Strona główna Kultura Carla dal Forno: Recenzja wyznań – spartański, nasłoneczniony post-punk uderzająco kontrastuje z...

Carla dal Forno: Recenzja wyznań – spartański, nasłoneczniony post-punk uderzająco kontrastuje z desperacją pożądania | Muzyka

5
0


Na czterech albumach australijska piosenkarka i autorka tekstów Carla dal Forno poruszała się niesamowicie lekkim krokiem przez spartańskie post-punkowe krajobrazy, z okazjonalnymi plamami światła słonecznego dubowego lub indie-popu. Powiedziała, że ​​jej najnowsze „Spowiedzi” opowiada o „przyjaźni, która w nieoczekiwany sposób naładowała się emocjonalnie” – dramacie, który rozgrywa się w serii porywających scen. Napędzany linią basu godną New Order, otwierający utwór Going Out wyznaje swój wstyd, gdy romantyczna obsesja zamienia się w brutalną determinację; Ton głosu Dal Forno jest bez skruchy mrożący krew w żyłach, gdy podejmuje decyzję o zdobyciu celu.

Grafika do spowiedzi

Ta obsesja trwa także w utworze tytułowym, choć wydaje się, że Dal Forno próbuje pozbyć się jej głębokiego rytmu, używając jasnego, delikatnie skrzeczącego rytmu (styl znany słuchaczom Come Around z 2022 roku). Chłodno funkowy Nighttime kipi erotycznym potencjałem, ale inne utwory zawierają ból i żal – choć znowu nie zawsze znajduje to odzwierciedlenie w muzyce, która zawiera naiwne melodie twee-pop, pełen werwy coldwave i nie tylko. Wszystkie jej sprzeczne uczucia krążą wokół wspaniałego filmu Pod kołdrą, opowiadającego o nieubłaganej nie tylko atrakcyjności, ale także zastoju, który może wywołać związek.

Spośród ośmiu utworów cztery instrumenty są tutaj znacznie mniej wciągające, a nawet bezcelowe. Ale służą one do zademonstrowania subtelnej siły opowiadania i śpiewu Dal Forno. Nieostrożna, samolubna, a nawet okrutna, jest też zdesperowana, niepewna i skłonna do czułości – a swoim stylem wokalnym wprowadza w błąd słuchacza, a może nawet samą siebie, co do tego, co naprawdę czuje. To bogaty, pełen współczucia autoportret w piosence.