Donald Trump zrobił więcej, aby przyspieszyć transformację energetyczną niż ktokolwiek inny na świecie. Koncerny zajmujące się paliwami kopalnymi sfinansowały jego kampanię prezydencką, aby zatrzymać jej przebieg. Ale kiedy wspierasz niestabilnego narcyza, który nie jest w stanie skoncentrować się dłużej niż kilka minut na raz, nie powinieneś oczekiwać, że będziesz kontrolował wynik.
To nie jest tak, że skamieniałości już cierpią. Ponieważ ceny poszybowały w górę od czasu ataku Trumpa i Netanjahu na Iran, dyrektorzy naftowi sprzedawali akcje po zawrotnych cenach: na przykład dyrektor generalny Chevron zarobił w tym roku dotychczas 104 mln dolarów. Władimir Putin również otrzymał ogromne wsparcie w budżecie na inwazję na Ukrainę. Zgodnie z obietnicą Trump odrzucił zasady i programy dotyczące czystej energii, zielonych alternatyw i nauk o środowisku. Dwa tygodnie temu stwierdził, podając zwykłą ilość dowodów (zero): „To znaczy, ekolodzy to terroryści… Nazywam ich terrorystami ekologicznymi”.
Ale nielegalna wojna Trumpa, prowadzona straszliwym kosztem, skupia także umysły w rządach na całym świecie. To dowód nie tylko na to, że nie można ufać pomarańczowemu cesarzowi, ale także na to, że nie można ufać paliwom kopalnym. Skoncentrowane w niektórych regionach, w rękach niewiarygodnych sojuszników, potencjalnych przeciwników lub bezpośrednich wrogów, zależne od długich linii dostaw, które można łatwo przerwać, podlegające zmienności cen, która może wywołać zmianę reżimu w niemal każdym kraju, który na nich polega, obecnie nie wyglądają na ratunek, a raczej na zobowiązanie.
Ponownie prawdą jest, że krótkoterminową reakcją niektórych rządów było faworyzowanie energii kopalnej poprzez obniżenie podatków od paliw lub zwiększenie dotacji, aby złagodzić kryzys związany z kosztami życia. Ale jednocześnie wiele osób stara się obecnie zmniejszyć lub zerwać swoją zależność. Logika przejścia na odnawialne źródła energii wydaje się nieunikniona.
Z pewnością tak to widzą ich wyborcy. Wojna wywołała globalny wzrost popytu na pojazdy elektryczne (EV), panele słoneczne, pompy ciepła i inne technologie niewykorzystujące paliw kopalnych. Liczba zapytań dotyczących zakupu pojazdów elektrycznych wzrosła w Wielkiej Brytanii od czasu rozpoczęcia ataku na Iran o 23%, w Niemczech o 50% i we Francji o 160%. Podobne zainteresowanie panuje w Indiach, Azji Południowo-Wschodniej i Korei Południowej. Nawet w USA, gdzie Trump zrobił wszystko, co możliwe, aby zahamować tę technologię, zainteresowanie jest o 20% większe niż przed wojną.
To samo dotyczy domowych paneli słonecznych i pomp ciepła. Ludzie w tym kraju nie są tak nieświadomi swoich własnych interesów, jak „Mail” i „Telegraph” lubią udawać.
Rosnący entuzjazm dla zielonych technologii zbiega się z kilkoma niezwykłymi przełomami. Jak zauważa rzecznik klimatu Bill McKibben, technologia akumulatorów rozwija się w zdumiewającym tempie, przecząc nawet najnowszym przewidywaniom. Dzięki akumulatorom działającym na skalę sieciową moglibyśmy szybko wyeliminować potrzebę stosowania elektrowni na paliwa kopalne jako ostatecznego źródła energii. To znacznie obniżyłoby cenę energii elektrycznej. Baterie półprzewodnikowe mogą wkrótce umożliwić superszybkie ładowanie wszystkiego i wszędzie, przy znacznie dłuższym czasie przechowywania i (w samochodach) znacznie większym zasięgu. Baterie kwantowe, które teraz zaczynają wydawać się realne, mogłyby całkowicie przekształcić system.
Jesteśmy u progu ogromnych, kaskadowych zmian w dostawach i magazynowaniu energii. Każdy kraj, który nie zareaguje, pozostanie uwięziony w epoce paliw kopalnych, borykając się z wysokimi rachunkami i brakiem bezpieczeństwa, podczas gdy inne kraje dokonują transformacji swoich gospodarek. W zeszłym tygodniu chiński producent pojazdów BYD ogłosił plany dotyczące sieci superszybkich ładowarek w Wielkiej Brytanii, które będą w stanie naładować akumulator samochodowy od 10% do 70% w pięć minut. Producenci samochodów benzynowych i wysokoprężnych opracowujący nowe modele równie dobrze mogliby inwestować w maszyny do pisania i telefony obrotowe.
Rządy powinny dążyć do elektryfikacji wszystkiego, co można zelektryfikować, i wycofania na emeryturę większości tego, czego nie da się zelektryfikować. Zamiast – jak upierają się worki gazowe – próbować wydobyć ostatnie resztki paliw kopalnych z chylących się ku upadkowi złóż Morza Północnego, które mogłyby zaspokoić jedynie ułamek przyszłego zapotrzebowania, a jednocześnie trzymać nas w niewoli zagranicznej, Wielka Brytania powinna teraz pójść na całość w zakresie akumulatorów sieciowych, pomp ciepła i płyt indukcyjnych.
Półśrodki nie oferują nic poza opóźnieniami i zmarnowanymi kosztami. Nie ma sensu sprzedawać nowych samochodów hybrydowych po wycofaniu pojazdów napędzanych paliwami kopalnymi w 2030 r. Elektryczna maszyna do pisania to nadal maszyna do pisania.
To także doskonały czas na inwestycje w oszczędzanie energii i efektywność energetyczną. Jednym z niezwykłych osiągnięć Anne Hidalgo, byłej burmistrz Paryża, było umożliwienie ludziom, poprzez 15-minutowy program miejski, zaspokajania swoich potrzeb taniej, wygodniej i przy znacznie zmniejszonych emisjach i zanieczyszczeniu powietrza. To jeden z wielu przykładów tego, jak można osiągnąć więcej za mniej. Zamiast zabiegać o przedłużenie długiego stulecia paliw kopalnych, możemy, przechodząc na technologie i rozwiązania XXI wieku, nie tylko uchronić się przed szokami cenowymi i dyktatorami, ale także poprawić nasze życie, stworzyć miejsca pracy i pomóc zapobiec załamaniu klimatu. Ale dzisiaj nie musimy tego przypominać, ponieważ Trump przedstawia argumenty w naszym imieniu.
Wierzę, że jego atak na każdy możliwy środek ekologiczny jest motywowany w równym stopniu nihilizmem miliarderów, jak i żądaniami jego sponsorów. Jak sugeruje jego niedawny post, może rzeczywiście wierzyć, że jest boski. Jak może to sobie udowodnić? Kończąc życie i warunki życia śmiertelników, albo jednym pociągnięciem pióra, albo piorunem z bombowca B-1 Lancer. Zniszczenie to nie tylko środek do celu. To także koniec.
Konsekwencje jego fazy szalonego cesarza odbijają się na zewnątrz. Poparcie Trumpa dla Viktora Orbána mogło przyczynić się do upadku reżimu węgierskiego autokraty. Wraz z tym znika rozległa infrastruktura finansowania, kierująca zyski z rosyjskiej ropy do sieci propagandowych w całej Europie i Wielkiej Brytanii. Dopiero zaczynamy rozumieć, jak duża część kampanii antyekologicznych w tym kraju mogła zostać sfinansowana w ten sposób.
Zieloni, których długo odrzucano jako „idealistycznych” i „nierealistycznych”, teraz wyglądają na zatwardziałych pragmatystów i prawdziwych patriotów. Wyprzedzają o lata swoich rywali w żądaniu transformacji, która ma sens na każdym poziomie: środowiskowym, gospodarczym i politycznym. I w przeciwieństwie do skrajnej prawicy, twardej prawicy i większości reszty spektrum politycznego, nie dali się oni uwieść zagranicznym pieniądzom korumpującym naszą politykę.
Atak na Iran nie był taki, jakiego ktokolwiek z nas chciał. Jednak niezamierzone konsekwencje bezsensownej wojny Trumpa mogą pomóc wszędzie pogrążyć Trumpizm – oraz skorumpowany i brudny przemysł, który go wspiera.