Strona główna Życie i styl Idealna baza na weekend Wind in the Willows: stylowy pensjonat w Chilterns...

Idealna baza na weekend Wind in the Willows: stylowy pensjonat w Chilterns | Wakacje w Anglii

16
0


Spacerując wśród głębokiej plątaniny buków, aby zaczerpnąć świeżego powietrza po długiej jeździe, przychodzi mi na myśl scena z tęsknej opowieści Kennetha Grahame’a „Wiatr w wierzbach”, w której Kret gubi się w Dzikim Lesie. „Wydawało się, że ten las nie ma końca, nie ma początku, nie ma w nim żadnej różnicy, a co najgorsze, nie ma wyjścia”.

Przyjechałem do South Oxfordshire, aby zbadać dawne miejsce spotkań Grahame’a. Chociaż nie podzielam strachu jego bohatera przed lasem, podzielam jego zachwyt nad tą częścią kraju, bliską przedmieściom, a mimo to pomarszczoną obszarami dzikości. To jeden z tych wiosennych dni, kiedy światło wydaje się elastyczne, a żonkile rozjaśniają brzegi błotnistych uliczek. Jednak księżyc wschodzi i z komina chaty tuż za lasem unosi się dym. Nocne stworzenia mogą się budzić, ale ja czuję przyciąganie przytulnej nory. Opuszczam drzewa i wracam do mojego zakwaterowania, Bonni B&B, w Hill Bottom.

Prowadzony przez Koo i Denny’ego Akersów pensjonat B&B jest pochodną Bonni Outbuildings, firmy zajmującej się domkami kempingowymi, którą para założyła podczas pandemii. Te charakterystyczne domki z tektury falistej w odcieniach mięty, mchu i terakoty zostały zamówione jako wszystko, od studiów artystycznych po shale jogi, a nawet sale gier w symulatorze golfa. Możliwość zamówienia w pełni wyposażonego i udekorowanego Bonni pomogła zdefiniować markę i chociaż pensjonat B&B znajduje się nad eleganckim drewnianym garażem w domu pary, ma takie same wyposażenie, meble i kolory farb jak domki.

Wewnątrz pensjonatu Bonni

Stworzony dla potencjalnych nabywców (rodzaj doświadczenia „wypróbuj przed zakupem”), pensjonat B&B stanowi również stylową bazę na weekendowy wypad. Technicznie rzecz biorąc, jest to apartament z jedną sypialnią, kuchnią i salonem na otwartym planie, łazienką z prysznicem i ogrzewaniem podłogowym oraz łóżkiem typu king-size pod okrągłym oknem. Wyłożone boazerią i pomalowane w odcieniach kremu, terakoty i pudrowego błękitu, detale, takie jak dzbany z białymi tulipanami i gadżety ze sklepu złomowego – lustra w stylu vintage i pozbawione pasków sosnowe szuflady – dodają przytulności, ale główną cechą jest prysznic z panelami z tektury falistej w butelkowej zieleni. Goście mogą zamówić w przedsprzedaży śniadanie DIY – a ja rozkoszuję się awokado na grzance z aksamitnie wędzonym łososiem, jajkiem w koszulce i płatkami chili, patrząc na zasłonę porannej mgły.

Zanim kończę jeść, mgła się podnosi, a ja zakładam buty i wyruszam na zwiedzanie. Latem goście przychodzą podążać śladami Grahame’a i Jerome’a ​​K. Jerome’a, bawiąc się na rzece lub nad rzeką (do wynajęcia są deski wiosłowe lub łódź ze sternikiem) lub wyruszają na wyprawy do Oksfordu, Windsoru i Londynu (do wszystkich można dotrzeć w niecałą godzinę pociągiem z Goring lub Pangbourne).

Zarówno Koo, jak i Denny dorastali lokalnie i chętnie udzielają poufnych wskazówek na temat okolicy. Pożyczając jeden z ich rowerów, zaczynam od delikatnego 10-minutowego pedałowania w dół do Whitchurch-on-Thames. Pierwszym przystankiem jest Galeria Artystów Współczesnych, gdzie obserwuję światło odbijające się od złoconych obrazów Alice Cescatti, podczas gdy właścicielka Peggy Brodie opowiada mi o wiejskim domu przy drodze, gdzie zasiano nasiona festiwalu muzycznego Womad. Kierując się na wschód, mijam pola porośnięte alpakami i obserwuję, jak czerwone latawce krążą nad moimi głowami w drodze do Lin’s Veg Shed; jego zdrowo wyglądające warzywa i sałatki można kupić kilka kroków od miejsca ich uprawy.

podwójny cudzysłówKrajobraz wydaje się ponadczasowy, gdy mijam ładne domki, starożytne kościoły, młyn z omszałym dachem i puby z wypolerowanymi łokciami barami

W Whitchurch pedałuję obok pubu Greyhound i przez rzekę do Pangbourne. Znajduje się tu dawny dom Grahame’a, nadal będący domem prywatnym. Chociaż nie mieszkał tu, kiedy pisał „Wiatr w wierzbach”, w Pangbourne znajdują się echa uwielbiającego pikniki Ratty, ze sklepem z serami, piekarnią i włoskimi delikatesami.

Wracając rowerem do Hill Bottom, aby zostawić rower, kończę dzień pieszo, spacerując kilka mil do Goring-on-Thames i Streatley wzdłuż rzeki przez Goring Gap, topograficzną półrurę, w której Tamiza przecina kredowe wzgórza. Po przekroczeniu rzeki moja trasa łączy się z Ridgeway, najstarszą drogą w Wielkiej Brytanii, a krajobraz wydaje się ponadczasowy, gdy mijam ładne domki z cegły i krzemienia, starożytne kościoły, młyn z omszałym dachem i puby z wypolerowanymi łokciami barami.

Łabędź w Streatley. Zdjęcie: Greg Balfour Evans/Alamy

Głód zaczyna dokuczać, gdy mijam nadbrzeżne stoliki The Swan w Streatley, zaparowane okna kawiarni Pierreponts i dekadencko zaopatrzone półki w Goring Grocer. Ale w Bonni B&B czeka na mnie zamówiony w przedsprzedaży posiłek z przepisu Riverford – danie w misce z ciecierzycy romesco. Widząc wędzoną paprykę, cytrynę i kruchy ser medita i obietnicę kolejnej nocy regenerującego spokoju za okrągłym oknem, odwracam się od rzeki i podążam ścieżką z powrotem do Hill Bottom.

Wkrótce za mną rozciąga się wiadukt Gatehampton i docieram do przypominającej tunel zagłębienia prowadzącego do Bonni B&B. W Wiatr w wierzbach Ratty mówi Mole’owi, że za Dzikim Lasem leży Szeroki Świat – miejsce, w którym nigdy nie był i nigdy nie będzie. Wchodząc na zapadniętą ścieżkę o zmierzchu, zdaję sobie sprawę, że czuję się podobnie zadowolony w tym zadziornym zakątku Chilterns. Następnego ranka mogę też nie chcieć wyruszać w szerszy świat.

Wycieczkę zorganizowała firma Bonni Outbuildings. Pokój dwuosobowy od 150 GBP ze śniadaniem; zestawy śniadaniowe 15 GBP za osobę. Pudełka z przepisami na obiad w Riverford od 15 funtów za dwie osoby. Rowery lub deski wiosłowe można wypożyczyć za 30 GBP dziennie