Strona główna Sport Kwiecień rządzi światem sportu z długą listą chaosu, emocji i klasycznych momentów...

Kwiecień rządzi światem sportu z długą listą chaosu, emocji i klasycznych momentów | Sport

18
0


Ta myśl przyszła mi do głowy, gdy ostatni dzwonek wrócił z Grand National, gdy Wi-Fi Avanti zepsuło się gdzieś poza Crewe, a strumień Masters w moim telefonie ponownie się zawiesił. W drodze powrotnej pociągiem z największego na świecie biegu z przeszkodami oglądałem najlepszy turniej golfowy na świecie, po tym jak wcześniej w tym tygodniu widziałem najlepszy mecz piłki nożnej w sezonie – Real Madryt kontra Bayern Monachium. Czy jest lepszy miesiąc w sportowym kalendarzu niż kwiecień?

Augusta zawsze dostarcza. Klubowa piłka nożna osiąga szczyt dramatyzmu i zagrożenia. Potem jest Aintree, Paryż-Roubaix, początek sezonu krykieta County Championship i Mistrzostw Świata w Snookerze. Na zakończenie podnoszący na duchu widok wielkich i zwyczajnych ludzi dokonujących niezwykłych rzeczy podczas maratonu londyńskiego. „Kwiecień to najokrutniejszy miesiąc” – pisze TS Eliot w The Waste Land. Ale nie był człowiekiem wysportowanym i żył w zupełnie innych czasach.

Rozsądni ludzie mogą się z tym nie zgodzić. Z pewnością możesz uzasadnić lipiec, składając się z potężnej trójki Wimbledonu, Open i Tour de France. W tym roku Puchar Świata dodaje jeszcze więcej wagi. Podobnie jak igrzyska olimpijskie, kiedy się odbywają. Choć te wydarzenia są wyjątkowe, odbywają się tylko co cztery lata.

Niektórzy amerykańscy czytelnicy mogą wybrać październik, kiedy trwają rozgrywki play-off w baseballu i rozpoczynają się sezony NFL, NBA, NHL i futbolu uniwersyteckiego. Ale kwiecień przebija je wszystkie chaosem, emocjami i klasycznymi momentami, które pojawiają się co roku.

Jak na przykład oderwać wzrok od Masters w niedzielę, kiedy tempo gry gwałtownie zmieniało się? W połowie spotkania Rory McIlroy miał sześć strzałów przewagi przy wyniku 12 poniżej. Po sześciu dołkach ostatniej rundy miał dwa straty do dziewięciu poniżej. Wielu myślało, że stracił rozum. Następnie zrobił cztery birdie w siedmiu dołkach.

Co z Justinem Rosem? Pomiędzy 5. a 9. uderzeniem wykonał cztery birdie, a następnie dwa trafiły do ​​dziewiątki w obronie – w tym jedno z najlepszych strzałów dnia z sosnowej słomy na 7. miejscu. Wyglądał na spokojnego. Opanowany. Następnie, co zdumiewające, wrzucił bogey za 11, wrzucił żeton przy 12 i zgarnął pięć przy 13, po tym jak orzeł puttował, spadając poniżej 12.

Na tym właśnie polega piękna zdrada niedzieli w Augustowie: gdzie marginesy są cienkie jak opłatek, a nacisk powoduje drżenie nawet sztywnych górnych warg. Gdzie bylibyśmy teraz, gdyby McIlroy od trzeciego do piętnastego nie potknął się o wodę? Gdyby birdie putt Scottiego Schefflera w wieku 17 lat nie poruszył się w ostatniej chwili? A może Rose zachowała zimną krew?

Rory McIlroy świętuje na 18. greenie po zdobyciu korony Masters w Augusta. Zdjęcie: Kylie Cooper/Reuters

Zapominamy też, że futbol klubowy często osiąga swój szczyt w kwietniu. Spójrz na Ligę Mistrzów. Mniej więcej przez sześć miesięcy to się ciągnie. Ale potem nadchodzą ćwierćfinały i pierwszy mecz półfinału i gra nabiera tempa. W zeszłym tygodniu Real Madryt i Bayern oddały w swoim imponującym pierwszym meczu 40 strzałów na bramkę, z czego 16 celnych, i z łatwością mogło być 4-5, a nie 1-2.

W świecie sztywnych systemów i stałych fragmentów gry właśnie taki był futbol, ​​jaki pamiętaliśmy jako dzieci – atak, atak, atak, jakby mecz Brazylia przeciwko Włochom z 1982 roku powrócił, by rzucić urok na nowe pokolenie.

Z drugiej strony mecz Realu Madryt z Bayernem nie był wyjątkiem. Rewanżowy mecz ćwierćfinałowy Aston Villi z Paris Saint-Germain w kwietniu ubiegłego roku był klasykiem. Podobnie było z niezwykłym zwycięstwem Interu w półfinale 7:6 nad Barceloną, które trwało przez kwiecień i początek maja.

W 2024 roku ćwierćfinały były jeszcze bardziej spektakularne, kiedy Real Madryt pokonał Manchester City w rzutach karnych, PSG pokonało Barcelonę 6:4, a Arsenal przegrał 3:2 z Bayernem Monachium. Czy jest lepszy miesiąc w europejskiej piłce klubowej?

Choć mistrzostwo Premier League przyznawane jest w maju, jego decydujące momenty często nadchodzą także w kwietniu. Pamiętacie rok 2024? Arsenal był faworytem, ​​dopóki nie przegrał u siebie 2:0 z Aston Villą. Wygrali ostatnie sześć meczów, ale i tak stracili dwa punkty do Manchesteru City.

W 2023 roku Arsenal również zaprzepaścił tytuł w kwietniu po remisach z Liverpoolem, West Hamem i Southampton oraz porażce 4:1 z Manchesterem City. Z kolei w 2022 roku kwietniowy remis Manchesteru City z Liverpoolem 2:2 okazał się faktycznie decydujący, biorąc pod uwagę, że żadna ze stron nie przegrała ponownie. Czy ktoś spodziewa się, że niedzielne starcie Manchesteru City z Arsenalem nie przesądzi o tegorocznym wyścigu?

W weekend odbył się także wyścig Grand National w stylu vintage, podczas którego I Am Maximus pokonał 10 długości, aby założyć Jordany i odnieść swoje drugie zwycięstwo w wyścigu. Chociaż niektórzy nadal ubolewają, że Narodowy stał się zbyt miękki, nie zgadzam się z tym. Co najważniejsze, chociaż sobota obfitowała w wiele emocji i emocji – siedmiu zawodników upadło, a siedmiu nie usiadło – nie było ofiar śmiertelnych.

Konie oczyszczają krzesło podczas Grand National w Aintree. Zdjęcie: Tom Jenkins/The Guardian

Czy naprawdę chcemy wracać do roku 1951, kiedy Guardian napisał o „dzielnych bestiach robiących wszystko, co w ich mocy… Z 38 jeźdźców i 144 nóg tylko trzech jeźdźców i 12 nóg wróciło do domu”.

W latach 2002–2012 w wyścigu zginęło 11 koni, zanim odbudowano płoty przy użyciu miękkich rdzeni zamiast sztywnych drewnianych ram, dzięki czemu konie mogły przedostać się przez szczyt i mieć większe szanse na bezpieczne lądowanie.

Odbył się epicki wyścig Paryż-Roubaix, w którym Wout van Aert wyprzedził Tadeja Pogacara na ostatnim okrążeniu welodromu André-Pétrieux. Po pięciu godzinach dramatu, przebitych opon, bruku i chaosu Van Aert wybuchnął płaczem. Pogacarowi też musiało się płakać, gdy przegapił swój ostatni pomnik o szerokość koła roweru.

Dobra wiadomość? Wróci w przyszłym roku. To sprawi, że będzie to, podobnie jak reszta kwietniowego kalendarza sportowego, fascynujące oglądanie.