Liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado powiedziała w sobotę, że „nie żałuje” symbolicznego przekazania w styczniu swojej Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi.
„Na świecie jest przywódca, głowa państwa, który ryzykował życiem obywateli swojego kraju dla wolności Wenezueli” – powiedziała na konferencji prasowej w Madrycie.
Machado wręczyła Trumpowi nagrodę Nobla, gdy spotkała się z nim w Białym Domu zaledwie dwa tygodnie po tym, jak nakazał siłom amerykańskim zaatakować Caracas i porwać wenezuelskiego przywódcę Nicolasa Maduro.
Trump, który od dawna pragnął Pokojowej Nagrody Nobla, jest obecnie uwikłany w wojnę na Bliskim Wschodzie, którą rozpoczął wraz ze swoim sojusznikiem, premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, nalotami na Iran pod koniec lutego.
Norweski Komitet Noblowski, który przyznaje tę pokojową nagrodę, wyjaśnił po tym, jak Machado wręczyła Trumpowi medal Nobla za rok 2025, że faktycznego zaszczytu, jaki reprezentuje, „nie można odwołać, udostępnić ani przekazać innym”.
Machado powiedział, że operacja wojskowa Trumpa mająca na celu pojmanie Maduro, który obecnie jest przetrzymywany w Nowym Jorku w związku z oskarżeniami USA o narkotyki, „jest czymś, czego my, Wenezuelczycy, nigdy nie zapomnimy”.
„W związku z tym” – powiedziała – „nie, nie żałuję” tego, że podarowałam Trumpowi swój medal Nobla.
Machado, która ukrywała się przed opuszczeniem Wenezueli w grudniu, aby odebrać nagrodę Nobla w Oslo, powiedziała, że organizuje swój powrót do kraju w porozumieniu z Waszyngtonem.
„Rozmawiam z rządem USA i pracujemy w koordynacji, przy wzajemnym szacunku i zrozumieniu” – powiedziała.
Dodała, że jej zdaniem Waszyngton jest „kluczem do przyspieszenia przemian demokratycznych” w Wenezueli.
W zeszłym tygodniu opozycja Wenezueli wezwała do rozpisania wyborów prezydenckich.
Machado, która nie powiedziała jeszcze, czy będzie startować w przyszłych sondażach, otrzymała zakaz kandydowania na prezydenta w wyborach w 2024 r., w wyniku których Maduro ogłosił zwycięstwo w reelekcji.