Home Świat Zwolniony brytyjski wysłannik Mandelson odchodzi z parlamentu z powodu powiązań z Epsteinem

Zwolniony brytyjski wysłannik Mandelson odchodzi z parlamentu z powodu powiązań z Epsteinem

19
0

Były ambasador Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych, Peter Mandelson, ustępuje ze stanowiska członka izby wyższej parlamentu, ogłoszono we wtorek w związku z pogłębiającym się skandalem w związku z jego powiązaniami ze zmarłym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.

Doświadczony polityk Partii Pracy, były minister rządu Wielkiej Brytanii i komisarz Unii Europejskiej ds. handlu ogłosił, że w środę rezygnuje z członkostwa w Izbie Lordów, powiedział członkom spiker Michael Forsyth.

„Urzędnik parlamentarny otrzymał dziś (wtorek) powiadomienie od lorda Mandelsona o zamiarze odejścia z Izby ze skutkiem od 4 lutego (środa)” – powiedział Forsyth.

Posunięcie to nastąpiło wkrótce po tym, jak premier Keir Starmer stwierdził, że Mandelson „zawiódł swój kraj” po serii e-maili opublikowanych przez władze USA, w których szczegółowo opisano jego bliskie powiązania z amerykańskim finansistą.

Jak wynika z odczytu z posiedzenia gabinetu na Downing Street, Starmer powiedział ministrom, że jest „przerażony” rewelacjami dotyczącymi Mandelsona, które pojawiły się w weekend.

„Rzekome przekazywanie e-maili dotyczących bardzo wrażliwych spraw rządowych było haniebne” – stwierdził premier, dodając, że nie „upewniono go, że ukazały się już wszystkie informacje” na temat powiązań Mandelsona z Epsteinem.

Starmer powiedział także, że zwrócił się do urzędników o opracowanie projektu ustawy pozbawiającej Mandelsona parostwa „tak szybko, jak to możliwe” i dał jasno do zrozumienia, że ​​rząd „będzie współpracował” z wszelkimi dochodzeniami policyjnymi w tej sprawie.

Londyńska policja metropolitalna oświadczyła w poniedziałek, że przegląda zgłoszenia dotyczące możliwego „niewłaściwego postępowania w urzędzie publicznym… w celu ustalenia, czy spełniają one próg karalny wymagany do dochodzenia”.

„Ogłupiający”

Starmer spotkał się z rosnącą krytyką swojej początkowej decyzji o mianowaniu Mandelsona na ambasadora Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie, zanim zwolnił go we wrześniu ubiegłego roku, niecały rok po objęciu stanowiska, ze względu na jego powiązania z Epsteinem.

Sprawa Epsteina rzuca długi cień na Waszyngton i Europę, wplątując niektóre z najwybitniejszych osobistości w polityce.

Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych opublikował w piątek ostatnią partię stron, zdjęć i filmów z akt Epsteina, co podsyciło dramat polityczny, który wywarł presję na prezydenta Donalda Trumpa.

Trump miesiącami próbował zablokować ujawnienie akt śledczych powiązanych z Epsteinem, który przez lata poruszał się w elitarnych kręgach, kultywując więzi z miliarderami, politykami, naukowcami i celebrytami.

W poniedziałek okazało się, że były prezydent USA Bill Clinton i jego żona Hillary złożą zeznania w dochodzeniu Izby Reprezentantów w sprawie Epsteina, uniemożliwiając potencjalne głosowanie mające na celu pogardę dla pary.

Ani Trump, ani Clintonowie nie zostali oskarżeni o przestępstwa związane z działalnością Epsteina.

Tymczasem Komisja Europejska oświadczyła we wtorek, że zbada, czy Mandelson, który był dyrektorem ds. handlu UE w latach 2004–2008, złamał kodeks postępowania w związku z powiązaniami z Epsteinem.

Mandelson – zakulisowy architekt odrodzenia Partii Pracy jako siły wyborczej w latach 90. pod rządami Tony’ego Blaira – opuścił partię w niedzielę, aby uniknąć powodowania „dalszego zawstydzenia” przez masę rewelacji.

Z danych bankowych opublikowanych w piątek przez władze USA wynika, że ​​w 2009 r. Mandelson, ówczesny sekretarz ds. biznesu, przekazał Epsteinowi briefing gospodarczy przeznaczony dla ówczesnego przywódcy Gordona Browna, opatrzony podpisem: „Ciekawa notatka trafiła do premiera”.

Wygląda na to, że Epstein w latach 2003–2004 przelał łącznie 75 000 dolarów (55 000 funtów) w trzech płatnościach na konta powiązane z czołowym politykiem Partii Pracy.

Mandelson (72 l.) powiedział w niedzielę BBC, że nie pamięta przekazów pieniężnych i nie wie, czy dokumenty są autentyczne.

Jego komentarze „oburzały” i spowodowały, że opinia publiczna „straciła wiarę we wszystkich polityków” – powiedział Starmer swojemu gabinetowi.