Miracle Mile to wynik komedii romantycznej z lat 80., która przeżywa poważny atak strachu nuklearnego. To wyjątkowo mrożący krew w żyłach thriller, łączący odmienne elementy szalonego romansu z paranoicznym spiskiem, aby stworzyć pilną sprawę, która wymyka się kategoryzacji i oczekiwaniom.
Muzyk jazzowy Harry (Anthony Edwards) spotyka Julie (Mare Winningham) i zakochuje się w niej podczas wizyty w Los Angeles, spędzając razem idylliczne popołudnie. Julie spieszy się do pracy, a Harry wraca do swojego hotelu, a para umawia się na spotkanie tego wieczoru.
Ale dzięki dziwacznemu proto-Ostatecznemu przeznaczeniu przyczynowo-skutkowemu, Harry podczas drzemki wyłącza prąd w budynku, przez co spóźnia się kilka godzin na ich spotkanie. Zostawia Julie wiadomość na automatycznej sekretarce, po czym odbiera dzwoniące połączenie z pobliskiej budki telefonicznej. Po drugiej stronie jest wzburzony mężczyzna, który ostrzega przed zbliżającą się wojną nuklearną zaplanowaną za 50 minut.
Uważamy, że wiemy dokładnie, na czym stoimy w przypadku Miracle Mile. Początkowo wydaje się, że to znajome terytorium romcom: nieoczekiwane spotkanie, utracone połączenie i wynik Tangerine Dream, który zawsze jest pewnym znakiem jakości. Jednak scenarzysta i reżyser Steve De Jarnatt podejmuje ryzyko, drastycznie zmieniając ton, co w przypadku niepowodzenia groziłoby całkowitym brakiem celu lub wstrząsającymi wrażeniami z oglądania.
Na szczęście Miracle Mile w naturalny sposób przechodzi od podnoszącej na duchu historii miłosnej do egzystencjalnego terroru. To przygnębiające przypomnienie: choć moda i technologia nierozerwalnie wiążą film z latami 80., zagrożenie nuklearną zagładą jest zawsze aktualne.
„Obydwóch głównych bohaterów łączy świetna chemia i naprawdę ujmujące relacje”: Miracle Mile. Zdjęcie: Kolekcja RGR/Alamy
Między dwoma głównymi bohaterami panuje świetna chemia, a ich relacje są niezwykle ujmujące; aktorzy nawet pobrali się w prawdziwym życiu. Harry jest sympatyczny, więc zanim zadzwoni telefon, jesteśmy w pełni zaangażowani w jego przetrwanie (i jego randkę z Julie).
Co jest świetne, ponieważ Cudowna Mile opowiedziana jest w całości z perspektywy Harry’ego, a publiczność jest równie niezdecydowana co do prawdziwości rozmowy telefonicznej, jak on. Daje nam mnóstwo okazji do drwin z nieprawdopodobieństwa, ale zasiewa się w nas wystarczająco dużo wątpliwości, by niepokoić nasze myśli.
„Typ filmu, który nawiązuje do pierwotnego rodzaju terroru”. Zdjęcie: Kolekcja RGR/Alamy
Harry spotyka różne postacie, z których każda przeżyła własną traumę, wchodząc i wychodząc z głównego wątku fabularnego. To tak, jakby Miracle Mile była częścią większej kolekcji, której wolno nam zobaczyć tylko jedną część.
Weźmy na przykład Wilsona (Mykelti Williamson). Harry desperacko zatrzymuje swój samochód w zamian za szczegóły potencjalnej nadchodzącej apokalipsy, ale historia Wilsona stawia o wiele więcej pytań niż odpowiedzi. Wybiega poza ekran, by ostrzec swoją siostrę, by później powrócić w dramatycznych okolicznościach, które sprawiają, że twój diabelski mózg musi wypełnić puste luki.
Kiedy wydarzenia stają się mroczne, podawane są z taką bezmyślną mizantropią, że cały film zostaje wywrócony do góry nogami. Harry i Wilson wdają się w sprzeczkę z policjantami na stacji benzynowej, ale nie tylko wybuchy gniewu są czymś zapalnym. Jeden z gliniarzy, który mówi swojemu partnerowi, żeby „odszedł od pompy”, zmienił tę scenę w coś przerażająco niezapomnianego.
Następnie zostajemy wrzuceni w chaotyczny akt finałowy, który po 38 latach wciąż wywołuje bicie serca. Miracle Mile to rodzaj filmu, który odwołuje się do pierwotnego rodzaju terroru, wypalanego błyskiem w pamięci długo po napisach końcowych.
Miracle Mile można wypożyczyć w Australii, Wielkiej Brytanii i USA. W USA można go także odtwarzać strumieniowo w Prime Video. Aby uzyskać więcej rekomendacji dotyczących transmisji strumieniowych w Australii, kliknij tutaj