Drobne marginesy zdefiniowały ten mecz piłkarski. Tylko kilka centymetrów, w kluczowych momentach. Gdy właścicielka OL Lyonnes, Michele Kang, świętowała na boisku, ramię w ramię ze swoimi zawodnikami z twarzami drużyny Arsenalu, obraz całkowitego przygnębienia, te maleńkie różnice będą wydawały się szersze niż Rodan przepływający przez miasto. Panowanie Arsenalu jako mistrza Europy dobiegło końca.
Na najwyższym szczeblu, z widokiem na scenę niemal z lotu ptaka, około 600 fanów Arsenalu miało powody do dumy, ale ostatecznie było przygnębionych. Ledwo grubość francuskiej bagietki utrzymała Jule Brand na pozycji spalonej, gdy jej zwycięski gol dla OL Lyonnes w końcówce meczu został oceniony przez VAR. W podobnie bolesny sposób Daphne van Domselaar z Arsenalu zeszła ze swojej linii zbyt wcześnie, początkowo obroniła rzut karny w pierwszej połowie, który Wendie Renard powtórzyła i strzeliła gola. Jeśli jednak podróżujący kibice Arsenalu zastanowiliby się szczerze, Lyonnes byłoby godnym zwycięzcą.
Zachęceni powrotem do formy meczowej Melchie Dumornay – która opuściła pierwszy mecz z powodu kontuzji, ale której wspaniałe występy w rewanżach pokazały, dlaczego zasługuje na miano jednej z faworytek do Złotej Piłki – a także powracającą lewą obrończynią Lyonnes Selmą Bacha, francuska drużyna wyglądała na odmienioną w porównaniu z niepewnym występem w pierwszym meczu.
Choć krytykowanie drużyny, która była tak blisko kolejnego europejskiego finału, może wydawać się ostre, porażka Arsenalu zwiększa teraz perspektywę sezonu bez trofeum, który w kwietniu rozczarowujący wyeliminował drużynę z Pucharu Anglii z Brighton, a w styczniu z Manchesterem United do półfinału Pucharu Ligi Angielskiej.
Błędem byłoby stwierdzenie, że Arsenal cofnął się od czasu zwycięstwa w Lidze Mistrzów w zeszłym sezonie – wygląda na równie silnego, jeśli nie silniejszego – ale Lyonnes znacznie się poprawiło. Nie jest to niespodzianką po znaczących inwestycjach w skład drużyny zeszłego lata. Schwytanie Branda z Wolfsburga procentuje z nawiązką, podobnie jak kilka innych letnich transferów, w tym 18-letnia cudowna Lily Yohannes i zawsze niezawodny były obrońca Chelsea Ashley Lawrence. Skład Lyonnes był na tyle mocny, że pozwolił mu zostawić na ławce rezerwowych Marie-Antoinette Katoto, rozpoczynającego mecz środkowego napastnika Francji. To znaczy, jak mogliby powiedzieć miejscowi, budzący grozę.
Arsenal nie był specjalnie nieśmiały, jeśli chodzi o wydatki, co w szczególności dotyczy przekroczenia w zeszłym roku bariery 1 miliona funtów, aby podpisać kontrakt z Olivią Smith i pozyskać Chloe Kelly. W tym sezonie Smith spisuje się znakomicie, ale sobotni mecz pokazał, że wciąż ma przed sobą długą drogę, aby dogonić Branda i Kadidiatou Diani.
Z pewnością nadejdzie czas Smitha. Wykończenia kliniczne Branda i Diani wygrały ten remis i na razie wyznaczają standardy na skrzydłach w tych zawodach.
Jule Brand zdobywa trzeciego gola dla OL Lyonnes, dzięki czemu francuska drużyna w dwumeczu prowadzi 4:3. Zdjęcie: Manon Cruz/Reuters
Styczniowy nabytek Arsenalu, Smilla Holmberg, zrobił wrażenie, wchodząc z ławki rezerwowych i zapewnił świetną asystę przy zdobyciu dziewiątego gola w tym sezonie w Lidze Mistrzów Alessii Russo. Arsenal jest powszechnie uważany za faworyta do podpisania tego lata pomocnika Bayernu i Anglii, Georgii Stanway i obrońcy Hiszpanii Ona Batlle z Barcelony, więc wygląda na to, że w przyszłym sezonie będą silniejsi.
Sobotnia porażka ujawniła wyraźną słabość drużyny przy stałych fragmentach gry. I to nie po raz pierwszy. Arsenal przegrał także po rzucie rożnym Brighton w Pucharze Anglii. Podobnie Manchester City strzelił po rzucie rożnym w październiku, wygrywając 3:2 w lidze WSL. To kluczowy mecz, który w obecnej sytuacji okazuje się kluczem do przewrócenia szali w wyścigu o tytuł. We wrześniu Arsenal zremisował u siebie po rzucie rożnym Aston Villi w 94. minucie i był to jeden z niewielu przypadków, w których zespół Renée Slegers stracił punkty w lidze w tym sezonie. W rozgrywkach, w których przewagi są bardzo dobre, obrona stałych fragmentów gry jest kluczowym obszarem, w którym Arsenal musi się poprawić.
Zapytana o stałe fragmenty gry podczas konferencji prasowej po meczu, Slegers odpowiedziała: „Lyonnes to bardzo, bardzo mocny zespół, jeśli chodzi o stałe fragmenty gry, biorąc pod uwagę ich długość, fizyczność i jakość zagrań. Zdobyli wiele bramek po stałych fragmentach gry i o tym wiedzieliśmy, więc tracienie goli w ten sposób jest frustrujące, ale to także jedna z ich super mocnych stron”.
Jeśli chodzi o defensywę, Arsenal ogólnie poprawił się w tym sezonie i ma zdecydowanie najlepszy wynik w defensywie w WSL w tym sezonie, tracąc średnio 0,67 gola na mecz w lidze, co stanowi znaczny spadek w porównaniu z 1,18 gola straconego na mecz w zeszłym sezonie. Pomogło im to być na dobrej drodze do przekroczenia sumy punktów WSL zgromadzonych w zeszłym sezonie, co częściowo jest powodem, dla którego teraz nie jest czas na jakąkolwiek pochwałę Arsenalu.
Kanonierzy nie podupadają, ale Lyonnes jest obecnie po prostu lepszą drużyną piłkarską i będzie to okropne uczucie dla Arsenalu, które będzie musiało znieść w ten weekend świąteczny. Nadal widać promyk nadziei dla drużyny Slegers na arenie krajowej, jednak drużyna Slegers potrzebuje przysługi z zewnątrz i będzie musiała wygrywać własne mecze, a żadne z nich nie będzie łatwe, począwszy od środowego wyjazdu testowego do Brighton. Seria siedmiu meczów w 20 dni wystawi na próbę siłę drużyny Arsenalu do granic możliwości.