Strona główna Sport Kapitan. Lider. Sympatyk skrajnej prawicy. Terry dołącza do radykalnych zwolenników futbolu |...

Kapitan. Lider. Sympatyk skrajnej prawicy. Terry dołącza do radykalnych zwolenników futbolu | Johna Terry’ego

3
0


Zadajemy sobie więc pytanie: jak do tego doszło? Czy przegapiliśmy znaki? Czy były zlekceważone czerwone flagi, wołanie o pomoc, które docierało do zamkniętych uszu, czy rozwidlenia dróg nie zostały podjęte? Czy ostatecznie, mimo naszych najlepszych starań, zawsze tak się to kończyło? Czy to w ogóle możliwe, że John Terry przez cały czas był sympatykiem skrajnej prawicy?

Tak, to był tydzień kary dla tych, którzy walczą o róg Terry’ego od ponad dekady. Który niezłomnie bronił go przed oskarżeniami o rasizm, który przyjął jego wyjaśnienia, że ​​po prostu powtarzał to, co powiedział mu Anton Ferdinand, który stawił się na rozprawie w pełnym stroju, który ubolewał, że nie udało mu się zdobyć posady trenerskiej, której tak pragnął, któremu do samego końca po prostu chciał wierzyć.

Teraz legenda kapitana-przywódcy po raz kolejny zostaje przybita do krzyża, tym razem za proste przestępstwo polegające na poparciu postu na Instagramie Ruperta Lowe’a z Restore Britain, w którym wzywa on do zakazania „obcokrajowcom” ubiegania się o zasiłki i deportacji „migrantów, którzy nie są w stanie samodzielnie się utrzymać”. „W stu procentach tak” – odpowiedział Terry.

Niedługo potem jego były kolega z drużyny Dennis Wise odpowiedział: „200%”. Ale z drugiej strony, dla ciebie to elitarni sportowcy: zawsze naciskaj na siebie, zawsze podnoś standardy. Który członek drużyny Chelsea na sezon 2000/2001 odważy się podnieść stawkę do 300%? Mario Stanic? Jesper Gronkjær? Eda de Goeya?

Oczywiście nie jest to pierwszy raz, kiedy Terry wyraża aprobatę wobec najbardziej prawicowego członka parlamentu, jakiego wielu z nas widziało w życiu – człowieka, który niedawno napisał broszurę zatytułowaną „Masowe deportacje”, w której przedstawił plany usunięcia milionów osób, które tak dwuznacznie określa jako „nielegalnych migrantów”. Miesiąc temu Lowe zażądał zakazu noszenia burki, zakazu umieszczania obcojęzycznych znaków na stacjach londyńskiego metra i apelu o „odzyskanie naszej stolicy”. Terry odpowiedział emoji oklasków.

Na tym etapie nie możemy powiedzieć, co skłoniło Terry’ego do takiej interwencji. Być może było to jedno wielkie nieporozumienie. Być może po prostu powtórzył komentarz na Instagramie, który widział gdzie indziej, odrzucając opinię zawartą w oryginalnym komentarzu. Co, mówisz, że chcę przymusowo deportować miliony migrantów? I to jest część, która zostanie zrzucona na zrzut ekranu. Obecnie nie można ufać niczemu, co się czyta.

Rupert Lowe, który opuścił Reform, jest „jednym z najbardziej prawicowych parlamentarzystów, których wielu z nas widziało w życiu”. Zdjęcie: Aaron Chown/PA

Ale nawet jeśli mamy brać za dobrą monetę uczucia Terry’ego, widać, skąd bierze się frustracja. W ostatnich miesiącach były kapitan reprezentacji Anglii coraz głośniej narzekał na brak możliwości trenowania, jakie przyznano mu od czasu przejścia na emeryturę, szczególnie w jego byłym klubie, gdzie ma kontrakt doradczy i przez dwa dni w miesiącu jest mentorem drużyn z akademii. W styczniu wyobrażał sobie, że zostanie głównym trenerem Chelsea po odejściu Enzo Mareski, ale został pominięty przez Caluma McFarlane’a, a następnie Liama ​​Roseniora.

„Nie czuję potrzeby sprzedawania Johna Terry’ego jako menedżera” – powiedział w lutym. Jeśli ktoś musi wygrywać mecze piłkarskie, nie jestem pewien, czy uda mu się pozyskać kogoś lepszego.

Być może po namyśle Chelsea może zacząć żałować swojej decyzji o przekazaniu CV trenerskiego, które w chwili pisania tego tekstu obejmowało okresy zatrudnienia w Aston Villi i Leicester na zapleczu, a także pracę w roli menedżera drużyny 26ers przez pierwsze dwa sezony Baller League (odpowiednio dziewiąty i piąty, jeśli się zastanawiasz). Ale oczywiście bardzo publiczna podróż Terry’ego do Internetu, choć sama w sobie wystarczająco poruszająca, nie jest bynajmniej odosobnionym przypadkiem.

Weźmy tylko jeden przykład: Matt Le Tissier wciąż jest na wolności i kłóci się z Grokiem na temat smug chemicznych i oskarża bota AI Elona Muska o rozpowszechnianie rządowej propagandy. Oczywiście Le Tissier zniknął kilka lat temu, zgorszony szczepionkami na Covid-19 i cyfrowym identyfikatorem, szerząc teorię spiskową, że rosyjska masakra obywateli Ukrainy w Buczy została sfałszowana.

Były zawodnik Southampton Matt Le Tissier został ponownie sprowadzony do klubu po czterech latach od odejścia po rozpowszechnieniu teorii spiskowej na temat Ukrainy. Zdjęcie: Graham Hunt/ProSports/Shutterstock

Ale prawdopodobnie przegapiliście wiadomość na początku tego miesiąca, że ​​po cichu wrócił do Southampton, pełniąc rolę doradczą w zarządzie. Le Tissier się nie zmienił. Zmieniło się otoczenie kulturowe wokół niego, krajobraz, w którym tematy skrajnie prawicowe są teraz tematem rozmów wszystkich, a poglądy niegdyś uważane za nie do przyjęcia są traktowane jako cenny wkład w dyskurs.

Rickie Lambert nadal tam jest, narzekając na „cyfrowe zniewolenie” i udostępniając posty na temat „globalnej sieci kultowej” oraz żądając, aby wszyscy zaangażowani w wprowadzanie szczepionek zostali zamknięci. Joey Barton nadal wścieka się na temat uwodzenia gangów. Jonjo Shelvey w wywiadach prasowych wychwala zalety Dubaju, twierdząc, że nie czuje się już bezpiecznie w Londynie, mimo że mieszka w mieście niedawno zaatakowanym przez irańskie rakiety.

Być może były piłkarz jest szczególnie podatny na tego rodzaju radykalizację, spędzając większość swojego dorosłego życia w czymś w rodzaju pozłacanej klatki, żyjąc według twardych, nieskomplikowanych pewności co do występów i samooptymalizacji, zanim przejdzie na emeryturę i zostanie zmuszony do patrzenia prosto w twarz nieistotności. Dla niektórych najwyraźniej jedynym sposobem na odtworzenie tego szumu natychmiastowego uwielbienia są zastrzyki dopaminy w mediach społecznościowych, gdzie można bezpiecznie ominąć stateczne ograniczenia społeczne, gdzie nadal jesteś kochany i adorowany, gdzie możesz żyć jako legenda na zawsze.

Dla Terry’ego, człowieka wciąż odnajdującego się w prawicowym środowisku, czeka świat możliwości i możliwości. Po pierwsze, podcasty i występy na YouTube. Następnie rozdaje się kryptowaluty i CBD, materialne dary wiecznego męczeństwa. Potem być może tura pytań, imperium medialne, kandydatura parlamentarna. To trudne zadanie, ale ktoś musi to zrobić. I pamiętajcie: w tym nowym świecie nikt nigdy nie zostaje unieważniony, a jedynie usprawiedliwiony. Nie ma pariasów, jest tylko właściwy człowiek na właściwym miejscu, we właściwym momencie historii.

Jonathan Liew został w tym tygodniu nazwany felietonistą roku w konkursie Stowarzyszenia Dziennikarzy Sportowych

Czy masz opinię na temat kwestii poruszonych w tym artykule? Jeśli chcesz przesłać odpowiedź zawierającą maksymalnie 300 słów pocztą elektroniczną, aby uwzględnić ją w publikacji w naszej sekcji listów, kliknij tutaj.