Strona główna Wiadomości Half Man: Kontynuacja Baby Reindeer Richarda Gadda jest niewygodnie erotyczna – i...

Half Man: Kontynuacja Baby Reindeer Richarda Gadda jest niewygodnie erotyczna – i całkowicie potworna | Telewizja

4
0


Częścią dreszczyku emocji w przypadku Małego Renifera było uczucie obserwowania narodzin potwora. Komicy występujący w swoim pierwszym dramacie na podstawie scenariusza mają tendencję do delikatnego opierania swoich bohaterów na sobie samych, szturchania własnych słabości, nie wyrządzając przy tym należytej szkody – ale Richard Gadd podpalił tę siatkę bezpieczeństwa, dramatyzując własne doświadczenie prześladowania wraz z innymi, nawet mroczniejszymi momentami bycia ofiarą, z transgresywną szczerością.

Na ekranie i w jego dawnym prawdziwym życiu bezradna i niezrównoważona wielbicielka Gadda, Martha (Jessica Gunning), ścigała go bez przerwy, jak diabeł z horroru; Jednak kiedy powszechna popularność Baby Reindeera eksplodowała, a Gadd zdobył główne nagrody za odgrywanie siebie w najbardziej bezbronnym miejscu, jego sukces uczynił go jednym z najpotężniejszych twórców telewizyjnych. To dziwne rozłączenie było fascynujące. Perspektywa obejrzenia nowego programu Richarda Gadda jest oczywiście ekscytująca. To też trochę przerażające.

To, co jest od razu interesujące, z psychologicznego punktu widzenia, w sześcioodcinkowym dramacie Half Man (z piątku) BBC iPlayer, to fakt, że jest to kolejny serial o przerażającej czarnej dziurze człowieka rujnującej życie komuś, kto okazuje mu słabość. Ale teraz pisarz i twórca Gadd nie postrzega siebie jako celu, ale jako potwora. Umięśniony nie do poznania, z potarganą brodą i brutalnym cięciem w kształcie miseczki – połączenie na tyle dziwaczne, że jego właściciel staje się ikoną horroru, na wzór Leatherface’a czy Michaela Myersa – nowe alter ego Gadda to id. On jest zemstą, czystą i surową.

Ta historia dwóch „braci”, Nialla i Rubena, zaczyna się na przedmieściach Glasgow w latach 80. XX wieku. Nie są spokrewnionymi krewnymi, ale kiedy owdowiała mama Nialla nawiązuje związek z rozwiedzioną mamą Rubena i zaprasza ją do zamieszkania, Niall musi dzielić swoją nastoletnią sypialnię ze starszym o dwa lata Rubenem, a przynajmniej tak się dzieje, gdy Ruben zostaje zwolniony z zakładu dla młodocianych, do którego trafił za odgryzienie mężczyźnie nosa. Dla zachwaszczonego, nerwowego Nialla (Mitchell Robertson), wściekłego psychopaty Rubena (Stuart Campbell) to diabelski interes. Silny starszy brat kompleksowo radzi sobie z prześladowcami, którzy zrujnowali dni szkolne Nialla i – w pierwszej z wielu scen, w których niemal czujesz, jak Gadd rzuca ci wyzwanie, abyś oglądał dalej, gdy wszystkie twoje instynkty mają odwrócić wzrok – Ruben bezpośrednio pomaga Niallowi w utracie dziewictwa. W zamian Niall pomaga Rubenowi ściągać na egzaminach i ogólnie oferuje mu życzliwość, jakiej nikt inny nigdy nie miał.

Wyjątkowy… Stuart Campbell (po lewej) i Mitchell Robertson grają młodsze wersje Rubena i Nialla. Zdjęcie: BBC/Mam Tor Productions/Anne Binckebanck

Od tego momentu oboje są zamknięci w bolesnej symbiozie, niewygodnie erotyzowanym uścisku związku, na który Niall nie wyraża zgody, a jednocześnie nie może bez niego żyć. Początkowa retrospekcja pokazała nam już dorosłego Nialla (Jamie Bell) zaskoczonego i wstrząśniętego pojawieniem się Rubena (Gadd) na jego ślubie: Niall jest w marynarce i kilcie, ale Ruben jest rozebrany do pasa i są sami w stodole, z dala od innych gości. Nie po raz ostatni Half Man przedstawi ci przemoc tak intensywną, że poczujesz smak krwi w ustach.

Kiedy odebrano nam prowadnice przedstawiania prawdziwych wydarzeń, a postacie kobiece zepchnięto w ręce niezauważonych głosów rozsądku, zaabsorbowanie Gadda złamaną męskością wywołuje zamieszanie. To bardzo przypomina pornografię. Po raz kolejny trauma z przeszłości nie tylko wyjaśnia (auto)destrukcyjne zachowanie mężczyzn: sprawia, że ​​jest ono nieuniknione do tego stopnia, że ​​ich szalone wybory stają się dramatycznie trudne do zaakceptowania. Tymczasem zainteresowanie Gadda wstydem jako przyczyną męskiego nieszczęścia miesza się niespokojnie z jego niemożnością powstrzymania się przed uczynieniem seksu równie szokującym jak przemoc, więc gdy Niall zmaga się z własnymi pragnieniami, rzadko ma szansę zgłębić je w sposób, który nie jest ekstremalny. Dialogi również nie są skąpe: w kilku epickich rozgrywkach dwuręcznych, w których Bell i Gadd dają spektakularne występy tak szczere, że niemal dzikie, obie postacie są analizowane na śmierć. Ale kiedy Gadd trafia w czuły punkt, i tak uderza mocniej niż jakikolwiek inny autor telewizyjny.

Zastanawiasz się, dokąd zmierza Gadd. Czy uda mu się nakręcić trzeci dramat o tej samej tematyce, jeszcze bardziej zniewalający niż dwa pierwsze? To z pewnością byłby zły pomysł. Ale pewnie nie powiedziałbym mu tego w twarz.