W marcu ubiegłego roku, wkrótce po urodzeniu bliźniaków, Susan Kihika stała się ofiarą kampanii przemocy w Internecie. Kihika, gubernator hrabstwa Nakuru w kenijskiej dolinie ryftowej, została oskarżona o opuszczenie swojego kraju, ponieważ wzięła urlop macierzyński w USA po leczeniu tam z powodu ciąży wysokiego ryzyka.
Krytyka szybko przerodziła się w ataki i seksistowskie obelgi. Wkrótce komentatorzy w mediach społecznościowych zarzucili jej, że przespała drogę do polityki. Udostępniono jej lokalizację.
Zastępca Kihiki, David Kones i Stowarzyszenie Parlamentarne Kobiet w Kenii (Kewopa) stanęli w jej obronie, ale molestowanie nie ustało, zarówno w Internecie, jak i poza nim, wzywając do usunięcia Kihiki ze stanowiska ze względu na jej podwójne obywatelstwo kenijsko-amerykańskie. Kewopa argumentował, że kontrola, przed którą stanął Kihika, odzwierciedlała podwójne standardy: przywódcy płci męskiej rzadko są krytykowani za branie urlopu z powodów osobistych.
Nie był to pierwszy raz, kiedy Kihika stała się ofiarą przemocy na tle seksualnym. W 2018 roku, kiedy rozwiodła się z pierwszym mężem, krytykowano ją za przedkładanie polityki nad monogamię. Użytkownicy Twittera (obecnie X) zażądali od niej opublikowania nagich zdjęć, aby pokazać, że nie jest mężczyzną.
Pytania i odpowiedziCo to jest przemoc ze względu na płeć wspomagana technologią (TFGBV)?Pokaż
W miarę jak świat staje się coraz bardziej cyfrowy, przestrzenie i metody popełniania przemocy ze względu na płeć rozszerzają się i mnożą w zastraszającym tempie.
Przemoc ze względu na płeć wspomagana technologią (TFGBV) to, zgodnie z definicją ONZ, „każdy czyn popełniony przy użyciu technologii informacyjno-komunikacyjnych lub innych narzędzi cyfrowych, który skutkuje krzywdą fizyczną, seksualną, psychologiczną, społeczną, polityczną lub ekonomiczną albo innym naruszeniem praw i wolności”. Konsekwencje są poważne i wpływają na wiele aspektów życia kobiet i dziewcząt i często zmuszają je do autocenzury lub całkowitego opuszczenia świata online. Termin ten odzwierciedla, w jaki sposób technologia może wyrządzić szkody zarówno w świecie cyfrowym, jak i rzeczywistym.
Co roku TFGBV dotyka miliony kobiet i dziewcząt, a badania sugerują, że aż 60% kobiet na całym świecie doświadczyło tego rodzaju przemocy ze względu na płeć.
TFGBV przybiera różne formy. Na przykład doxing to czynność polegająca na udostępnianiu czyichś danych osobowych w Internecie i może prowadzić do prześladowania i przemocy fizycznej w prawdziwym życiu. Nadużycia typu deepfake, polegające na publikowaniu w Internecie zmanipulowanych obrazów lub filmów, mogą zaszkodzić czyjejś reputacji i wywrzeć trwały wpływ na jej życie. Molestowanie seksualne, zastraszanie i molestowanie seksualne są również powszechnymi formami TFGBV.
Infiltruje domy, miejsca pracy, szkoły i uniwersytety. Nie ma ograniczeń i może wystąpić wszędzie. Może rozpocząć się w Internecie i przerodzić się w świat offline lub odwrotnie, kończąc się najbardziej ekstremalnymi formami przemocy, w tym zabójstwem kobiet.
Niektóre grupy są bardziej zagrożone – młode kobiety i dziewczęta, które chętniej korzystają z technologii i w związku z tym są bardziej narażone; kobiety niepełnosprawne, kobiety kolorowe i osoby LGBTIQ+; oraz kobiety w życiu politycznym i publicznym, takie jak parlamentarzystki, aktywistki i dziennikarki.
Jeśli chodzi o TFGBV, istnieją ogromne luki w danych, polityce i prawie, a kilka organizacji międzynarodowych współpracuje z rządami i branżą technologiczną, aby rozwiązać ten problem.
Dziękujemy za Twoją opinię.
Jej doświadczenie nie jest niczym niezwykłym wśród kobiet-polityków. Feministyczny kolektyw Policy dokumentuje groźby, zastraszanie i molestowanie wobec kandydatek w okresie poprzedzającym wybory w Kenii w 2022 roku. Z badania wynika, że na Facebooku 56% kandydatek doświadczyło jakiejś formy przemocy w Internecie, w porównaniu z 35% kandydatów płci męskiej.
podwójny cudzysłów Polityczki są często przedstawiane jako niemoralne, a sfabrykowane historie i fałszywe sekstaśmy rozpowszechniane w Interneciemiędzynarodowa organizacja pozarządowa Irex
W swojej ocenie przemocy wobec kobiet w internecie podczas wyborów międzynarodowa organizacja pozarządowa Irex zwróciła uwagę na wysoce seksualny charakter cyberprzemocy, w ramach którego „politycy są często przedstawiani jako niemoralne, a w Internecie sfabrykowane historie i fałszywe sekstaśmy. Polityczki są atakowane za swój stan cywilny i życie osobiste, oskarżane o bycie prostytutkami i o handlowanie przysługami seksualnymi w celu uzyskania awansu politycznego”.
Ten wzór nie jest unikalny dla Kenii. Na poziomie globalnym skala przemocy cyfrowej jest zdumiewająca. Według badania przeprowadzonego przez Georgetown Institute for Women, Peace and Security 38% kobiet na całym świecie przyznało, że doświadczyło przemocy ze względu na płeć (TFGBV) wspomaganej technologią, podczas gdy 85% doświadczyło jej lub było jej świadkami. Podobnie jak w Kenii, tak jest gdzie indziej: osoby ubiegające się o stanowiska polityczne lub je piastujące spotykają się z nieproporcjonalnie wysokim poziomem przemocy, której celem jest ich uciszenie lub utrzymanie status quo zdominowanej przez mężczyzn reprezentacji politycznej.
W 2024 r., kiedy ponad połowa światowej populacji mieszkała w krajach, w których odbywają się wybory, kobiety były nieproporcjonalnie dużym celem dezinformacji ze względu na płeć, fałszywych informacji, udostępniania zdjęć bez zgody i doxingu (złośliwej publikacji w Internecie informacji prywatnych lub umożliwiających identyfikację bez zgody), szczególnie podczas kampanii politycznych. Z raportu Georgetown wynika, że w państwach członkowskich Unii Afrykańskiej 42% polityków otrzymało w Internecie groźby śmierci, gwałtu lub pobicia i porwania.
Przemoc w Internecie może mieć niszczycielskie skutki dla jednostki, ale wykorzystanie technologii przeciwko kobietom to nie tylko kryzys prywatny – to rosnące zagrożenie dla demokracji. Kiedy kobiety wycofują się z dyskursu publicznego ze względów bezpieczeństwa, zagrożone jest samo uczestnictwo w demokracji. Według Amnesty International 76% kobiet, które doświadczyły przemocy w Internecie, zmienia sposób korzystania z mediów społecznościowych, a prawie jedna trzecia w ogóle przestaje publikować swoje opinie na określone tematy. Liczby te reprezentują wyciszone głosy i odroczone aspiracje. Mniej kobiet ubiegających się o urząd oznacza mniej widocznych wzorców do naśladowania, co prowadzi do luki w mentoringu.
Wyrafinowanie nadużyć cyfrowych staje się coraz większe, ponieważ narzędzia sztucznej inteligencji ułatwiają tworzenie zmanipulowanych obrazów, filmów i narracji, które wyglądają autentycznie. Coraz większym problemem jest niewłaściwe korzystanie z inteligentnych okularów i technologii nagrywania, które można nosić na ciele. W lutym z doniesień wynikało, że twórca treści używał inteligentnych okularów obsługujących sztuczną inteligencję do potajemnego nagrywania interakcji z kobietami w przestrzeni publicznej w Kenii i Ghanie. Materiał filmowy został podobno udostępniony w mediach społecznościowych bez wiedzy i zgody kobiet.
Zarówno Kenia, jak i Ghana posiadają ramy prawne, które mogłyby mieć zastosowanie w takich przypadkach, nadal jednak istnieją wyzwania w zakresie egzekwowania prawa, zwłaszcza gdy naruszenia dotyczą cudzoziemców lub transgranicznych platform cyfrowych.
Same przepisy nie wystarczą, aby chronić kobiety. Muszą być egzekwowane przez funkcjonariuszy posiadających dużą wiedzę na temat pojawiających się technologii. Rządy muszą przestać być widzami i stać się aktywnymi uczestnikami walki z przemocą w internecie poprzez wzmocnienie ram prawnych, inwestowanie w badania oraz poprawę umiejętności korzystania z technologii cyfrowych i mediów. Partnerstwa i współpraca z firmami technologicznymi muszą koncentrować się na ochronie praw człowieka i ochronie procesów demokratycznych.
Przestrzenie cyfrowe odzwierciedlają mizoginię zakorzenioną w naszych społeczeństwach. Nie jest dla mnie zaskoczeniem, gdy kobiety uczestniczące w sesjach szkoleniowych pytają mnie, jaki jest sens udzielania wywiadów lub obecności w mediach społecznościowych, wiedząc, że publiczne ujawnienie prawdopodobnie wywoła falę molestowania.
Bardzo ważne jest, abyśmy sprawili, że przestrzeń cyfrowa będzie bezpieczna dla nich – i dla wszystkich kobiet. Zdrowe demokracje zależą od tego, czy kobiety będą miały pełny dostęp do technologii bez obawy, że zostanie ona wykorzystana przeciwko nim.