Strona główna Sport Barnes podsumowuje zwycięstwo Newcastle przeciwko Brighton, aby złagodzić presję na Howe |...

Barnes podsumowuje zwycięstwo Newcastle przeciwko Brighton, aby złagodzić presję na Howe | Pierwsza liga

7
0


Brighton przygotował się na wyprawę do Tyneside, ćwicząc z uznanym niemieckim zawodnikiem klatkowym. Pomysł był taki, że trening mieszanych sztuk walki wzmocni ich zawodników przy stałych fragmentach gry i umożliwi im zadanie zbiorowego ciosu o wiele zbyt potężnego, aby Newcastle mogło się mu oprzeć.

Na szczęście dla gospodarzy nie wyglądało to tak różowo. Z Yasirem al-Rumayyanem, prezesem Newcastle, i delegacją jego kolegów z większościowego właściciela klubu, Saudyjskiego Funduszu Inwestycji Publicznych, zasiadając w loży dyrektorskiej, Newcastle zakończyło wyniszczającą serię pięciu porażek z rzędu.

Jeśli nieco nerwowe zwycięstwo rozwiało wszelkie obawy, że Newcastle zostanie wciągnięte w potyczkę o utrzymanie – nie mówiąc już o wzmocnieniu kruchej pewności zatrudnienia Howe’a – to wcale nie zwiększyło nadziei Brighton na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów.

Wielu kibiców gospodarzy, którzy śpiewali Howe’owi serenadę po ostatnim gwizdku, nie zgodziło się z jego decyzją o wystawieniu Willa Osuli i Dana Burna, ale obaj ta para strzelili gola, co przedstawiciele MTP uprzejmie oklaskiwali.

Brighton zaczęło od monopolizacji piłki, ale jak to ujął jeden z poprzedników Howe’a, Alan Pardew: „posiadanie piłki może być przeceniane”. Rzeczywiście Newcastle objęło prowadzenie w 12. minucie. Wynikało to z nietypowego dla Barta Verbruggena błędu, polegającego na tym, że bramkarz gości wybiegł ze swojego pola karnego, gdy Jacob Murphy skierował się prawym skrzydłem.

Kiedy Verbruggen stracił równowagę, przypadkowo złapał Murphy’ego, ale trzeba przyznać, że skrzydłowemu udało się utrzymać na nogach i odzyskać siły na tyle, aby dośrodkować na dalszy słupek.

Jedyne, co pozostało, to Osula, który po raz kolejny wolał Nicka Woltemade’a i Yoane Wissa jako jedynego napastnika Newcastle (pięć z sześciu letnich nabytków Newcastle na ławce rezerwowych) trafił do pustej siatki.

W 24. minucie kolejna główka, tym razem Burna, podwoiła przewagę gospodarzy po tym, jak angielski obrońca uniknął jego znacznika, zanim trafił na rzut rożny Bruno Guimarãesa.

Will Osula salutuje publiczności po otwarciu wyniku. Zdjęcie: Michelle Mercer/Newcastle United/Getty Images

Nawet jeśli ten gol okazał się nawet uziemieniem w sztukach walki zawodnika klatkowego tak potężnego jak Christian Eckerlin, niekoniecznie zapewnia ochronę przed mierzącym 180 cm wzrostu Burna, podkreśla to również, że powrót Guimarãesa po długiej nieobecności spowodowanej kontuzją, a następnie chorobą ożywił Newcastle. Choć kontrowersyjny wybór Burna na lewego obrońcę przed Lewisem Hallem wydawał się potwierdzony, powrót Guimarãesa mógł nastąpić w samą porę, aby utrzymać jego menadżera na stanowisku.

Słabe uderzenie Nicka Pope’a poleciało prosto w Jacka Hinshelwooda i zakończyło się uderzeniem w słupek, a biorąc pod uwagę, że Hinshelwood wcześniej zmusił Pope’a do przyzwoitej obrony, a strzał Carlosa Baleby trafił w poprzeczkę, Brighton nie był całkiem poza zasięgiem.

Jednak mimo płynnego i zdecydowanego przesuwania piłki, ich decyzja o grze tak wysoko w defensywie wbrew tempu Osuli i towarzystwa wydawała się coraz bardziej ryzykowna. Gra napastnika Danii do lat 21 jest pełna nierównych krawędzi, a jego nieprzewidywalność może mieć działanie autodestrukcyjne, ale reprezentuje on także uciążliwość klasy A.

Jeśli Howe dobrze podjął decyzję o selekcji, jego decyzja o pozostawieniu Anthony’ego Gordona i Harveya Barnesa na ławce rezerwowych i wystawieniu Joe Willocka szeroko na lewą stronę trójki napastników okazała się podobnie inspirowana.

Nie żeby wszystko było całkowicie proste dla Newcastle. Kiedy kolejny słaby, raczej pospieszny strzał Pope’a doprowadził do tego, że Hinshelwood i Danny Welbeck zręcznie zagrali 1-2, bramkarz nie miał odpowiedzi na strzał Hinshelwooda, a atmosfera w St James’ Park stała się wyraźnie nerwowa.

Brighton mogło wyrównać, gdy zachęcające dośrodkowanie Pascala Grossa zmyliło linię obrony gospodarzy, a Welbeck, a następnie Jan Paul van Hecke o włos nie zdołali wyrównać.

Newcastle ma paskudny zwyczaj tracić gole w końcówce, tracąc prowadzenie, więc nie było zaskoczeniem, że drużyna przerzuciła się na piątkę obrony, gdy Hall, Barnes i Wissa zostali wyrzuceni na boisko.

Pope miał jeszcze czas, aby odpokutować za te rozczarowujące podania świetną interwencją Charalamposa Kostoulasa, byłego skrzydłowego Newcastle Yankuby Minteha, który stracił absolutnego bramkarza, a Wissę dziko strzelił nad poprzeczką po czystym podaniu.

Tak czy inaczej, w doliczonym czasie gry Barnes zdobył trzeciego gola dla Newcastle, a niedociągnięcia, które stawały się coraz wyraźniejsze w trakcie niezbyt przekonującej drugiej połowy, zostały przynajmniej chwilowo zamaskowane.