Strona główna Życie i styl Cotygodniowe bułki i irlandzki bender: sześcioro czytelników o gestach, dzięki którym poczuli...

Cotygodniowe bułki i irlandzki bender: sześcioro czytelników o gestach, dzięki którym poczuli się mniej samotni | Właściwie

4
0


Rozwój mediów społecznościowych, zanikanie trzecich przestrzeni, niezadowolenie z aplikacji randkowych: w 2026 roku potencjalnych winowajców samotności będzie mnóstwo.

Ale co sprawia, że ​​ludzie czują się połączeni i otoczeni opieką? Poniżej znajduje się sześć historii o gestach, które sprawiły, że czytelnicy Guardiana poczuli się mniej samotni.

„Dwie osobiście wybrane bułki”

Od 2019 roku nie mam szczęścia, kończą się związki i przewlekła choroba. Mieszkam sam i teraz pracuję w domu, ale staram się być aktywny, spotykając się z przyjaciółmi na spacerach w weekendy. Ale obserwowanie, jak życie innych toczy się dalej, podczas gdy ja wydaje mi się, że podążam inną trajektorią, było bolesne.

Ale to prowadzi mnie do życzliwości, której doświadczyłem na wyciągnięcie ręki. Prawie w każdą sobotę od pierwszej blokady Covida sąsiad zostawia mi na śniadanie dwie bułki. Kupuje mi je, kiedy wychodzi wcześnie, zanim w sklepach panuje tłok, żeby kupić cotygodniowe jedzenie dla swojej rodziny. W każdą sobotę zostawia na moim progu małą brązową papierową torbę zawierającą dwie osobiście wybrane dla mnie bułki i informuje mnie, że tam są, wysyłając wiadomość na WhatsApp, gdy życzy mi dzień dobry.

Pomimo wszystkich wyzwań w moim i jej życiu, ona kontynuuje ten hojny gest. Dla mnie to zadziałało jak kotwica. Właściwie wystarczy samo otrzymywanie jej wiadomości. To, że ktoś tak zajęty własnym życiem i obowiązkami, nadal o mnie myśli, znaczyło wszystko. Liz w Berlinie

„Wysłała mi wiadomość niespodziewanie”

Mam 45 lat. Myślałam, że na tym etapie mojego życia będę otoczona przyjaciółmi i będę w kontakcie z wieloma ludźmi. Ale odkryłem, że w przypadku wieku średniego jest odwrotnie. Świat, w którym obecnie żyjemy, nie do końca promuje wspólnotę.

Przechodzimy przez trudne chwile z córką, która nie chodzi do szkoły i jest bardzo niespokojna. Próbowaliśmy uzyskać dla niej pomoc, co jest procesem samotnym. Ale kiedy masz dziecko, które nie chodzi na randki i nie chodzi do szkoły, przyjaciele odchodzą, bo nie rozumieją. Często pojawia się jakiś osąd, nawet jeśli nie ma takiego zamiaru.

W tym roku w Dzień Matki poczułam się szczególnie samotna. Dzień Matki zawsze chwyta za serce, gdy jesteś mamą, a mojego męża nie ma. Wtedy szwagierka, z którą nie rozmawiam zbyt często, ale bardzo ją lubię, niespodziewanie wysłała mi wiadomość: brawo, robisz świetną robotę. To było dokładnie to, co potrzebowałem usłyszeć. Zupełnie jakby czytała w moich myślach i dokładnie wiedziała, co powiedzieć.

Często ludzie nie wiedzą, co Ci powiedzieć, gdy przechodzisz przez coś trudnego, więc po prostu nic nie mówią. Ale tak naprawdę wszystko jest lepsze niż nic. Często zapominamy powiedzieć proste rzeczy, które mają największe znaczenie. Rebecca, południowo-zachodnia Anglia

„Skończyli na około trzech godzinach”

Kiedy moje małżeństwo się rozpadło, musiałam przeprowadzić się na wrzosowiska w North Yorkshire. To był początek izolowanej dekady. Po wyjściu z pracy w piątkowy wieczór następnymi osobami, z którymi będę rozmawiać, będą ci sami koledzy w poniedziałek rano.

W jednej pracy w barze para z Londynu wpadła na drinka na wakacjach. Mieli zamiar przyjść na jednego drinka, ale ostatecznie zostali na około trzy godziny. Odbyliśmy miłą pogawędkę i nawiązała się więź.

Niedługo potem zaprosili mnie, żebym spędzał z nimi czas podczas dni spędzonych w Londynie i spotykał się z ich przyjaciółmi. Ten nowy przyjaciel i jego partner byli niezmienni przez te 10 lat. Za każdym razem, gdy się widzimy, mamy o czym rozmawiać i co tydzień wysyłamy wiadomości na WhatsApp. Szkoda tylko, że nie widujemy się ostatnio zbyt często, ale staram się to naprawić, odwiedzając ich ponownie wkrótce. Tony’ego, Yorkshire

„To przypadkowe zaproszenie przyciągnęło najlepszych ludzi”

Właśnie sama przeprowadziłam się do Bristolu z Australii, bez żadnego planu. Nie znalazłem jeszcze pracy ani żadnych solidnych przyjaciół i czułem się nieszczęśliwy. Dziwnie było mieć ponad 20 lat i zaczynać wszystko od nowa.

Był początek lata i spędzałam czas na zwiedzaniu, spacerach i czytaniu topless w parku, co, jak słyszałem, było brytyjskim rytuałem przejścia. Ale wciąż pragnąłem tego dodatkowego połączenia. Korzystałam z aplikacji randkowych i chociaż nie miałam zbyt wiele szczęścia, udało mi się porozmawiać z jednym facetem. Tak naprawdę nie było iskry, ale pod wpływem impulsu zaprosił mnie na grilla w parku z około 15 swoimi przyjaciółmi.

Grafika z trzema wierszami tekstu pogrubionymi słowami: „Właściwie to dobrze”, następnie „Przeczytaj więcej o dobrym życiu w złożonym świecie”, a następnie różowo-lawendowym przyciskiem w kształcie pigułki z białymi literami i napisem „Więcej z tej sekcji”

Walcząc z niepokojem, wypiłem lagera, a następnego dnia udałem się do Victoria Park z kiełbaskami w ręku. Żaden z nich tak naprawdę nie spodziewał się, że się pojawię. Ale jakoś przeżyłem najlepszy dzień, który zamienił się w noc, a potem w kolejny dzień w tej samej grupie. Bez tego przypadkowego zaproszenia nie poznałbym najlepszych ludzi, jakich kiedykolwiek miałem przyjemność nazywać przyjaciółmi. Większość z nas mieszka w tej samej okolicy, dlatego nazywamy siebie „gejami BS3”. Randka nie doprowadziła do niczego romantycznego i nigdy nie miała takiego założenia, ale okazała się o wiele cenniejsza. Jacka w Bristolu

„Pocieszali mnie w sposób, w jaki Irlandczycy robią to najlepiej”

Przez kilka miesięcy przebywałem w Tanzanii podczas prac polowych. Zanim wyjechałem, kupiliśmy z dziewczyną gospodarstwo rolne. Mieliśmy się do tego wprowadzić po powrocie (ona pracowała w terenie w Kenii). Wyobraziłem sobie życie rozciągające się przede mną: dzieci, ogród, ona, papierosy na werandzie.

Następnie, na kilka tygodni przed naszym planowanym powrotem do Europy, doszła do wniosku, że tak naprawdę nie chce tego wszystkiego – ani w ogóle przyszłości ze mną. I oto byłem sam w parującym, gorącym pokoju hostelu w Dar es Salaam. Spędziłem kilka dni w dziwnym, zawrotnym transie. Wszystko, co planowałem, zniknęło i nie miałem do kogo się zwrócić.

W końcu zdałam sobie sprawę, że muszę wstać z łóżka. Napisałem SMS-a do kilku osób, które znałem w mieście, w tym do dwóch Irlandek, które poznałem kilka tygodni wcześniej. Objęli mnie i pocieszyli w sposób, w jaki Irlandczycy robią to najlepiej: wzięli mnie w niezły szał. Pojechaliśmy do meksykańskiego lokalu, gdzie dali nam sombrero i tequilę, a potem wyruszyliśmy w noc. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, piliśmy, tańczyliśmy i rozmawialiśmy. A kiedy następnego dnia obudziłem się z ciężkim sercem, wszystko wydało mi się lżejsze od świadomości, że nie będę musiał tego dźwigać sam, i od tego, że po raz pierwszy dostrzegłem, że po tym wszystkim będzie jakieś życie. Kate i Shauna: dziękuję. Lars, Malmö, Szwecja

„Podstępnie poznał godziny moich lotów”

Rozstałam się z ojcem syna po 16 latach związku w 2022 roku. Od tego czasu sama przeżywam Święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok i święta. Kiedy zeszłego lata samotnie podróżowałem po Japonii, bawiłem się wspaniale, ale obawiałem się chwili, gdy sam przejdę przez bramkę przylotów, bez nikogo, kto by mnie powitał z powrotem. Kiedy nadszedł ten potencjalnie bolesny moment, jak najszybciej minąłem wszystkie komitety powitalne z podniesioną głową – i ku mojemu zdziwieniu kątem oka dostrzegłem, że ktoś do mnie podbiegł.

To mój najlepszy przyjaciel płci męskiej – od czasów dojrzewania – starał się tam być. Podstępnie poznał godziny moich lotów i doskonale zrozumiał, że samotny powrót do domu może powodować uczucie samotności. Nadal cenię ten moment i jego osobę za wsparcie emocjonalne, które zaoferował, bez mojej prośby.

Przyjaciele, którzy tak dobrze potrafią przewidywać trudne emocjonalnie chwile, naprawdę sprawiają, że czujesz się mniej samotny. Mogę mieć tylko nadzieję, że wszystkie odważne osoby samotne mają przyjaciół, którzy są tak dobrze przygotowani do wsparcia, jakiego mogą im brakować i którego potrzebują. Heleny w Amsterdamie