiele zależy od reakcji Brytyjczyków. Niektórzy już przyłączają się do tak zwanego ruchu Ognia, ograniczając konsumpcję w nadziei, że uda im się osiągnąć niezależność finansową i wcześniej przejść na emeryturę. Inni wydają się pogodzeni z perspektywą pracy do późna w wieku 60–70 lat, rezygnując z lat wypoczynku, którymi cieszyli się rodzice i dziadkowie.
Czy można coś zrobić, aby spełnić marzenie przyszłych pokoleń o wygodnej emeryturze? Reforma emerytur może zapewnić podstawowy poziom życia, ale w dłuższej perspektywie nasze poglądy na temat późniejszego życia muszą się zmienić. Nie może być powrotu do czasów, gdy Brytyjczycy po dziesięcioleciach ciężkiej pracy fizycznej popadli w biedę. Zamiast tego powinniśmy ponownie przemyśleć, jak połączyć pracę, opiekę, naukę i wypoczynek na wszystkich etapach życia, wykorzystując technologie i przyjmując takie sposoby bycia, które raczej wspierają niż szkodzą naszej planecie. Prawo do emerytury było wczorajszą walką. Dzisiejsze jest prawo do dobrego, sensownego życia i przeżywania go aż do końca.