Strona główna Sport Najwspanialsze mecze piłki nożnej: od wspaniałości Messiego po potężnych Węgrów | Liga...

Najwspanialsze mecze piłki nożnej: od wspaniałości Messiego po potężnych Węgrów | Liga Mistrzów

4
0



Argentyna 3-3 Francja (4-2 karnety), finał Mistrzostw Świata 2022

Trudno nie zacząć od najnowszego finału Pucharu Świata, który pod względem rozrywki jest z pewnością najlepszym w 96-letniej historii turnieju. Dwóch bohaterów, każdy w rytmie serca swojej drużyny, skradło show: Lionel Messi i Kylian Mbappé. Ten pierwszy strzelił dwa gole i narzucił plan gry po tym, jak w pojedynkę doprowadził Argentynę do finału. Mbappé strzelił hat-tricka (w tym dwa w ciągu 95 sekund), dzięki czemu Francja wróciła do gry. Słowo także dla wspaniałych Ángela Di Maríi i Emi Martínez, którzy w dogrywce obronili obronę, uniemożliwiając Randalowi Kolo Muaniemu i zatrzymując się w rzutach karnych przeciwko Kingsleyowi Comanowi. Ale to wydarzenie na zawsze pozostanie znane jako Puchar Świata Messiego i moment, w którym w sercach wszystkich Argentyńczyków w końcu wyszedł z cienia Diego Maradony.

Milan 3-3 Liverpool (2-3 karne), finał Ligi Mistrzów 2005

Cud w Stambule: jak można podsumować powrót tej wielkości w jednym akapicie? Oczywiście nie może, ale majsterkowanie Rafy Beníteza w przerwie (i wprowadzenie przez niego Dietmara Hamanna) oraz bohaterska postawa Stevena Gerrarda zmieniły losy meczu, gdy Liverpool z rykiem odrobił straty z 3:0 i wymusił dogrywkę. Podwójna obrona Jerzego Dudka, która w ostatniej chwili pozbawiła Andrija Szewczenki, była kluczowa i o godzinie 12:29 czasu lokalnego ponownie odmówił Ukraińcowi w rzutach karnych i odniósł spektakularny triumf wbrew przeciwnościom losu. Gdy Djimi Traoré, Vladimir Smicer i jego koledzy bawili się do późna w nocy, supergwiazdy Carlo Ancelottiego z trudem pojmowały wydarzenia. „Nigdy w pełni nie otrząsnę się z poczucia absolutnej bezsilności, gdy przeznaczenie działa – to uczucie będzie przylgnęło do moich stóp na zawsze i będzie próbowało mnie pociągnąć w dół” – napisała Andrea Pirlo w swojej autobiografii.

Steven Gerrard podnosi trofeum Ligi Mistrzów po wielowiekowej walce Liverpoolu w Stambule. Zdjęcie: Tom Jenkins/The GuardianSantos 4-5 Flamengo, 2011

Brazylia jest kolebką futbolu i rzadko kiedy jogo bonito było bardziej widoczne niż w Santos w 2011 roku. Znowu dwóch głównych bohaterów: bezczelny, przedwcześnie rozwinięty nastolatek z Santos imieniem Neymar przeciwko staremu mistrzowi z Europy, Ronaldinho, który cofnął lata, aby zainspirować Flamengo do słynnego zwycięstwa od 3:0. Mecz był burzliwy, a bramkarz Flamengo, Felipe, drwił z Elano (tak, tego Elano) kopnięciami po obronie rzutu karnego Panenki. Neymar spisał się rewelacyjnie, strzelając dwa gole, w tym jeden po oszałamiającym solowym wysiłku, który przyniósł mu nagrodę Puskasa, a także zdobywając rzut karny i asystując przy kopnięciu przewrotką. Ronaldinho odpowiedział rzutem wolnym pod murem Santosa, po czym strzelił zwycięskiego gola w końcówce. Mistrz pokonał ucznia, ale Neymar został wyrzucony w stratosferę przez mecz – i jego specjalny cel – jeszcze przed przeprowadzką do Barcelony.

Włochy – Niemcy Zachodnie 4:3, półfinał Mistrzostw Świata 1970

„Mecz stulecia” był tak klasycznym wydarzeniem, że wkrótce na zewnątrz Estadio Azteca umieszczono tablicę z tym samym opisem, upamiętniającą półfinał, w którym pięć z siedmiu bramek padło w dogrywce – niezwykłe jak na mecz rozgrywający się późnym popołudniem w Meksyku na stadionie położonym na wysokości 2200 metrów nad poziomem morza. Po tym, jak Roberto Boninsegna dał Włochom szybkie prowadzenie, Niemcy Zachodnie wyrównali w doliczonym czasie gry w drugiej połowie po strzale Karla-Heinza Schnellingera, mimo że Franz Beckenbauer zwichnął ramię w drugiej połowie. Musiał grać dalej z ręką na temblaku, a jego zespół dokonał już dwóch zmian. Gerd Müller zdobył w dogrywce dwa charakterystyczne dla kłusowników wykończenia, ale dwa razy Włosi zebrali się, aby wyrównać wynik, zanim Gianni Rivera zdobył zwycięską bramkę w końcówce. Gdyby rezerwowy Azzurri nie trafił, o półfinale Pucharu Świata zdecydowałby rzut monetą.

Gigi Riva strzela obok Bertiego Vogtsa i zdobywa trzeciego gola dla Włoch w trakcie meczu. Zdjęcie: Alessandro Sabattini/Getty ImagesBarcelona 6:1 Paris Saint-Germain (6-5 ag), 1/8 finału Ligi Mistrzów 2017, rewanż

La Remontada. Nawet biorąc pod uwagę ofensywny trójząb Barcelony, złożony z Lionela Messiego, Luisa Suáreza i Neymara (MSN), a nawet zamiłowanie PSG do butelkowania go w Europie, był to największy powrót w historii Ligi Mistrzów. Przegrała 4:0 w pierwszym meczu i pomimo tego, że PSG strzeliło kluczowego gola na wyjeździe na Camp Nou po godzinie gry, Barça jakimś cudem strzeliła trzy gole w ostatnich siedmiu minutach. „Nie do zakwalifikowania się” („Nie do opisania”) wykrzyknął L’Équipe następnego dnia i choć prawdą jest, że PSG zamarło (podopieczni Unaia Emery’ego wykonali zaledwie cztery podania po 88. minucie), Barcelona spisała się wspaniale: rzut wolny Neymara zapewnił finisz na trybunie, Luis Suárez wygrał kontrowersyjny rzut karny (szok), wykorzystany przez Messiego, zanim Argentyńczyk wystawił Sergiego Roberto na zwycięzcę z PSG zaledwie 30 sekund od zwycięstwa dzięki bramkom na wyjeździe. „Dziś wieczorem będzie dużo miłości” – zażartował Gerard Piqué z Barcelony.

Sergi Roberto zdobywa zwycięską bramkę dla Barcelony w historycznym powrocie do Ligi Mistrzów przeciwko Paris Saint-Germain na Camp Nou. Zdjęcie: Bagu Blanco/Bpi/ShutterstockAnglia 3-6 Węgry, 1953

„Prawdopodobnie najwspanialszy pokaz gry w ataku, jaki widziano podczas międzynarodowego meczu w Wielkiej Brytanii” – napisał w swoim raporcie z meczu Pat Ward-Thomas z Guardiana. „Wynik 6:3 nie był sprawiedliwy dla gości i rzeczywiście, gdy po niespełna godzinie gry strzelili szóstą bramkę, nikt z obecnych nie byłby zaskoczony, gdyby goście strzelili 10”. Porażka Anglii z Węgrami 6:3 zrewolucjonizowała futbol. Zespół Mighty Magyars pod wodzą Ferenca Puskasa zmiażdżył swoich gospodarzy na Wembley popisem płynnej taktyki 4-2-4 i niespotykanym dotąd poziomem umiejętności, który wprawił Anglię w osłupienie. Węgry powtórzyły ten trik w 1954 roku, pokonując Anglię 7:1 w Budapeszcie, ale Wembley sprawiło, że świat zwrócił uwagę na Węgrów, którzy przystąpili do Mistrzostw Świata w 1954 roku jako główni faworyci. Ich porażka z Niemcami Zachodnimi w finale – Cud w Bernie – była jedynym meczem, który przegrali w ciągu sześciu lat między 1950 a 1955 rokiem.

Ferenc Puskas (w środku po lewej) zdobywa bramkę dla Węgier na Wembley i na zawsze zmienia angielską piłkę nożną. Zdjęcie: PA