Przywódcy niektórych z największych związków zawodowych w USA ujawnili chęć ożywienia podupadającego ruchu robotniczego w kraju i zwalczania rosnących nierówności majątkowych pod rządami Donalda Trumpa.
Aby ułatwić pracownikom przyłączenie się do związku zawodowego i wzmocnić pozycję nowych związków negocjujących z potężnymi przedsiębiorstwami, szereg prominentnych organizatorów połączyło siły, aby uruchomić Union Now, organizację non-profit mającą na celu zwiększenie gęstości związków zawodowych.
„Tak naprawdę chodzi o próbę oddania władzy w ręce ludzi” – powiedziała Sara Nelson, prezes Stowarzyszenia Stewardów Lotniczych (CWA), największego związku zawodowego stewardów w USA i jednego z liderów tej akcji.
Zasugerowała, że nadszedł czas, aby pracownicy zaczęli myśleć – pod pewnymi względami – bardziej jak firmy, które ich zatrudniają. „70% pracowników chce związku zawodowego, a 10% je ma” – powiedział Nelson. „Gdyby to była firma, wymyśliliby, jak dostarczyć produkt w ręce 70% zainteresowanych”.
Architekci Union Now mają nadzieję, że zapewni ona mobilizującym pracownikom siłę finansową. „Rzeczywistość jest taka, że nawet gdyby związki zawodowe wydały wszystkie swoje pieniądze na organizowanie się i wszystkie swoje wysiłki na rzecz organizowania się, to nie wystarczyłoby” – stwierdził Nelson. „Muszą także reprezentować swoich obecnych członków, organizować walki kontraktowe i całą resztę.
Uczestnicy wiecu Union Now w Nowym Jorku, 12 kwietnia 2026 r. Zdjęcie: Anadolu/Getty Images
„Tak naprawdę chodzi o umożliwienie ludziom pracy założenia związku zawodowego, pokonania szefa, przeciwstawienia się szefom, którzy nielegalnie zwalniają pracowników podczas organizowania akcji, wspierania strajków uznaniowych, a także strajków kontraktowych” – stwierdziła. „Wszyscy razem.”
W latach pięćdziesiątych XX wieku gęstość związkowa w USA wynosiła ponad 30%, ale w następnych dziesięcioleciach gwałtownie spadła. W 2025 r. wyniósł on zaledwie 10%, pomimo sondaży wskazujących na ogromną aprobatę społeczną i poparcie dla związków zawodowych.
Liczba członków związków zawodowych w USA osiągnęła szczyt w 1979 r. i wyniosła 21 milionów członków, w porównaniu z 14,7 milionami obecnie. W tym samym okresie populacja USA wzrosła o ponad 100 milionów.
„W Nowym Jorku, podobnie jak w całym kraju, jednym z największych wyzwań, przed którymi stoją pracownicy, którzy już wybrali związek, jest czas potrzebny na zawarcie pierwszej umowy” – powiedziała Julie Su, zastępca burmistrza ds. sprawiedliwości gospodarczej w Nowym Jorku i była sekretarz pracy w administracji Bidena. „Te opóźnienia są w rzeczywistości formą rozbijania związków zawodowych”.
Tymczasem od czasu powrotu Trumpa na urząd Krajowa Rada ds. Stosunków Pracy, federalny organ nadzorujący prawa pracownicze, poszła zupełnie inną drogą.
„Pracodawcy nie honorują decyzji swoich pracowników i ich praw, mając nadzieję, że dopóki nie zostanie zawarta pierwsza umowa, pracownicy zaczną się męczyć i kwestionować wartość bycia w związku” – powiedział Su. „Jeśli dodać do tego wyraźne nieuczciwe praktyki pracy i wrogą wobec pracowników NLRB, wyniki będą przewidywalne i druzgocące”.
Julie Su, zastępca burmistrza Nowego Jorku ds. sprawiedliwości gospodarczej, uczestniczy 12 kwietnia w wiecu zorganizowanym przez Union Now w Terminalu 5 w Nowym Jorku. Zdjęcie: Lev Radin/Shutterstock
Osiągnięcie pierwszego porozumienia związkowego może zająć średnio ponad 450 dni. Chociaż wysiłki na rzecz zreformowania prawa pracy w celu ułatwienia organizowania się w związkach zawodowych i rokowań utknęły w martwym punkcie w Kongresie Stanów Zjednoczonych, wielu pracodawców przeciąga negocjacje i opóźnia je o kilka lat po tym, jak pracownicy głosowali za utworzeniem związku zawodowego.
„Aby być prawdziwym miastem związkowym, musimy wykorzystać wszelkie dostępne mu środki, aby z tym walczyć, w tym występować przed organizującymi się pracownikami i wywodzić się z silnej pozycji, gdy zawieramy umowy z firmami, dokonujemy zakupów i współpracujemy z firmami, aby nasze oczekiwania były jasne” – powiedziała Su. „Ponad 60 milionów ludzi w całych Stanach Zjednoczonych twierdzi, że gdyby było to możliwe, dołączyłoby do związku zawodowego, a mimo to obserwujemy stale zmniejszającą się gęstość związków zawodowych”.
W niedzielę na wiecu z okazji uruchomienia Union Now senator Bernie Sanders i burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani wydali wezwanie do robotników pragnących przejąć władzę nad miliarderami. Pojawili się także pracownicy zaangażowani w niektóre z najbardziej znanych organizacji związkowych w USA w ciągu ostatnich kilku lat, które spotkały się z ostrym sprzeciwem pracodawców, w tym z Amazon, Starbucks, REI, Delta Air Lines i Wells Fargo.
Senator Bernie Sanders przemawia podczas wiecu Union Now w Nowym Jorku. Zdjęcie: Olga Fedorova/EPA
Nawet w przypadkach, w których pracownicy pomyślnie zrzeszyli się w związki zawodowe, na przykład w setkach kawiarni Starbucks od 2021 r., pracodawcy przeciągali i opóźniali zawarcie pierwszej umowy związkowej.
„Nas jest więcej niż ich” – powiedziała zgromadzonym na wiecu Brittany Norris, stewardessa Delta Air Lines z Nowego Jorku, która zajmuje się organizacją stewardów w tej linii lotniczej. „Doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że my, pracownicy, jesteśmy żywą, oddychającą siłą roboczą, która buduje i utrzymuje prawdziwą społeczność, społeczność, która troszczy się o siebie nawzajem, chroni się nawzajem oraz zapewnia i chroni nas, kiedy tego najbardziej potrzebujemy”.
Wysiłek organizacyjny w Delta Air Lines jest obecnie największy w USA i ma na celu zmobilizowanie 30 000 stewardów w ostatniej dużej amerykańskiej linii lotniczej, w której stewardesy nie utworzyły jeszcze związku zawodowego. Delta sprzeciwiła się tym wysiłkom, podczas gdy federalne prawo pracy nakłada na pracowników obowiązek posiadania większości podpisanych legitymacji związkowych w ciągu 12 miesięcy, aby móc ubiegać się o wybory związkowe.
Piloci Delta Air Lines pikietowali w sprawie nowego kontraktu w Terminalu 4 na międzynarodowym lotnisku JFK 1 września 2022 r. w Nowym Jorku. Zdjęcie: Michael M. Santiago/Getty Images
Delta podtrzymała swoje stanowisko przeciwko uzwiązkowieniu. „Kultura Delta jest mocno zakorzeniona w trosce o swoich pracowników, którzy w ciągu ostatnich dwudziestu lat wielokrotnie decydowali się odrzucić reprezentację w AFA (Stowarzyszeniu Stewardów)” – powiedział rzecznik.
„Zanim pracowałam w Starbucks, pracowałam w Chipotle pod kierownictwem ówczesnego dyrektora generalnego Briana Niccola” – powiedziała Mina Leon, pracownica Starbucks w Nowym Jorku, należąca do osób wciąż walczących o pierwszy kontrakt związkowy w największej na świecie sieci kawiarni. „Było nam mało personelu, źle zarabialiśmy i byliśmy przepracowani. Pamiętam jednak, jak usłyszałem o nowym związku pracowników Starbucks. Miałem wrażenie, że co tydzień przyłączało się więcej baristów, co dało mi nadzieję, że wszystko może być lepsze.
„Teraz, w 2025 roku, zacząłem pracować w Starbucks pod kierownictwem naszego dyrektora generalnego, Briana Nichola. Uwierzysz w to? Mamy niedobór personelu, niedostatecznie opłacane i przepracowane. Ale teraz jestem członkiem związku, który podziwiałem. „
Starbucks nie odpowiedział na prośbę o komentarz.
Zohran Mamdani i Bernie Sanders dołączają do strajkujących pracowników Starbucks w Nowym Jorku 1 grudnia 2025 r. Zdjęcie: Angela Weiss/AFP/Getty Images
Connor Spence, prezes Związku Zawodowego Amazonii, który reprezentuje pracowników Amazona w JFK8 na Staten Island w stanie Nowy Jork, powiedział, że największy na świecie sprzedawca detaliczny przez ostatnie cztery lata próbował obalić wyniki zwycięskich wyborów związkowych.
„Każdego dnia w tym ruchu są pracownicy, którzy ryzykują wszystko, wielkim kosztem dla siebie, wbrew pracodawcy, którego główną bronią jest daremność, izolacja i rozpacz” – stwierdził Spence. „Chociaż ta walka jeszcze się nie skończyła, wiedzcie, że robimy postępy. Nic z tego nie byłoby możliwe bez siebie nawzajem. Więc kiedy wygramy, a wierzę, że wygramy, stanie się tak dlatego, że walczyliśmy razem. „
Amazon zaprzeczył zarzutom ingerencji w prawo pracowników do decydowania o przystąpieniu do związku zawodowego. „Pracownicy Amazona mają wybór, czy przystąpić do związku zawodowego, czy nie” – powiedziała rzeczniczka Eileen Hards. „Zawsze tak było. Faktem jest, że zapewniamy już większość tego, o co proszą Kierowcy, w tym bezpieczne i włączające miejsca pracy, konkurencyjne wynagrodzenie, świadczenia zdrowotne od pierwszego dnia i możliwości rozwoju kariery. „