Strona główna Sport Arsenal v Newcastle United: Premier League – na żywo | Pierwsza liga

Arsenal v Newcastle United: Premier League – na żywo | Pierwsza liga

4
0


Kluczowe wydarzenia

Pokaż tylko najważniejsze wydarzenia

Aby móc korzystać z tej funkcji, włącz JavaScript

Wkrótce podamy wieści o drużynie. Tymczasem mamy dla fanów Arsenalu pozytywne wieści o składzie.

UdostępnijPreambuła

„Mała, coraz większa księga klisz piłkarskich” mówi nam, że Premier League to maraton, a nie sprint. Zło! W dzisiejszych czasach zazwyczaj jest to jedno i drugie. Podczas swojego pierwszego pobytu w Chelsea Jose Mourinho nieświadomie podzielił się przełomowym spostrzeżeniem, że punkty zdobyte w sierpniu liczą się tak samo, jak te zdobyte w kwietniu i maju. Z bloków wyłonili się aspirujący mistrzowie, a zdobywanie 90 punktów w sezonie składającym się z 38 meczów stało się normą, że najlepsze drużyny zdobywały 90 punktów. Przy jednej wspaniałej okazji osiągnęli trzycyfrowy wynik.

Najlepszy wynik, jaki Arsenal i Manchester City mogą zdobyć w tym roku, to 85 punktów. Nie byli wystarczająco dobrzy, aby sprintować przez cały sezon – czasami była to staromodna harówka – ale teraz nadszedł czas, aby jedna z drużyn otworzyła nogi i pokazała swoją klasę. Wyścig o tytuł to tak naprawdę miniliga składająca się z pięciu meczów, w której Arsenal i City mają poziom punktów i różnicę bramek. City jest na szczycie tabeli, ponieważ strzeliło o trzy gole więcej niż Arsenal.

Obie drużyny zdobyły tytuły mistrzowskie niewielką przewagą. Niemożliwy dramat goli Michaela Thomasa i Sergio Aguero odpowiednio z 1989 i 2012 roku, co zrozumiałe, przesłania niektóre szczegóły. City pokonało Manchester United różnicą bramek, gdy Aguero strzelił gola przeciwko QPR. A kiedy Thomas z nieprzyzwoitym spokojem przerzucił piłkę nad Brucem Grobbelaarem, Boring Boring Arsenal zakończył mecz nad Liverpoolem po zdobytych bramkach.

W tym roku być może nie wszystko sprowadza się do różnicy bramek, nie mówiąc już o zdobytych bramkach. Obie drużyny mają przed sobą trudne mecze wyjazdowe; istnieje ryzyko, że któryś z nich straci punkty. Podobnie nikogo nie powinno dziwić, jeśli wygrają. Jeśli tak się stanie, sprzedaż popcornu gwałtownie wzrośnie, ponieważ nigdy nie widzieliśmy tak wydłużonej serii rzutów karnych z różnicą bramek w wyścigu o tytuł Anglii.

Byłoby zaniedbaniem, gdyby którakolwiek z drużyn zignorowała tabelę i przeszła przez ostatnią kwartę meczu, w której prowadziła, powiedzmy, 2:0. Jest to jednak niezręczna sytuacja: myślenie o różnicy bramek, zanim mecz może sugerować lub ujawniać samozadowolenie, jest sprzeczne z przysięgą piłkarza – która nigdy, przenigdy nie zostałaby zarejestrowana na wykrywaczu kłamstw – że zachowa pokorę.

Na podejście do różnicy bramek może wpływać także niedawna forma. W tej chwili Arsenal musi jedynie pokonać Newcastle na Emirates, aby zachować swój los w swoich rękach i zakończyć krótką, ale bolesną serię dwóch porażek z rzędu. Jeśli dziś wieczorem stracą punkty, w „Księdze piłkarskich frazesów” pojawi się inna metafora: ta dotycząca wyścigów konnych.

Początek o 17:30.

Udział

Zaktualizowano o 17.12 CEST