Strona główna Kultura Wyrywanie zębów, uderzanie pięścią w samochody i obsesja na punkcie sałatki –...

Wyrywanie zębów, uderzanie pięścią w samochody i obsesja na punkcie sałatki – dziwne sposoby, w jakie aktorzy wcielają się w daną postać | Telewizja

3
0


Kiedy nadejdzie sezon nagród, prawdopodobnie nie pomyślałbyś, że drugi sezon Netflix’s Beef będzie pretendentem do wielu gongów efektów wizualnych. W końcu, chociaż jest to film pełen napięcia, napięcia i wysublimowanej gry, ostatecznie jest to niewielki utwór zespołowy osadzony w jakiejś formie rzeczywistości.

Ale możesz się mylić, ponieważ okazało się, że artyści zajmujący się efektami wizualnymi musieli pieczołowicie pomalować słuchawki douszne noszone przez Oscara Isaaca i Carey Mulligan przez cały czas trwania zdjęć. W niedawnym wystąpieniu podcastu twórca programu, Lee Sung Jin, powiedział Isaacowi i Mulliganowi, że cyfrowe wymazanie skorów, jak je nazywamy, „kosztuje fortunę”.

W przeciwieństwie do tradycyjnego wykorzystania tej technologii, w ramach której wszyscy, od Marlona Brando po Roberta Downeya Jr., przekazywali swoje kwestie przez skorek, aby oszczędzić im trudu zapamiętywania scenariuszy, Isaac i Mulligan używali swoich do słuchania piosenek podczas występu. Aby zwiększyć napięcie, w scenie szantażu zagrali skomplikowaną muzykę Thoma Yorke’a. W przypadku scen miłosnych słuchali piosenek, które potęgowały namiętność. „Beat opadał w momencie (pocałunku)” – powiedział Mulligan. „Za każdym razem byliśmy tak zachwyceni, że myśleliśmy: «Znowu się udało!»”

Wydaje się to dziwną decyzją aktorską. Z jednej strony oglądanie Beef oznacza oglądanie dwóch niezaprzeczalnie mocnych występów, więc może skorki udowodniły swoją wartość. Z drugiej strony można argumentować, że Isaac i Mulligan to profesjonalni aktorzy, którzy prawdopodobnie mogliby zagrać w przedstawieniach o podobnej intensywności, grając w pojedynkę. Argument ten może być również popularny wśród wszystkich pracowników zajmujących się efektami wizualnymi, którzy dorastali marząc o tworzeniu nowych i niemożliwie fantastycznych światów, a potem spędzili kilka tygodni tysiące razy malując aerografem kanał słuchowy Mulligana.

Dawca prezentu… Jared Leto jako Joker w Legionie samobójców z 2016 roku. Zdjęcie: Warner Bros/Allstar

Największym niebezpieczeństwem jest jednak to, że ten niekonwencjonalny sposób na wcielenie się w postać może całkowicie przytłoczyć Beef. To zdarzało się już wcześniej. Pierwszy film Legion samobójców został zapamiętany nie ze względu na historię, postacie czy scenografię, ale ze względu na wszystkie historie o Jaredzie Leto wysyłającym szczury i martwe świnie do swoich kolegów z obsady, aby przygotować się do roli Jokera. Podobnie pamiętne nagłówki wygenerowane przez Fury, który podobnie jak Legion samobójców wyreżyserował David Ayer, mówiły o tym, jak Shia LaBeouf przygotowywał się do swojej roli. Konkretnie odmówił mycia się, usunięcia zęba i skaleczenia twarzy nożem.

Historia Beef jest jednak nieco inna, ponieważ jest to program telewizyjny. Tradycyjnie telewizja nie ma czasu ani pieniędzy na oddawanie się bardziej krnąbrnym aktorskim próbom wcielenia się w daną postać. Co nie znaczy, że tak się nie stało. Opowieści o tym, co zrobił James Gandolfini, aby dostać się do umysłu Tony’ego Soprano, są legendarne. Współpracownicy donoszą, że przed scenami „ćwierkał jak kurczak”, a członkowie ekipy opowiadali historie o jego skłonności do uderzania samochodami, aż się wgniotły. Nic dziwnego, że nie pojawiał się na planie z taką regularnością, że HBO zaczęło nakładać na niego karę w wysokości 250 000 dolarów dziennie.

Jeremy Strong wcielając się w rolę Kendalla Roya w filmie „Sukcesja” zyskał reputację człowieka, powiedzmy, dbającego o szczegóły, który towarzyszy mu do dziś. W 2021 roku na profilu New Yorkera opisano go izolującego się od reszty obsady i w jednej konkretnej scenie kłócił się o rodzaj sałatki, którą jego postać zamówiłaby w restauracji. Tym, co czyniło tę sytuację szczególnie niezręczną, był fakt, że jego współpracownikom wyraźnie nie podobał się poziom jego zaangażowania, a Kieran Culkin stwierdził: „To może mu pomóc. Mogę powiedzieć, że mi to nie pomaga.” Niemniej jednak Strong nie zmienił swojej techniki i podobno poprosił Aarona Sorkina o gaz łzawiący na planie „The Trial of the Chicago 7”.

Trzeba jej to oddać… Maisie Williams jako Arya Stark w „Grze o tron”. Foto: HBO

Jest jeszcze Maisie Williams. Z natury praworęczna, najwyraźniej zadała sobie trud nauczenia się walki na miecze swoją niedominującą ręką wyłącznie dlatego, że George RR Martin mimochodem wspomniał, że Arya Stark była leworęczna w swoich książkach o Grze o Tron.

Na pierwszy rzut oka, podobnie jak w przypadku Skorów wołowych, brzmi to jak kolejny przykład aktora wykonującego zbyt dużo pracy nad czymś, z czego widzowie tak naprawdę nic nie mają. Z drugiej strony mówimy o fanach Gry o Tron, więc cały ten wysiłek prawdopodobnie uchronił Williamsa przed bombardowaniem wieloma gniewnymi e-mailami. Czasami, tylko czasami, warto się przygotować.