Strona główna Sport „Moje życie zmienia się od jednego strzału”: Joe Johnson o snookerowej chwale,...

„Moje życie zmienia się od jednego strzału”: Joe Johnson o snookerowej chwale, księżnej Dianie i siedmiu zawałach serca | Mistrzostwa Świata w Snookerze

5
0


„To było jak dziwny sen” – mówi Joe Johnson, wspominając, jak 40 lat temu został mistrzem świata w snookerze jako outsider z bilansem 150-1, były zarząd gazowniczy i pracownik fabryki, a także ojciec sześciorga dzieci. Johnson nigdy wcześniej nie wygrał meczu w Tyglu i przez lata walczył o zarabianie na życie jako zawodowiec.

Był to czas, gdy Wielka Brytania miała „snookera” i Johnson grał takie postacie jak Bill Werbeniuk, który w 1985 roku pokonał go w pierwszej rundzie, wypijając oszałamiającą ilość piwa.

Rok później Johnson pokonał wielkiego Steve’a Davisa w finale mistrzostw świata. Nagle stał się skandalicznie sławny i został wokalistą mało znanego zespołu Made In Japan, który miał wówczas na swoim koncie hitową płytę.

W następnym roku Johnson ponownie dotarł do finału – a Davis mścił się za porażkę z 1986 roku – ale nigdy nie wygrał kolejnego turnieju rankingowego. Nastały ciężkie czasy, gdy musiał sprzedać duży dom, który kupił po zwycięstwie w mistrzostwach świata. Johnson przeżył siedem zawałów serca, a jego zanikająca kariera zyskała otrzeźwiającą perspektywę.

Joe Johnson oddał strzał podczas finału w 1986 roku przeciwko Steve’owi Davisowi. Zdjęcie: Adrian Murrell/Getty Images

Pewnego spokojnego poranka w Chiswick, gdzie Johnson pracuje jako komentator bieżących mistrzostw świata dla TNT Sports, sympatyczny 73-latek przeżywa wszystko na nowo. W rzadkiej, ale poruszającej refleksji omawia także swoje mieszane dziedzictwo rasowe i to, jak znosił rasizm, gdy dorastał w Bradford. Ale w Johnsonie nie ma goryczy, gdy padają od niego słowa.

„Zastanawiałem się: «Czy to naprawdę ja?»” – mówi Johnson, przypominając sobie, jak się czuł, gdy jego genialny atakujący snooker zdobył tytuł mistrza świata. „Nie mogłem złapać oddechu, bo spodziewałem się, że Steve mnie pokona. Był innym graczem niż Steve, którego zawsze pokonywałem jako amator. Był już trzykrotnie mistrzem świata. Kiedy więc go pokonałem i wygrałem 70 000 funtów, co wówczas było ogromną kwotą pieniędzy, był to naprawdę piękny sen. „

Johnson opisuje także „bardzo mroczny czas, kiedy podpisywałem kontrakt w 1982 roku”. Przeszedł na zawodowstwo w 1979 roku, mając już 27 lat, po tym jak rok wcześniej dotarł do finału Mistrzostw Świata Amatorów. Zaczął jednak „wątpić w moje umiejętności, kiedy nie od razu radziłem sobie dobrze jako profesjonalista. Stawałem twarzą w twarz z doświadczonymi profesjonalistami, którzy wiedzieli, jak zatrzymać wschodzący dzieciak”.

Joe Johnson i jego żona Terryl świętują po zwycięstwie w Tyglu w 1986 r. Zdjęcie: Adrian Murrell/Getty Images

Prawdziwym wyzwaniem było to, że „kiedy zaczynałem, były tylko dwa profesjonalne wydarzenia – mistrzostwa świata i mistrzostwa Wielkiej Brytanii. Jeśli przegrałeś wcześniej, nie było z czego wyżywić rodziny”.

W miarę pojawiania się większej liczby turniejów los Johnsona poprawiał się. Ale na mistrzostwach świata miał słabe wyniki. W 1984 roku, podczas swojego debiutu w Crucible, został zmiażdżony 10:1 przez Dennisa Taylora w pierwszej rundzie: „Moja mama miała zawał serca w piątek, a ja grałem z Dennisem w sobotę. To było okropne.

„W następnym roku grałem w pierwszej rundzie z Billem Werbeniukiem. Bill nie wygrał meczu przez cały rok i za każdym razem pokonałem go wygodnie na pokazach przed turniejem. Potem w Sheffield był już innym człowiekiem (Werbeniuk wbiegł na prowadzenie 4-1).

„To dodało Billowi pewności siebie i oczywiście dużo pił. Wypił sześć kufli przed rozpoczęciem, a potem po kuflu podczas każdej klatki. Wypił więc 18 (Werbeniuk wygrał 10-8) plus sześć i cztery kufle w przerwie.”

Pamiętam, jak oglądałem Werbeniuka i byłem oszołomiony jego niesamowitym piciem podczas gry, ale 28 pint? „To prawda. Nie przesadzam. Grałem z Billem na pieniądze w Australii w 1978 roku w sali bilardowej, a on wniósł po schodach skrzynkę z alkoholem. Zapytałem: „Pijesz je, kiedy gramy?” Powiedział: „Wypiję je przed zabawą”. Przed meczem wypił całą skrzynkę piwa i znowu mnie pobił.

Joe Johnson o Billu Werbeniuku: „Dużo pił. Zanim zaczęliśmy, wypił sześć kufli, a potem po kuflu podczas każdej klatki. Zdjęcie: Colorsport/Shutterstock

W 1986 roku Johnson w końcu przełamał swoje uzależnienie od Crucible i wygrał dwa mecze, zanim w ćwierćfinale zmierzył się ze swoim przyjacielem Terrym Griffithsem. „Wydawało się, że Terry zawsze miał mój numer i nigdy go nie pokonałem. Zdecydowałem się zagrać z nim inaczej i dać z siebie wszystko. Zadziałało, ponieważ przed ostatnią sesją prowadziłem 9-7, ale nagle zaczął grać naprawdę dobrze. Wygrał pięć w kłusie, prowadził 12-9 i był pierwszy do 13.

„To mnie zrelaksowało, ponieważ myślałem, że wracam do domu, więc wyjdź do ataku. Podziałało, bo trafiłem na 12-12. W ostatniej klatce oddał strzał zabezpieczający, po którym pozostał naprawdę trudny czerwony. Normalnie zagrałbym asekuracyjny, ale zdecydowałem się na to i go dostałem. Następnie trafiłem czerwoną i jest to prawdopodobnie jeden z najlepszych strzałów, jakie ktokolwiek kiedykolwiek oddał, nie tylko ja.”

Przez cały mecz Johnson odczuwał ból z powodu torbieli w dolnej części pleców. W półfinale cierpiał z powodu bólu, a remis 8:8 z Tonym Knowlesem powiedział dyrektorowi turnieju, że odchodzi na emeryturę. „Ale przyszedł lekarz i rozerwał cystę. To dało mi ogromną ulgę i wygrałem kolejne osiem klatek, wygrywając 16-8.

„Oznaczało to, że nie potrzebowałem żadnych środków przeciwbólowych przed finałem. Były okropne, ponieważ mnie ujarzmiły. Bez nich mój umysł był jasny i grałem w swoją naturalną grę. „

Przed finałem on i jego żona Terryl „poszli na zakupy do Sheffield i zobaczyła te różowe, czerwono-białe buty. Powiedziała: „Są wspaniałe. Kup je, Joe”. Kiedy powiedziałam „tak”, powiedziała mi, że muszę je założyć w finale. Namówiła mnie do tego i podczas meczu ślizgałem się po całym boisku. Wyprowadziła je więc na zewnątrz i potarła o chodnik i to pomogło”.

„Zdaję sobie sprawę, jakie miałem szczęście, że zostałem mistrzem świata. Całe moje życie się zmieniło”. Zdjęcie: Sarah Lee/The Guardian

Johnson miał niewiele innych zmartwień, przed którymi stał zwykle bezlitosny Davis. „Steve nie miał o mnie żadnych obaw, ponieważ jako amator pokonałem go dość mocno. Byłem całkowicie zrelaksowany. Jeśli obejrzysz to ponownie, zobaczysz, że żartuję z publicznością. Po pierwszym dniu było 8-8, a potem miałem dwie naprawdę dobre sesje do wygrania (18-12). Naprawdę mi się podobało. „

Jego sława została przypieczętowana: „Finał z 1985 r. (który Taylor wygrał 18-17 po czarnej piłce po północy z Davisem) przypisuje się największej liczbie widzów meczu snookera, wynoszącego 18 i pół miliona. Moje było 18 milionów. Ale facet z BBC powiedział, że mój był zdecydowanie najczęściej oglądany, ponieważ skończyliśmy o wpół do dziewiątej, kiedy każdy pub w Anglii był zapchany ludźmi oglądającymi snookera. Były tylko cztery kanały, więc ludzie byli przyklejeni. On powiedziałem, że moja oglądalność wynosi około 40 milionów, ale zdobycie takiej sławy było bardzo trudne, ponieważ snooker był absolutnie fenomenalny. Ja i moja żona nie mogliśmy nigdzie chodzić, nawet do Tesco.

Czy było coś, co lubił w byciu sławnym? „Podobało mi się, bo lubili mnie sławni ludzie. Podczas jakiejś uroczystości księżna Diana ściskała ludziom dłonie, przechodząc wzdłuż kolejki, ale kiedy podeszła do mnie, zatrzymała się: «Och, jesteś snookerzystą w różowych butach.» Po chwili rozmowy zapytała: „Lubisz tenis?” Powiedziałem: „Kocham tenis”. Zapytała: „Czy ty i twoja żona chcielibyście pojechać?” Kiedy się zgodziłem, Diana zapytała: „Czy jest jakaś gwiazda, z którą chciałbyś z nami pojechać?” Wybrałem Cliffa Richarda.

„Więc poszliśmy we czwórkę na tenisa. Moja żona chciała usiąść obok Diany, a ja chciałem usiąść obok Cliffa, ale nie wyszło. Kiedy usiedliśmy, Terryl szepcze: „Cliff usiadł na mojej sukience. Czy poprosiłbyś Dianę o zamianę?” Powiedziałem: „Nie o to ją proszę. To brak szacunku. Więc Cliff cały czas siedział na jej sukience. Nie była szczęśliwa.”

Czy Cliff przynajmniej spełnił oczekiwania Johnsona? „O tak. Byłem pod wrażeniem niego, ale był cudowny. Spotkałem go ponownie, kiedy poszedłem na jego występ i powiedział publiczności: „Joe tu jest”. Byłem tak dobrze znany, że nie musiał mówić „Joe Johnson”. Powiedział: „Chciałbym zaprosić go za kulisy na herbatę”. Poczułem się zawstydzony, ale poszedłem i skończyliśmy razem śpiewając w jego garderobie. To było magiczne.”

Wkrótce pojawiły się problemy w jego karierze. „W 1988 straciłem wzrok i zmagałem się z tym przez kolejne cztery lata. Ale kiedy wypadłem z czołowej 16-stki, wydarzenia związane z dużymi pieniędzmi zniknęły. Jedną z najbardziej rozczarowujących rzeczy była konieczność sprzedaży domu, ponieważ nie było mnie stać na spłatę. To był rok 1991-92. W 1991 r. miałem też pierwszy zawał serca. „

Czy Johnson myślał, że umiera? „Tak. Byłem na siłowni i nie mogłem wstać. Menedżer zadzwonił po karetkę i mnie wynieśli.

„Miałem siedem zawałów serca, ale potem wszczepiono mi poczwórny bajpas i chirurg powiedział: «Jeśli nie przestaniesz palić, to będzie koniec». Od tego czasu wszystko jest ze mną w porządku.”

Johnson mówi, że zrujnowała go skromna kontuzja kostki. „Gdyby tak się stało teraz, zrezygnowałbym z turnieju, a potem, gdy moja kostka się zagoi, wrócił na to samo miejsce w rankingu. Ale mój ranking spadł i zostałem wyrzucony z turnieju. Potem zmienili zasady, ale było już dla mnie za późno.”

Zaskakuję Johnsona, gdy pytam o to, że urodził się jako Joseph Malik. Jego ojciec pochodził z Pakistanu, a Johnson mówi: „Mieszkałem z nim do 12. roku życia, potem z różnych powodów moja matka otrzymała opiekę nad dzieckiem, a ojczym mnie adoptował, gdy miałam 13 lat”.

Czy nadal czuje się częścią Pakistańczyka? – Oczywiście – mówi cicho. „Jestem rasy mieszanej i byłem jednym z pierwszych. Kiedy chodziłem do szkoły, byłem tylko ja. „

Joe Johnson w akcji przeciwko Dennisowi Taylorowi na mistrzostwach świata w 1991 roku. Zdjęcie: Getty Images

Czy Bradford był dla niego trudny, gdy dorastał? „To było. Zwłaszcza w przedszkolu i szkole podstawowej, a potem także w seniorach. Bez wątpienia mnie to zahartowało. W pewnym sensie czułem się samotny. Było bardzo niewielu przyjaciół, chociaż przyjaciele, których miałem, zarówno Anglicy, jak i Pakistańczycy, byli bardzo dobrzy. „

Czy kiedykolwiek odwiedził Pakistan? „Nie, ale komunikuję się z moją rodziną w Pakistanie. Chciałbym pojechać, ale po prostu nigdy nie miałem czasu. „

Czy zniósł rasizm w snookerze? „Nie. Było odwrotnie, ponieważ byłem taki dobry. Ludzie szanowali moją grę. Odkąd jestem graczem w snookera, od około 15. roku życia, zyskałem szacunek. Ludzie traktują mnie raczej jak osobę, a nie kolor. „

Rozmawiamy przez kolejną godzinę i w końcu pytam Johnsona, czy znudzi mu się rozmowa o roku 1986? Uśmiecha się. „No cóż, ktoś o tym wspomina co tydzień. Nie tak często jak wcześniej, ale wciąż jestem rozpoznawany. Zdaję sobie sprawę, jakie miałem szczęście, że byłem mistrzem świata. Myślę o drzwiach przesuwnych, ponieważ Griffiths prowadził 12-9 i dostał zielonego prosto do zielonej kieszeni. Niczego nie przeoczył. Ale tęsknił za tym zielonym. Od tego momentu nie spudłowałem.

„Gdyby trafił w kosz, nigdy nie zostałbym mistrzem świata. Nie miałbym tych wszystkich wystaw, które wciąż robię. Nie komentowałbym tego. Całe moje życie zmienia się po jednym nieudanym strzale. Czuję się z tego powodu szczęśliwy. Jestem zachwycony i dlatego nigdy nie znudzi mi się opowiadanie o 40 latach temu.”