Strona główna Sport Spodziewaj się boskiego rugby i jeszcze więcej epickich dramatów, gdy Northampton i...

Spodziewaj się boskiego rugby i jeszcze więcej epickich dramatów, gdy Northampton i Bath ponownie się spotkają | Pierwsze rugby

6
0


Czy to był najwspanialszy mecz w historii, pytali ludzie po ćwierćfinale Pucharu Mistrzów, który odbył się dwa tygodnie temu w Bath. Zwycięstwo przez nieparzystą próbę w 11; gospodarze z rykiem powrócili do zwycięstwa dzięki 11. próbie w ciągu ostatnich pięciu minut; Northampton, drużyna gości, prowadząca 28-7 po zaledwie 20 minutach, grająca w rugby bogów.

Osobista opinia jest taka, że ​​z pewnością była to najlepsza gra, w jaką kiedykolwiek grano… w tym miesiącu. Nie chcąc burzyć pęcherzyków entuzjazmu, które mogły nabrzmieć chwilę po najnowszym eposie, tak, mecz był niesamowity – a gdyby rozegrał się w erze amatorskiej, już dawno zostałby uznany za legendę – ale czy nie zapomnieliśmy już o Francji przeciwko Anglii zaledwie miesiąc wcześniej? A co ze Szkocją przeciwko Francji tydzień wcześniej? Moglibyśmy iść dalej.

To wyjątkowy czas na oglądanie rugby. Jeśli komuś się to spodoba, dobrze będzie, jeśli w sobotni wieczór obejrzy najnowszy pojedynek pomiędzy tą dwójką, praktycznie nietykalną na szczycie tabeli. Northampton będzie miał okazję przepracować wszelkie frustracje związane z klasykiem w Rec, zabawiając Bath w Franklin’s Gardens. Wygraj to, a Saints będą gotowi na remis u siebie w play-offach w czerwcu.

Wysłali zespół, aby to osiągnąć. W tej chwili kilku poważnych zawodników jest kontuzjowanych – kapitan George Furbank dołącza do nich po wstrząsie mózgu w zeszły weekend w jeszcze nowszym dramacie w ostatniej minucie, kiedy Northampton zwyciężył na stadionie Exeter 35-28 po śmierci Fina Smitha – ale poza tym Saints grają na pełnych obrotach.

Z drugiej strony Bath zdecydowało się w tym tygodniu dać swojemu pierwszemu zespołowi odpocząć – chociaż to, co to jest, pozostaje tematem pewnej debaty. Zanim przewrócimy oczami na tę wiadomość, warto przypomnieć sobie rozczarowaną reakcję na decyzję drużyny Northampton o pozostawieniu grupy najlepszych zawodników podczas świątecznej wizyty w Bath. Zespół Saints rozwalił Bath w drugiej połowie kolejnym fantastycznym pokazem rugby, jedynym meczem, który Bath przegrał na stadionie Rec w tym sezonie w dwóch głównych rozgrywkach.

Northampton nie przegrało u siebie od listopada 2024 roku. Miało to miejsce podczas zawsze trudnej obrony tytułu, który zdobyli w poprzednim sezonie. Phil Dowson, równie pewny kandydat na przyszłego trenera Anglii, jak każdy inny, wykonał niezwykłą pracę, konsolidując i wzmacniając swoje zasoby po stosunkowo słabym sezonie, kiedy Saints zajęli ósme miejsce (hm, i byli wicemistrzami Pucharu Mistrzów). Teraz nie tylko znów są na szczycie tabeli, mając punkt przewagi nad Bath, ale grają w rugby, które w kategorii zasług artystycznych nie ma sobie równych.

Phil Dowson wykonał niezwykłą pracę, konsolidując i wzmacniając swoje zasoby po stosunkowo chudym sezonie 2024–2025. Zdjęcie: Dan Mullan/Getty Images

Można to było zobaczyć ponownie w ostatni weekend w Devon. W dzisiejszych czasach niewiele jest błędów strategicznych bardziej poważnych niż pogalopowanie drużyny na szybkie prowadzenie. Jest praktycznie pewne, że wywoła to jedynie dramatyczny powrót opozycji. I tak właśnie było, gdy Exeter strzelił dwa gole w ciągu pierwszych 10 minut, ale goście go wyprzedzili. Saints również zrobili to w wyśmienitym stylu. Smith podjął próbę śmiertelnie czystej klasy, okrążając Manny’ego Feyi-Waboso, jakby angielski skrzydłowy był słupkiem.

Tom Litchfield to stosunkowo nowy nabytek w drużynie Northampton w środku pola, ale jego wpływy stają się coraz większe. „Zawsze ufamy naszej grze” – powiedział, „ufamy naszemu DNA. Wierzymy, że zawsze możemy uzyskać wynik, niezależnie od tego, czy będzie to 81. minuta, czy nie”.

Jedyną różnicą w tym sezonie jest brak znaczącego wyścigu o play-offy. Rugby jest obecnie nie tylko wspaniałe do oglądania, ale angielska gra wykształciła w sobie nawyk niezawodnego generowania wszystkich szans na dostanie się do pierwszej czwórki. Nie w tym roku. Jedynie Bristol, który w chwili pisania tego tekstu traci cztery punkty do Exeter, ma realne szanse na przebicie się do obecnego kwartetu czołowego. I może Saraceni, za nimi kolejnych pięciu – ale tylko dlatego, że są Saracenami. W miarę jak inwestorzy zaczną interesować się angielskim rugby, prawdopodobny jest powrót do intensywności rywalizacji, choć na razie jej brak jest wadą.

Równie dobrze rugby pozostaje ekscytujące. Kiedy tak wiele meczów pozostaje dramatem samym w sobie, łatwo zapomnieć o szerszym obrazie. Czy w sobotę ludzie ponownie będą pytać, czy właśnie obejrzeli najlepszy mecz w historii? Prawdopodobnie.