Piotr Wachowiak, rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie (SGH), czołowej polskiej uczelni ekonomicznej, powiedział, że zmienna sytuacja geopolityczna oznacza, że decydenci i firmy powinni przygotować się na nagłe kryzysy, często określane jako „czarne łabędzie” – rzadkie zdarzenia, trudne do przewidzenia, ale mogące mieć nieproporcjonalnie duże skutki.
„Wszystkie wskaźniki makroekonomiczne pokazują, że polska gospodarka wzmocniła swoją pozycję w 2025 roku” – powiedział Wachowiak agencji PAP, wskazując na szacunki Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), które plasują Polskę w gronie 20 największych gospodarek świata pod względem nominalnego produktu krajowego brutto, co jest progiem określanym czasem mianem „klubu biliona dolarów”.
Jednocześnie argumentował, że niepewność stała się cechą definiującą globalną gospodarkę. Ryzyko można zmierzyć, powiedział, ale niepewność znacznie utrudnia planowanie i stwarza warunki, w których destrukcyjne wydarzenia są bardziej prawdopodobne.
Wachowiak stwierdził, że potencjalne „czarne łabędzie” nie powinny być kojarzone wyłącznie z zagrożeniami ze Wschodu. Argumentował, że nieprzewidywalność w Waszyngtonie może również odbić się echem na rynkach.
„Z całym szacunkiem dla prezydenta USA Donalda Trumpa, trudno dziś przewidzieć, jakie decyzje podejmie w kluczowych sprawach globalnych” – powiedział, dodając, że zmiany w polityce USA wobec Europy, Chin i Azji mogą zachwiać porządkiem międzynarodowym.
W przypadku Europy, w tym Polski, Wachowiak wskazał na inne ryzyko: utratę konkurencyjności względem Stanów Zjednoczonych i części Azji.
Jeśli Europa pozostanie w tyle, powiedział, wzrost gospodarczy może spowolnić, inwestycje mogą napłynąć gdzie indziej, a poziom życia może ulec pogorszeniu.
Stwierdził, że wczesne symptomy są widoczne w niektórych sektorach europejskiego przemysłu, w tym w sektorze motoryzacyjnym, oraz w technologiach strategicznych, takich jak sztuczna inteligencja, biotechnologia, półprzewodniki i energetyka.
Polska, dodał, może być bardziej narażona niż niektóre bogatsze kraje europejskie, ponieważ inwestuje mniej w badania i rozwój oraz pozostaje w tyle w transformacji energetycznej.
Niższe ceny energii elektrycznej są kluczowe, powiedział, ostrzegając, że wysokie koszty energii mogą skłonić firmy do przenoszenia działalności poza Europę.
Wymienił również długoterminowe czynniki presji, które mogą wywołać kryzysy, w tym katastrofy związane z klimatem, takie jak susze i nagłe ekstremalne zjawiska pogodowe, oraz niż demograficzny, który, jego zdaniem, może zwiększyć koszty opieki zdrowotnej i emerytur, a jednocześnie zmniejszyć liczbę pracowników.