Strona główna Kultura Recenzja Powrót Arinzo – starcie nienawidzących się rodzin w thrillerze noirish Nollywood...

Recenzja Powrót Arinzo – starcie nienawidzących się rodzin w thrillerze noirish Nollywood | Film

4
0


Akcja tego nigeryjskiego thrillera rozgrywa się głównie w tętniącym życiem mieście Lagos, ale obejmuje także wycieczki do Ghany i Tanzanii oraz obsadę aktorów ze wszystkich trzech krajów, co tworzy różnorodną, ​​teksturowaną opowieść, która jest niezwykle zabawna. To powiedziawszy, nadal jest wiele niedoskonałości, szczególnie w montażu, a gra aktorska waha się od profesjonalnej i dopracowanej do amatorskiej i niezdarnej, więc jest to trochę wyboista droga. Jest to jednak kolejny dowód na to, że coraz lepiej finansowany przemysł Nollywood może utrzymać się na arenie międzynarodowej i pozyskać publiczność poza Afryką.

Nawet jeśli główną siłą napędową historii jest kandydatura mężczyzny na prezydenta, jest to film w dużej mierze skupiający się na kobietach, obejmujący kobiety z kilku pokoleń w różnorodnych konfiguracjach, często dalekich od harmonijnych. Widać to bardzo wyraźnie na początku sceny, w której widzimy apodyktyczną matkę Aishę Williams (Mercy Aigbe), żonę aspirującego polityka Marcusa Williamsa (William Benson), toczącą wrzaski ze swoją szwagierką, a domownicy patrzą na nią z przerażeniem. Aisha, co najmniej skomplikowana postać, potrafi włączyć swój urok, kiedy tego potrzebuje, na przykład gdy jej syn, aspirująca aktorka Mandla (Enioluwa Adeoluwa), przyprowadza do domu swoją narzeczoną Simisolę (Prisca Lyimo) na spotkanie z rodziną. Ale gdy tylko Aisha poznaje ciotkę Simisoli, Bridget (Bimbo Akintola), pobożną kaznodzieję, kontakt z gościnnością zostaje nagle wyłączony. Stopniowo dowiadujemy się, że pomiędzy dwiema starszymi kobietami łączy długa historia, którą łączy znajomość z biologiczną matką Simisoli, Arinzo (w tej roli reżyser Iyabo Ojo), o której wszyscy myśleli, że zmarła wiele lat temu.

Choć narracja jest miejscami drżąca i niechlujna, zdjęcia są stylowe i wyraźne, pełne mrocznych cieni i podświetleń, które dodają klimatu noir. I chociaż opowieść opowiada o konkretnych rodzinach, które się nienawidzą, istnieje silne wyczucie szerszego kontekstu społecznego poprzez liczne sceny z udziałem tłumów na ulicach i w kościele, uzupełnione ujęciami z drona, które wzmacniają poczucie miejsca.

Powrót Arinzo w kinach w Wielkiej Brytanii od 1 maja.