Strona główna Życie i styl Wprowadzam japońską sztukę cienia i światła do mojego ogrodu | Porady ogrodnicze

Wprowadzam japońską sztukę cienia i światła do mojego ogrodu | Porady ogrodnicze

5
0


W japońskiej praktyce florystycznej ikebany pojęcie ma ma kluczowe znaczenie. Termin ten odnosi się do przestrzeni negatywnej – w tym przypadku tego, co pozostaje pomiędzy łodygami, liśćmi i kwiatami w kompozycji. Uważa się to za pauzę lub oddech; chwilę, żeby się zatrzymać i dać odpocząć oczom. Przerwa umożliwiająca jeszcze większe docenienie pozostałych części aranżacji.

Idealny układ ikebany będzie zapewniał idealną równowagę pomiędzy ujemną przestrzenią a ułożonymi łodygami.

Nie jestem mistrzem ikebany, ale większość z nas potrafi ćwiczyć, gdy do paczki na stacji benzynowej wrzucono zbyt dużo taniego wypełniacza florystycznego. To samo tyczy się ogrodów. Ostatnio o tym myślę, mimo że wiosna już idzie, a tulipany zwiastują początek kolejnej pory roku.

podwójny cudzysłów Sadzenie rzeczy rzucających ciekawe i eleganckie cienie może w pełni wykorzystać nawet najbardziej ponure bryzy

Zaczęło się po usunięciu mojej budleji. Krzew wielkości furgonetki na końcu mojego ogrodu został zredukowany do 2-metrowego pnia i bardzo schludnej konstrukcji z gałązek lub stosu siedlisk. Ale za kluczowym fragmentem negatywnej przestrzeni, jaki pozostał, znajduje się piękny ceglany mur, który jest teraz sceną dla cieni bzu zamieszkującego drugi róg ogrodu.

Był wcześnie, jasny marcowy poranek, tuż po równonocy, kiedy zaobserwowałem te nowe dodatki do ogrodu: nie rośliny, nie farbę, nie meble i inne dodatki. Samo połączenie światła, cegły i liści – szczęśliwy efekt uboczny zagospodarowania przestrzeni w ogrodzie.

Cienie i światło odgrywają kluczową rolę w moich uprawach, odkąd przeprowadziłem się do mieszkania położonego w pobliżu jakiegoś uznanego lasu w południowym Londynie. Pokój wychodził na zachód, więc każdego wieczoru drzewa i liście – a z czasem to, co wyrosło na balkonie – kontrastowały ze ścianą w ciepłych barwach. To było hipnotyzujące. W naszym ostatnim ogrodzie ceglany mur od strony południowej, położony na tyłach szerokiej, płytkiej działki, był piękny do uprawy róż, a także działał jak rodzaj zegara słonecznego: lubiłem patrzeć, jak cienie zmieniają się wraz ze zmianą pór roku.

Jeśli masz brzydką szopę lub niezbyt imponującą granicę, sadzenie rzeczy, które rzucają ciekawe i eleganckie cienie, może w pełni wykorzystać nawet najbardziej ponure bryzy. Najlepszym wyborem są zazwyczaj długie, wysokie łodygi i kwiaty lub główki nasion, które łapią światło – trawy są oczywiście fantastyczne, ale koper włoski też świetnie się sprawdza, podobnie jak większość baldaszkowatych.

To dobry czas na sadzenie tego wszystkiego. Idealni kandydaci tworzą również dobre szkielety roślin, które utrzymują się mocno przez całą zimę. Gdy ogród obumiera, sylwetki i cienie pozostają, oferując teksturę, ruch i zainteresowanie nową, monochromatyczną paletą.