Strona główna Wiadomości Keirowi Starmerowi grozi „dzień sądu” w miarę narastania fiaska lustracyjnego Mandelsona |...

Keirowi Starmerowi grozi „dzień sądu” w miarę narastania fiaska lustracyjnego Mandelsona | Petera Mandelsona

5
0


Twierdzenie Keira Starmera, że ​​był „wstrząśnięty”, że nie powiedziano mu o niepowodzeniu weryfikacji Petera Mandelsona, wywołało niedowierzanie w całym Westminster i oskarżenia, że ​​zwolnił on starszego urzędnika państwowego, aby uratować swój premier.

Przedstawiciele rządu twierdzą, że w przyszłym tygodniu premiera czeka „dzień sądu”, kiedy Olly Robbins, jak się uważa, jest wściekły z powodu zmuszenia go do odejścia z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ma stawić się przed potężną komisją parlamentarzystów.

Ponieważ pozycja Starmera pozostaje niepewna przed oświadczeniem, które zamierza złożyć parlamentarzystom w poniedziałek, „The Guardian” ujawnił w piątek, że Starmer nie wiedział o informacjach dotyczących niepowodzenia Mandelsona podczas weryfikacji bezpieczeństwa przez dwóch innych wysokich urzędników służby cywilnej.

Sekretarz gabinetu Antonia Romeo i stała sekretarz gabinetu Catherine Little dowiedziały się o sytuacji w zeszłym miesiącu.

Źródła rządowe zaprzeczają, że obaj urzędnicy „trzymali się” wiedzy, że UKSV (UKSV) doradziło Mandelsonowi odmowę zezwolenia na zostanie ambasadorem Wielkiej Brytanii w USA.

Powiedzieli, że urzędnicy służby cywilnej byli zaangażowani w złożony proces kontroli mających na celu ustalenie ryzyka związanego z udostępnianiem bardzo wrażliwych danych, w tym premierowi, któremu powiedziano o tym dopiero we wtorek.

Ponieważ przywódcy wszystkich pozostałych głównych partii politycznych wzywali go do rezygnacji, Starmer upierał się, że nie wiedział, że Mandelson nie przeszedł procesu weryfikacji pod kątem bezpieczeństwa ani że Ministerstwo Spraw Zagranicznych uchyliło tę decyzję.

Stwierdził, że „niewybaczalne” jest to, że nie powiedziano mu o zaleceniu lustracyjnym, które ujawnił w czwartek „The Guardian”.

Starmer twierdzi, że to „zdumiewające” i „niewybaczalne”, że nie powiedziano mu, że Mandelson nie przeszedł weryfikacji – wideo

Premier powiedział, że jest „wściekły” z powodu tego, co się stało, podczas gdy Downing Street wprost oskarżyło Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a oficjalny rzecznik Starmera powiedział, że numer 10 „wielokrotnie” badał fakty w sprawie, ale mu nie powiedziano.

Zapytani, czy jest to równoznaczne z „tuszowaniem”, nie odrzucili tej informacji, mówiąc: „No cóż, premier nie został poinformowany i dał jasno do zrozumienia, że ​​to zdumiewające, że nie został poinformowany”.

W ciągu kilku godzin od ujawnienia Robbins został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska stałego sekretarza Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Uważa się, że były najwyższy urzędnik jest niezwykle zły z powodu, jego zdaniem, niesprawiedliwego traktowania przez premiera i twierdzi, że postępował zgodnie z należytymi procedurami.

Robbins mógłby przedstawić swoją wersję wydarzeń na początku przyszłego tygodnia, a komisja specjalna ds. zagranicznych Izby Gmin zaprosi go we wtorek do złożenia zeznań. Niektórzy ministrowie obawiają się, że wykorzysta swoje publiczne wystąpienie przed parlamentarzystami, aby odpowiedzieć na wersję wydarzeń przedstawioną przez numer 10, co może być szkodliwe dla Starmera.

„Byłbym zdziwiony, gdyby Olly nie prowadził rachunków” – powiedział jeden z wyższych rangą członków parlamentu.

Czy skandal lustracyjny Mandelsona to ostatnia kropla dla Starmera? – Najnowsze

Ciaran Martin, były urzędnik wyższego szczebla, który w przeszłości był zaangażowany w prace weryfikacyjne, i który jest bliskim przyjacielem Robbinsa, powiedział BBC, że wygląda na to, że ze zwolnionego urzędnika zrobiono kozła ofiarnego.

Stwierdził, że weryfikację błędnie przedstawiano jako zwykłe zaliczenie lub niepowodzenie, podczas gdy zamiast tego była to „ocena ryzyka” i że urzędnicy całkowicie standardowo podejmowali decyzję, czy równowaga ryzyka jest akceptowalna.

„Nie ma nadużycia procesu ani nieprawidłowości w procesie. Nie tylko nie ma obowiązku ujawniania szczegółów sprawy lustracyjnej, ale istnieje obowiązek ich nie ujawniać. Jedyne, czego nigdy nie robi się, to informowanie o tym jakichkolwiek ministrów, bo w przeciwnym razie system lustracji zawaliłby się” – powiedział.

Jednakże drugi wyższy rangą urzędnik rządowy posiadający wiedzę na temat procesu weryfikacji zasugerował, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych odrzucało tego rodzaju porady UKSV, argumentując, że Robbins mógł przynajmniej poinformować o tym fakcie wyższego ministra, nawet jeśli nie podzielił się szczegółami.

Przewodnicząca Komisji Spraw Zagranicznych, Emily Thornberry, powiedziała: „W swoich (poprzednich) odpowiedziach Olly Robbins przez zaniedbanie nie powiedział nam prawdy, pomijając swoją decyzję o unieważnieniu rady dotyczącej głębokiej weryfikacji.

„Wiedzieliśmy, że Robbins wywierał presję, aby potwierdził nominację Mandelsona, ponieważ zostało to już ogłoszone publicznie, i nie chciałby być osobą, która po kilku tygodniach swojej nowej pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych stwierdziła, że ​​jest z tym problem.

„Nie wiemy, czy wywierano na niego dodatkową presję ze strony Downing Street czy gdzie indziej, i o to chcielibyśmy go zapytać”.

Premier, który w piątek był w Paryżu na spotkaniu narodów pracujących na rzecz utrzymania otwartej cieśniny Ormuz, w poniedziałek pojawi się przed parlamentarzystami, aby złożyć oświadczenie na temat tego, co stało się w związku z Mandelsonem i tego, co wiedział.

Wielu parlamentarzystów Partii Pracy było przerażonych, że afera Mandelsona po raz kolejny wyrządziła rządowi szkody, zwłaszcza na kilka tygodni przed kluczowymi wyborami lokalnymi. „To naprawdę wydaje się niewiarygodne, że nie wiedział, ale problem w tym, że jest to całkiem możliwe” – powiedział jeden z backbencherów.

Niektórzy uważają, że farrago weryfikacyjne Mandelsona może być śmiertelnie szkodliwe dla premiera, który przyszedł do rządu, obiecując uporządkowanie polityki. „Nie wiem, jak on to przeżyje” – stwierdził jeden z nich. „Po prostu nie sądzę, że to możliwe, żeby powiedział, że nic nie wie. Jestem zły i naprawdę smutny. „

Jednak większość zdawała się go popierać. „To nie czas, aby zaczynać agitację wokół przywództwa, kiedy sytuacja na świecie jest tak niestabilna, a skutki gospodarcze w kraju są potencjalnie tak poważne”.

Przywódca torysów Kemi Badenoch powiedział: „Nie może być więcej tuszowania, żadnych wymówek, żadnych opóźnień”.

Powiedziała, że ​​społeczeństwo ma „prawo wiedzieć”, dlaczego Mandelson nie przeszedł weryfikacji.

Libijscy Demokraci zwrócili się do doradcy premiera ds. etyki o zbadanie Starmera za to, że nie poinformował parlamentu, że Mandelson nie przeszedł weryfikacji bezpieczeństwa, gdy tylko dowiedział się o tym we wtorek wieczorem.

The Guardian dowiedział się, że oczekuje się, że Adrian Fulford, emerytowany sędzia sądu apelacyjnego, który prowadził śledztwo w Southport, dokona przeglądu procesu weryfikacji Mandelsona i szerszego systemu.