Strona główna Wiadomości „Ostatni rok się skończył”: Oklahoma City rozpoczyna obronę tytułu, gdy era parytetu...

„Ostatni rok się skończył”: Oklahoma City rozpoczyna obronę tytułu, gdy era parytetu w NBA zostaje wystawiona na próbę | Grzmot w Oklahomie

9
0


W NBA nie zdarzyło się jeszcze, aby panujący mistrz obronił tytuł aż do finału konferencji, nie mówiąc już o zdobyciu drugiego z rzędu trofeum Larry’ego O’Briena, odkąd Golden State Warriors zostali odcięci w kostce i łydce przez Toronto Raptors w finałach w 2019 roku. To siedem sezonów z rzędu, podczas których parytet rządził niepodzielnie, na dobre i na złe, a okresy dynastyczne wydają się być już przeszłością.

Nie, jeśli któryś zespół w sercu Ameryki ma coś do powiedzenia na ten temat. Drużyna Oklahoma City Thunder rozpoczyna play-offy w 2026 roku w poszukiwaniu historycznej wielkości, bez względu na trendy. A niecałe dwa tygodnie przed zakończeniem pierwszego meczu posezonowego trudno byłoby znaleźć merytoryczne dowody, które pozwoliłyby wierzyć, że ich cel nie zostanie osiągnięty.

Oklahoma City trzeci rok z rzędu w tym sezonie będzie numerem 1 w rzezi, jaką jest Konferencja Zachodnia NBA. Ostatni raz zespół dokonał tego szczególnego wyczynu przez trzy lata z rzędu na szczycie swojej konferencji? Wspomniany strój Warriors (w 2017 roku). A ogólnie rzecz biorąc, jest to rzadkość w historii NBA: jedynymi innymi drużynami, które tak długo utrzymały się na szczycie, są odpowiednio creme de la creme: czołowe składy Celtics i Lakers w ich historycznych historiach oraz Jordan Bulls. Każda drużyna posiadająca to osiągnięcie zakończyła grę z ostatecznym osiągnięciem: mistrzostwami NBA.

Shai Gilgeous-Alexander, faworyt MVP drugi rok z rzędu, również występuje obecnie w rzadkiej atmosferze. Ma potencjał, aby w kolejnych latach zdobywać tytuły MVP ligi i MVP finałów NBA. Jeśli tak się stanie, będzie pierwszym, który tego dokona od czasu LeBrona Jamesa w 2012 i 2013 roku. Duża część sprawy Gilgeousa-Alexandera o tytuł MVP – i dlaczego jest tak faworyzowany do ponownego zdobycia tej nagrody w tym sezonie – sprowadza się do jego niezwykle niezawodnej skuteczności, na co zwrócił uwagę nawet sam James. O gwieździe Thunder w najnowszym odcinku podcastu Mind the Game James powiedział: „To jedna z rzeczy, które kocham w Shai – to, że potrafi grać tak samo często na obwodzie, jak również na środku pasma, a mimo to jest tak super skuteczny jak on? To z pewnością jest w stylu Jordana”.

Po raz pierwszy w historii NBA w ciągu siedmiu lat było siedmiu różnych mistrzów. Zeszłoroczny zwycięzca Oklahoma City jest bardzo przekonany, że zakończy tę passę

Jest jednak oczywiście powód, dla którego od sezonu Warriors 2017–2018 żadnej drużynie nie udało się obronić tytułu. Jest to naprawdę trudne, a coraz trudniejsze, w miarę jak liga staje się coraz bardziej utalentowana, a umiejętność przetrwania wojny na wyniszczenie w fazie play-off staje się najważniejsza. Psychiczne i fizyczne skutki 82 meczów w sezonie zasadniczym z pewnością nie są łatwiejsze do pokonania po mistrzostwach, a jedyny Thunder z doświadczeniem na tej konkretnej arenie, weteran obrońcy Alex Caruso, wie o tym aż za dobrze. Pytam go, jaką radę ma, jeśli w ogóle, dla swoich młodszych rodaków, którzy tego lata staną w obronie tytułu.

„Naprawdę staram się po prostu pozostać obecnym. Każdego roku w lidze występuje inny zespół” – mówi. „Próbowałem im powiedzieć, żeby po prostu byli obecni i cieszyli się chwilą z zespołem, który mamy teraz, ponieważ nie ma gwarancji, że co roku będziesz próbował grać o mistrzostwo lub grać w świetnym zespole”.

A co z naturalnym opóźnieniem w pilności, które wydaje się prawie nieuniknione po poddaniu szczytu góry?

„W sezonie zasadniczym trochę walczysz z ludzką naturą” – mówi mi. „Ale kiedy zaczyna się sezon posezonowy, jest to decyzja typu „zrób albo zgiń”, a tę mentalność i to uczucie można łatwo ponownie wykorzystać”.

Warto zauważyć, że kolejnym punktem w kolumnie „Oklahoma City powtórzy” jest to, że według wszelkich relacji młodzi piłkarze w drużynie nie potrzebowali nawet zbytniego namawiania, jeśli chodzi o utrzymanie koncentracji przez długi, żmudny sezon. Pytam głównego trenera Marka Daigneaulta o wyjątkowe wyzwanie, jakie stanowi obrona mistrzostwa, i o to, jak poprowadził przez to swój zespół.

„Szczerze mówiąc, ten zespół to długi sezon i ciężka harówka, ale to zespół, który naprawdę lubi przebywać w swoim towarzystwie” – mówi. „W chwili, gdy spotykają się w autobusie, wydaje się, że ich energia wzrasta. Kiedy są razem na treningu lub strzelaninie, ich energia wzrasta. Nawet podczas gier zyskują energię, przebywając w pobliżu siebie i w pewnym sensie zawsze tak było. Jest to więc cecha, która istnieje niezależnie od kontekstu. „

Daigneault podkreśla również, że zachęca zawodników, aby nawet nie traktowali sezonu jako „obrony”. „Próbowaliśmy spojrzeć na to jak na nowy sezon, który zaczął się od zera” – mówi mi w Los Angeles. „Ubiegły rok był świetny, nikt nam tego nie odebrał, ale to już koniec. Staraliśmy się spojrzeć na ten sezon jak na nowe czyste płótno, na którym musieliśmy pomalować, czy cokolwiek zechcesz. Wykonali więc świetną robotę, w wyniku czego byliśmy w stanie grać w koszykówkę całkiem spójnie przez cały sezon. „

Thunder nie są jeszcze powtarzającymi się mistrzami – dlatego, jak mówią, grasz w te mecze. Jednak biorąc pod uwagę ich poziom głowy, znakomite przywództwo, młodość, atletykę i umiejętności, są tak samo przygotowani, jak każdy zespół w najnowszej historii NBA, aby wykonać swoje zadanie.