Ataki Donalda Trumpa na papieża Leona w tym tygodniu w związku z jego krytyką amerykańskiego ataku na Iran i decyzją amerykańskiego prezydenta o opublikowaniu w mediach społecznościowych swojego wizerunku jako Jezusa Chrystusa mają o wiele większy sens, biorąc pod uwagę, że Trump jako młody mężczyzna uczęszczał na nabożeństwa w protestanckiej kolegiacie Marble na Manhattanie, której przewodniczył wówczas antykatolicki pastor.
Pastor tego kościoła w młodości Trumpa, Norman Vincent Peale, który później odprawiał obowiązki na pierwszym ślubie Trumpa, jest dziś najbardziej znany jako autor chrześcijańskiego poradnika „Potęga pozytywnego myślenia”, ale kiedy Trump miał 14 lat, Peale trafił na pierwsze strony gazet w całym kraju jako przywódca grupy protestanckich duchownych, którzy głośno sprzeciwiali się kandydaturze Johna F. Kennedy’ego na prezydenta, uzasadniając go tym, że jest katolikiem.
Jak donosił magazyn Time we wrześniu 1960 roku, Peale, „wieloletni republikanin, którego protestanci rywalizują z Billym Grahamem jako najwięksi w USA”, był jednym z najwybitniejszych przywódców grupy „150 protestanckich duchownych i świeckich, nazywających siebie Obywatelami Wolności Religijnej”, która zebrała się tego miesiąca w hotelu Mayflower w Waszyngtonie, aby uzgodnić oświadczenie sprzeciwiające się poglądowi, że katolik mógłby być prezydentem.
Według dwóch reporterów z „Washington Post” i „Newsday” z Long Island obradom przewodniczył Peale. „Stawką jest nasza amerykańska kultura” – Peale ostrzegł swoich kolegów. „Nie mówię, że to nie przetrwa, ale nie będzie takie, jak było”.
„Pod koniec sesji” – donosi „Time” – „wydali manifest składający się z 2000 słów, który bardziej niż jakiekolwiek inne oświadczenie w tej kampanii sprawiło, że religia stała się najbardziej emocjonalną kwestią wyborów w roku 1960”.
Oświadczenie to, które zostało wydrukowane w „New York Times” wraz ze zdjęciem Peale’a 8 września 1960 r., przypomina, jak niedawno zjadliwe nastroje antykatolickie były całkowicie akceptowalne dla protestanckiego establishmentu w kraju.
Z dzisiejszej perspektywy najciekawsze jest to, że anty-Kennedyjski list wydany przez Peale’a i innych duchownych protestanckich w 1960 r. skupiał się głównie na ich twierdzeniu, że katolik odmówi przestrzegania rozdziału Kościoła od państwa.
„Braterstwo w pluralistycznym społeczeństwie, takim jak nasze, zależy od solidnego muru oddzielającego Kościół od państwa. Uważamy, że amerykańska hierarchia Kościoła rzymskokatolickiego może jedynie zwiększyć napięcia religijne i problemy polityczno-religijne, próbując zburzyć ten mur” – napisała grupa Peale’a. „Wiele zależy od silnego wsparcia dla tego dobrze przetestowanego muru oddzielającego ze strony Amerykanów wszystkich wyznań”.
Kennedy odpowiedział na zastrzeżenia duchownych protestanckich, wygłaszając w następnym tygodniu przemówienie na temat religii i polityki dla grupy duchownych baptystów w Houston w Teksasie.
„Wierzę w Amerykę, w której rozdział kościoła od państwa jest absolutny; gdzie żaden katolicki prałat nie powiedziałby prezydentowi – gdyby był katolikiem – jak ma postępować, i żaden protestancki pastor nie powiedziałby swoim parafianom, na kogo mają głosować; gdzie żadnemu kościołowi ani szkole kościelnej nie przyznaje się żadnych funduszy publicznych ani preferencji politycznych i gdzie żadnemu człowiekowi nie odmawia się urzędu publicznego tylko dlatego, że jego religia różni się od Prezydenta, który mógłby go mianować, lub ludzi, którzy mogliby go wybrać” – powiedział Kennedy w przemówieniu.
Główna obawa wyrażona w oświadczeniu grupy Peale’a była taka sama, jak ta rozpowszechniana przez antykatolickich teoretyków spiskowych w 1928 r., kiedy Al Smith był pierwszym katolickim kandydatem na prezydenta: idea, że papież będzie potajemnie kontrolował katolickiego prezydenta.
Jak wyjaśnił historyk Robert Slayton w 1928 r.: „Ku Klux Klan aktywnie zaangażował się w uniemożliwianie katolikowi zbliżenia się kiedykolwiek do Białego Domu, dokładając wszelkich starań, aby pokonać Smitha. Jeden z przywódców Klanu wysłał tysiące pocztówek po nominacji New Yorkera przez Demokratów, stwierdzając stanowczo: «Stoimy teraz w obliczu najciemniejszej godziny w historii Ameryki. W konwencji rządzonej przez polityczny rzymski styl zwyciężył antychryst.»”.
Rok przed tymi wyborami ojciec Donalda Trumpa, Fred Trump, został aresztowany podczas parady z okazji Dnia Pamięci w Queens, gdzie 1000 ubranych członków Ku Klux Klanu wzięło udział w zamieszkach po tym, jak irlandzko-amerykańska policja próbowała uniemożliwić im marsz. W tamtym czasie w Nowym Jorku ogniskiem gniewu Klanu była wściekłość na irlandzką katolicką policję.
Ulotka Klanu rozesłana po zamieszkach na Jamajce w stanie Queens, zawarta we współczesnych raportach, zawierała nagłówek: „Amerykanie zaatakowani przez rzymskokatolicką policję Nowego Jorku!” Ulotka z tekstem zaczynała się następująco: „Urodzeni w Ameryce protestanccy pałkami i bici, gdy korzystali ze swoich praw w kraju, w którym się urodzili”.