Strona główna Wiadomości Rok później: jak przełomowe orzeczenie w sprawie przestrzeni dla osób tej samej...

Rok później: jak przełomowe orzeczenie w sprawie przestrzeni dla osób tej samej płci zmieniło życie | Transpłciowy

4
0


Rok temu Sąd Najwyższy wydał przełomowy wyrok w sprawie przestrzeni dla osób tej samej płci. W długotrwałej sprawie przeciwko szkockiemu rządowi wniesionej przez krytycznie nastawione do płci działaczki na rzecz kobiet w Szkocji (FWS) sąd orzekł, że na potrzeby Ustawy o równości prawna definicja kobiety opiera się na płci biologicznej.

Wyrok ma istotne konsekwencje w zakresie tego, kto może obecnie uzyskać dostęp do usług i przestrzeni przeznaczonych wyłącznie dla kobiet, takich jak schroniska czy toalety. Jednak większość usługodawców nadal oczekuje na praktyczne wskazówki dotyczące stosowania orzeczenia.

Istnieją wytyczne – zawarte w zaktualizowanym kodeksie postępowania Komisji ds. Równości i Praw Człowieka (EHRC) – a we wtorek okazało się, że komisja ponownie przedłożyła te wytyczne do zatwierdzenia przez rząd.

Nastąpiło to po ostrej krytyce ze strony grup kobiecych popierających orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie czasu potrzebnego przez minister ds. równości Bridget Phillipson na rozpatrzenie wytycznych, które pierwotnie przedstawiono we wrześniu ubiegłego roku.

Jednak projekt, który wyciekł – który sugerował skuteczny zakaz korzystania przez osoby transpłciowe z obiektów w zależności od płci – spotkał się również z silnym sprzeciwem ze strony organizacji, które sprzeciwiły się temu orzeczeniu, uznając wytyczne za niesprawiedliwe i niewykonalne z prawnego punktu widzenia.

Zwolennicy wyroku są sfrustrowani powolnym tempem zmian, podczas gdy ci, na których to wpływa, wciąż próbują zrozumieć, co to naprawdę oznacza dla ich codziennego życia.

„Boję się, ale trwa to tylko kilka sekund” | Janey, transpłciowa kobieta pracująca w sektorze zdrowia psychicznego

Janey (70 l.) mieszkająca w Londynie i od prawie pół wieku żyje „szczęśliwie i niezależnie” jako kobieta. Wkrótce po wyroku Sądu Najwyższego opisała nowy, głęboko odczuwalny niepokój związany z korzystaniem z udogodnień dla kobiet.

Minął rok, a ona nadal wskakuje do damskiej toalety w McDonaldzie. „Muszę po prostu żyć dalej” – mówi. „Boję się, ale trwa to tylko kilka sekund. Niektórym podoba się fakt, że bardziej akceptowalne jest powiedzenie: „nie możesz tam wejść”, ale ja sama tego nie doświadczyłam. „

Miała jeden nieprzyjemny incydent, gdy usługobiorca rzucił jej wyzwanie – martwiła się o swojego menadżera, który nie wiedział, że jest transpłciowa, ale udzielił jej wsparcia. „Powiedziała: «Znam cię jako Janey od 15 lat». Poczułem się bardzo chroniony.”

Bardziej martwi się o młodsze pokolenia: „W USA i tutaj dochodzi do ograniczania praw”.

„Ręce kobiet wzmacniają się” | Susan Smith, W imieniu kobiet w SzkocjiSusan Smith: „Konkluzja jest taka, że ​​kobiety mają taką ochronę na mocy prawa”. Zdjęcie: Murdo MacLeod/The Guardian

W dniu ogłoszenia Smith opisał emocje, jakie towarzyszyły wychodzeniu z sądu w atmosferze wiwatów i „ogromnej ulgi”.

To uczucie pozostaje: „Konkluzja jest taka, że ​​kobiety mają taką ochronę na mocy prawa, a ręce kobiet są wzmocnione, niezależnie od tego, czy udają się do sądu, czy w miejscu pracy, czy na spotkaniach towarzyskich. Mają to za sobą”.

Niektóre kobiety czują się teraz pewniej, mówi Smith. „Wcześniej bardzo przerażające było opowiadanie się za własnymi prawami, a ludzie bardzo szybko wyzywali kobiety, jeśli mieli zastrzeżenia co do braku przestrzeni tylko dla kobiet.

„Jedną z rzeczy, która była naprawdę cudowna, zwłaszcza w Szkocji, było to, że organizacje (takie jak niektóre ośrodki pomocy dla kobiet i kryzysy związane z gwałtem) odzyskały kontrolę nad swoją misją i powiedziały: «nie, jesteśmy tej samej płci i jest ku temu powód, ponieważ radzimy sobie z tą specyficzną dla płci traumą, której doświadczyły kobiety»”.

Rok temu Smith mówi: „byliśmy trochę naiwni”, zakładając, że For Women Scotland może ograniczyć swoją kampanię. Uznała opóźnienie brytyjskiego rządu w zatwierdzeniu wytycznych EHRC za „frustrujące”, ale twierdzi, że nie powinno to mieć istotnego znaczenia dla organizacji, „ponieważ prawo pozostaje prawem”.

„Wiedzieliśmy, że wielu członków będzie zdruzgotanych” | Melissa Green, Instytut Kobiet

„W dniu ogłoszenia wyroku wiedzieliśmy, że będziemy musieli zasięgnąć istotnej porady prawnej” – mówi Melissa Green, dyrektor naczelna Krajowej Federacji Instytutów Kobiet. WI była włączająca trans przez 40 lat, „na długo zanim stała się przedmiotem debaty publicznej”.

Jednak w grudniu ubiegłego roku WI ogłosiła w Guardianie, że od kwietnia 2026 r. nie będzie już przyjmować kobiet transpłciowych jako członków.

„Stawało się coraz bardziej jasne, że jako organizacja jednopłciowa nie ma innej interpretacji płci w ramach Ustawy o równości niż biologiczna” – mówi Green.

„To było naprawdę trudne. Mieliśmy jasny mandat dla naszej rady przedstawicielskiej, aby pozostała transinkluzywna, jeśli prawo na to pozwala. Wiedzieliśmy, że wielu członków byłoby tym zdruzgotanych, nie tylko ci, którzy byli transpłciowi, ale tylko ci, którzy naprawdę cenią inkluzywność, która jest częścią struktury WI.

„Wiedzieliśmy też, że znajdą się członkowie, którzy uznają, że to właściwa decyzja, a to również stanowi wyzwanie, ponieważ obie strony debaty mają zdecydowane poglądy, a naszą rolą jest znalezienie sposobu, aby wszyscy członkowie czuli się komfortowo, mogąc wyrazić swoje poglądy”.

Obecnie w Inicjatywie Siostrzeń, transintegracyjnych spotkaniach tworzonych poza formalnym członkostwem WI, bierze udział ponad 60 grup.

„To wyjaśnienie było dokładnie tym, co mówiłem” | Fiona Macdonald, wieloletnia działaczka związkowa i emerytowana urzędniczka państwowa

Wieloletni działacz związkowy Macdonald poczuł się pobudzony kwietniowym orzeczeniem. Obecnie pozywa swój własny związek zawodowy PCS przed trybunał za rzekomą dyskryminację ze względu na jej przekonania krytyczne wobec płci. „Byłam bardzo zadowolona, ​​gdy zapadł wyrok” – mówi. „To wyjaśnienie było dokładnie tym, co mówiłem”.

Macdonald obawiała się, że w jej związku zmniejsza się liczba miejsc przeznaczonych wyłącznie dla kobiet. „Możliwość mówienia o drażliwych kwestiach, które dotyczą tylko kobiet, ponieważ ich seksowne ciała, takie jak menopauza czy utrata ciąży, nie mogą już mieć miejsca”.

Uważa, że ​​związki zawodowe powinny prowadzić otwartą debatę. „Chciałabym zobaczyć znacznie więcej wysiłków na rzecz zrównoważenia praw osób transpłciowych, które nigdy nie powinny być dyskryminowane, ale chciałabym, aby było to w równym stopniu traktowane jak kobiety jako klasa płciowa”.

Prowadząc swoją sprawę, Macdonald jest „rozczarowana”, że rząd Wielkiej Brytanii nie ratyfikował jeszcze nowych wytycznych EHRC. „Wydaje się dziwne, że EHRC wyjaśnia i powtarza wiele kwestii poruszonych przez Sąd Najwyższy, a nasz parlament tego nie odzwierciedla”.

„Martwi mnie, gdy personel denerwuje się zadając pytania istotne z medycznego punktu widzenia” | Jamie Hale, transpłciowy mężczyzna i twórca teatralnyJamie Hale: „Przestrzenie przeznaczone dla kobiet i mężczyzn są tak kluczową częścią systemu szpitalnego, że obawiam się, że osoby transpłciowe nie będą chciały ryzykować postawienia się w takiej sytuacji”. Zdjęcie: Christian Sinibaldi/The Guardian

„Poruszam się na wózku inwalidzkim i wiele miejsc zmienia przeznaczenie przystosowanych toalet tak, aby były neutralne pod względem płci, co wywiera presję na toaletę, gdy w danym obiekcie jest tylko jedna” – mówi Hale.

Od czasu wydania orzeczenia odczuwa „wyraźną niepewność” wśród personelu szpitala, który uważa, że ​​nie ma jasnych wskazówek co do tego, czy powinien znajdować się na oddziale męskim, żeńskim, czy też na pojedynczej sali bocznej.

„Zwykle prowadzę luźną rozmowę, aby upewnić się, że wiedzą, że po urodzeniu przydzielono mi kobietę, ale martwię się, gdy personel denerwuje się zadawaniem pytań istotnych z medycznego punktu widzenia” – mówi.

Martwi się, że niektóre osoby transpłciowe mogą wahać się przed zwróceniem się o pomoc medyczną. „Przestrzenie uwzględniające płeć są tak kluczową częścią systemu szpitalnego, że obawiam się, że osoby transpłciowe nie będą chciały ryzykować postawienia się w takiej sytuacji”.

„Wiele osób samowyklucza się obecnie” | Jess O’Thomson, kierownik ds. praw osób trans, projekt Good Law

Od czasu wydania orzeczenia projekt Good Law Project wywołał szereg wyzwań prawnych. O’Thomson, używając zaimka oni, dokonuje rozróżnienia pomiędzy „wąską decyzją prawną, która, jak sam sąd podkreślił, nie pozbawia nikogo praw”, a tym, w jaki sposób została ona „fałszywie przedstawiona jako potwierdzenie wykluczenia osób transpłciowych ze społeczeństwa”.

Twierdzą, że EHRC powinna mieć możliwość opracowania poprawionego kodeksu.

„Można by powiedzieć: oto wszystkie sposoby, na jakie możesz włączyć osoby trans, jeśli chcesz. Oto wszystkie sposoby, na jakie możesz wykluczyć osoby transpłciowe, jeśli jest to proporcjonalne i konieczne.”

O’Thomson w dalszym ciągu otrzymuje „każdego dnia tak wiele e-maili od osób, które doświadczają dyskryminacji lub od osób, które chcą być włączające, ale nie wiedzą, czy mogą, i chcą pomocy”. Mówią, że niektórzy ludzie ośmielili się teraz pilnować przestrzeni dla osób tej samej płci, co oznacza, że ​​„wiele osób samowyklucza się”.

„Nie mamy pieniędzy na nic innego” | Bryony Jones, menadżerka pubu Grange w Cardiff

The Grange, pub publiczny, został otwarty w 1910 roku, ale jego budynek jest jeszcze starszy, co oznacza, że ​​zmiany konstrukcyjne mające na celu modernizację toalet byłyby kosztowne.

We wrześniu ubiegłego roku Jones wyraziła obawy, że niektórzy odwiedzający „sami będą pilnować toalet”.

Ale to jeszcze nie nastąpiło. Jones wpadł na tymczasowe rozwiązanie, oznaczając swoją jedyną dostępną toaletę „dla wszystkich”. „To nasze osobiste rozwiązanie w odniesieniu do dostępnej nam przestrzeni. Było o nim wiele hałasu, ale tak naprawdę nie mieliśmy żadnych problemów z klientami.

„Nie mamy pieniędzy, żeby zrobić cokolwiek innego. Oczekują, że małe firmy poradzą sobie bez wsparcia. „