Strona główna Kultura Człowiek, który widział przyszłość: dziedzictwo teoretyka kultury Marka Fishera | Film

Człowiek, który widział przyszłość: dziedzictwo teoretyka kultury Marka Fishera | Film

7
0


Realizm kapitalistyczny: czy nie ma alternatywy? został opublikowany w 2009 roku, aby uzyskać krytyczną ciszę. Dziennikarze i naukowcy początkowo odrzucili książkę Marka Fishera, ignorując prośby teoretyka kultury o relacje i wywiady, a nawet ówczesny właściciel jego wydawcy, Zer0 Books, ubolewał, że nie nadaje się ona do sprzedaży. Fisher, również skłonny do zwątpienia, zakwestionował trafność swojej tezy i powagę swojego osobistego podejścia po próbie napisania tradycyjnego, systematycznego dzieła teoretycznego, które zakończyło się niepowodzeniem. Do grudnia 2025 r. sprzedano ponad 250 000 anglojęzycznych wersji realizmu kapitalistycznego z tłumaczeniami na język hiszpański, włoski, arabski, mandaryński, niemiecki, portugalski, polski, japoński, hebrajski, koreański i duński. Fisher skromnie chciał sprzedać kilkaset.

Ceniony za uczciwe, jeśli nie brutalne pisanie, naukowiec, który stał się polemistą, był biegły w oddawaniu nastrojów społecznych. Fisher, który początkowo zyskał fanów dzięki swojemu k-punkowemu blogowi (2003-2016), spopularyzował pogląd, że „łatwiej wyobrazić sobie koniec świata niż koniec kapitalizmu”, przypisywany po raz pierwszy amerykańskiemu filozofowi marksistowskiemu Fredricowi Jamesonowi. Zawierający eseje skupiające się na kulturze popularnej, pracy, zdrowiu psychicznym i edukacji „Realizm kapitalistyczny” – wydany tuż po kryzysie finansowym w 2008 roku i stworzony w okresie probiznesowej polityki New Labour Tony’ego Blaira – to niewielka, zrozumiała książka, która rzuca wyzwanie naszemu systemowi gospodarczemu nastawionemu na zysk i odzwierciedla endemiczne poczucie beznadziejności, którego wielu doświadcza wtedy i nadal dzisiaj.

„Piekielny cyfrowy panoptykon”… Myha’la w przemyśle, na który wpływ miał Fisher. Zdjęcie: Simon Ridgway/BBC/Bad Wolf Productions

Konrad Kay, scenarzysta i współtwórca nagrodzonego nagrodą Bafta serialu finansowego Industry, mówi mi, że „zawsze” poleca Fishera ludziom. „Nie ma sobie równych w dokumentowaniu podświadomych ludzkich popędów, które leżą u podstaw nieśmiertelności kapitalizmu, oraz piekielnego cyfrowego panoptikonu, który stworzyliśmy dla siebie, abyśmy mogli żyć lub w nim płonąć”.

„Mark miał wielką zdolność empatii” – mówi Tariq Goddard, jego przyjaciel, były redaktor i współzałożyciel wraz z Fisherem firmy Zer0 Books i jej następcy Repeater Books. „Myślę, że jego zdolności były w dużej mierze wrodzone, ale, co bardzo interesujące, zostały zniekształcone przez doświadczenia społeczne”.

Fisher popełnił samobójstwo w styczniu 2017 roku w wieku 48 lat, od czasu do czasu doświadczając depresji. (Jego żona Zoë powiedziała podczas śledztwa, że ​​NHS oferuje jedynie rozmowę telefoniczną z lekarzem rodzinnym; „Naruszyliśmy wiele reform, które miały miejsce” – powiedziała wówczas). Fisher urodził się w 1968 r. w konserwatywnych rodzicach z klasy robotniczej i wychował się w Loughborough. Uważał się za wiecznego outsidera. Niezależny pisarz działał głównie w, jak to określił, „przestrzeni pomiędzy”, dryfując pomiędzy studiami podyplomowymi, pracą tymczasową i okresami bezrobocia. Dopiero po czterdziestce, po kilku latach nauczania w szkole policealnej, został mianowany wykładowcą na wydziale kultur wizualnych Goldsmiths na Uniwersytecie Londyńskim; mimo wysiłków nigdy nie zapewnił sobie pracy w brytyjskich mediach.

Niedawno wydany eksperymentalny dokument „Robimy film o Marku Fisherze” ma na celu dalsze rozpowszechnianie poglądów krytyka, także tych mniej znanych. 65-minutowy obraz sam siebie opisuje jako film „zdekapitalizowany”, funkcjonujący poza głównym nurtem produkcji nastawionej na zysk. Artyści Sophie Mellor i Simon Poulter sfinansowali projekt ze środków własnych, tworząc konto na Instagramie (@markfisherfilm), w ramach którego zrekrutowali 70 wolontariuszy, w tym kompozytorów, ekipę techniczną i grafików. Dystrybucja była również formułowana organicznie, na zasadzie żądanie po prośbie, a widzowie tworzyli nawet własne plakaty marketingowe. „To przestrzeń do myślenia” – mówi Mellor, podkreślając, że Instagram i nieodpłatna praca wzmacniają kapitalizm. „Czy w ogóle da się zrobić film zdekapitalizowany?” – pyta.

podwójny cudzysłówMark uważał, że artyści nigdy nie otrzymali zasobów i możliwości wprowadzenia czegoś nowego

W nagraniach archiwalnych, wywiadach i fikcyjnych występach filozofia „nawiedzenia” Fishera powraca w całym filmie „Robimy film o Marku Fisherze”, utrzymując, że współczesne społeczeństwo w wyniku „realizmu kapitalistycznego” jest nawiedzone przez przyszłość, która się nie wydarzyła: „praca, dom, wakacje, życie…”, wyjaśnia narrator Justin Hopper. Osobiste nagrania uliczne Mellora i Poultera, w niesamowity sposób przypominające miejski monitoring, przedstawiają tłumy Brytyjczyków demonstrujących przeciwko wojnie w Iraku w 2003 roku; przeciwko podwyżce opłat za studia w 2010 r.; przeciwko interwencji wojskowej w Libii w 2011 r.; przeciwko wizycie prezydenta USA Donalda Trumpa w 2018 r.; oraz przeciwko ludobójstwu Palestyńczyków w 2025 r. Powtarzające się, cykliczne klipy wywołują poczucie melancholii z powodu utraconych, pełnych nadziei możliwości: wideo przedstawia nastolatka krzyczącego przez megafon „walcz” podczas wiecu Marsz na rzecz Alternatywy w Londynie w 2011 r., w którym wzięło udział około pół miliona osób.

Przyszłość dodała energii Fisherowi, podczas gdy ograniczenia teraźniejszości go bolały. Według amerykańskiego artysty Steve’a Kurtza, z którym przeprowadzono wywiad w filmie: „Mark uważał, że artystom nigdy nie dano zasobów i możliwości, aby stworzyć coś nowego”. Jego inteligentny, charakterystyczny k-punkowy blog – który stał się podstawą realizmu kapitalistycznego, a następnie kolejne kolekcje Ghosts of My Life w 2014 i The Weird and the Eerie w 2016 – dotyczył sztuki niszowej, eksperymentalnej, a także głównego nurtu. Analizując kulturę popularną z niezwykłą szczerością, Fisher wykorzystał krytykę jako narzędzie podnoszenia świadomości politycznej, wspierając przy tym dyskusję publiczną: był orędownikiem sztuki i etosu oddolnego muzyka elektronicznego Burial; skrytykował Adele i Arctic Monkeys jako przykłady napędzanej przez rynek obsesji przemysłu muzycznego na punkcie dawnej estetyki; i pisał o Pulpie, Franzu Kafce, HP Lovecrafcie, Christoperze Nolanie, Children of Men, Margaret Atwood, a nawet programie telewizyjnym Supernanny.

Jednak w ostatnich latach życia Fisher zmienił sposób myślenia. Naukowiec odszedł od opowiadania się za rozwojem technologicznym i forsował bardziej wolną, artystyczną przyszłość w stylu lat 60. i 70. XX wieku, skupiając się na zbiorowej produkcji kulturalnej i opowiadając się za rekultywacją Internetu przez ludzi. Dziennikarz Andy Beckett, udzielający wywiadu w filmie dokumentalnym, wyjaśnia zmianę położenia Fishera: „Widział, że pewne rzeczy z przeszłości były w porządku, a technologia cyfrowa, zwłaszcza automatyzacja, może być zbyt bliska neoliberalizmowi, aby była tak ekscytująca, jak mu się wydawało, gdy był młodszy”. (Podczas studiów doktoranckich w Warwick w latach 90. Fisher zaangażował się w ruch myślowy akceleracji, który rósł w Jednostce Badań nad Kulturą Cybernetyczną uniwersytetu).

Kanadyjska rzeźbiarka cyfrowa Miki Aurora, która bawiła się niektórymi koncepcjami „kwasowego komunizmu” Marka Fishera. Zdjęcie: Marcie Good

Dziś idee Fishera wciąż są aktualne. „Kwasowy komunizm”, ostatni, niedokończony projekt krytyka, oparty na jego późnych pomysłach na przyszłość z lat 60. i 70., został podjęty przez takich artystów jak kanadyjska rzeźbiarka społeczna Miki Aurora, która w zeszłym roku przyczyniła się do powstania interaktywnej instalacji dla społeczności ulicznej Vancouver, oferującej podnoszące na duchu obrazy, a także bezpłatną żywność i wodę, odpoczynek w pomieszczeniach i personel przeszkolony w zakresie reagowania na przedawkowanie. Podobnie „nawiedzenie” – choć wymyślone przez francuskiego filozofa Jacques’a Derridę, zostało spopularyzowane przez Fishera, aby zilustrować, że nowoczesność jest nękana tym, co mogło się wydarzyć. Serial Adama Curtisa All Watched Over By Machines of Loving Grace, wyemitowany w BBC w 2011 roku, podkreśla, że ​​technologia nie przyczyniła się do demokratyzacji społeczeństwa, gdyż została wykorzystana przez korporacje i reżimy do tłumienia sprzeciwu. Kay mówi mi, że wyemitowany w telewizji na początku tego roku czwarty sezon „Industry” przedstawiający call center został zainspirowany przekonaniem Fishera, że ​​call center to doskonała metafora neoliberalizmu: pozbawiona centrum, bezcielesna i nieczuła.

Jednak co zachęcające, „Robimy film o Marku Fisherze” wskazuje na inne rozwiązanie. Od października 2025 r. widzowie korzystają z Instagrama, który generuje 70 miliardów funtów przychodów z reklam, do organizowania, koordynowania i oglądania osobistych pokazów grupowych na uniwersytetach, w ogrodach za domem, kinach, salonach i galeriach sztuki zlokalizowanych na całym świecie, od Coventry po Brisbane w Australii i przez Malmö w Szwecji. Wspólne wysiłki na rzecz osłabienia kapitalizmu trwają – czytamy w podsumowaniu: „Robimy film o Marku Fisherze, a teraz, gdy go oglądacie, także i wy”.

Kręcimy film o Marku Fisherze 19 maja w ICA w Londynie. Pozostałe pokazy można znaleźć na stroniecloseandremote.net