Arsenal skazał złamany Leicester na ostatnie miejsce w lidze WSL i dzięki dominującemu zwycięstwu utrzymywał presję na liderem tabeli Manchester City. Po dwa gole Szwedki Smilli Holmberg i Stiny Blackstenius oraz po jednym golu Fridy Maanum, Mariony Caldentey i Leah Williamson pomogły Arsenalowi zmniejszyć różnicę bramek w stosunku do liderów ligi z 13 do 6.
„Jestem bardzo szczęśliwa” – powiedziała główna trenerka Arsenalu, Renée Slegers. „Chcieliśmy dzisiaj wygrać, potrzebowaliśmy dzisiaj wygrać, więc to zrobiliśmy… Najbardziej miło jest widzieć, że gramy w sposób Arsenalu i to nie zmienia się niezależnie od tego, kto jest na boisku. Wszyscy wnoszą swój wkład.”
Przed meczem Kanonierzy mieli do rozegrania trzy mecze, a po sobotniej porażce City z Brighton, drzwi otworzyły się przed Arsenalem. City musi wygrać dwa ostatnie mecze lub wygrać jeden i jeden zremisować, zachowując jednocześnie przewagę różnicy bramek, aby zdobyć pierwszy tytuł mistrzowski od 10 lat.
Slegers dokonał pięciu zmian w drużynie, która w niedzielę odniosła imponujące zwycięstwo 2:1 nad Lyonnes w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów, opierając się na swoim składzie, aby zapewnić sobie wynik i zapewnić odpocząć nogom.
Po kontuzji Leicester dokonał trzech zmian w składzie, który przegrał 5:1 z London City Lioness. Ucieczka z miejsca na 12. miejscu zawsze była niemal niemożliwym zadaniem, szczególnie gdy w niedzielę następna w tabeli będzie Chelsea, a jak można się było spodziewać, rywalizowali z zespołem, który miał przeciwko nim 100% współczynnik zwycięstw.
Niewielką pocieszeniem pozwalającym zająć dno przed rozszerzeniem ligi do 14 drużyn jest to, że nadal mają szansę na utrzymanie się w fazie play-off z drużyną, która w WSL2 zajmie trzecie miejsce.
„To będzie bardzo trudne” – powiedział główny trener Leicester, Rick Passmore, o tym, jak wzmacnia swoją drużynę. „Kiedy spojrzysz na drugą połowę sezonu, wiele razy w tych meczach braliśmy udział w meczach i rywalizowaliśmy, ale z biegiem czasu (wyniki) mogą podważyć twoją pewność siebie, ponieważ wiesz, że właśnie byłeś tak blisko. To, co wydarzyło się w ostatnich kilku meczach, to pewność siebie, a dynamika jest przeciwko nam. „
Stina Blackstenius strzela czwartą bramkę Arsenalu. Zdjęcie: Andrew Couldridge/Action Images/Reuters
Gospodarze zagrali skutecznie i klinicznie, a gdy padł gol za golem, nie można było powstrzymać się od współczucia Leicester. Arsenal nie miał jednak miejsca na odpoczynek, musiał dalej naciskać, aby zdobyć bramki, a robili to z zimną determinacją, która czasami wydawała się okrutna. Niewielkim pocieszeniem będzie fakt, że goście trzymali ich na dystans przez 25 minut, ale w kontekście kolejnych 65 minut był to imponujący wyczyn.
„Musisz zachować zrównoważony pogląd, ponieważ twoja wiarygodność w szatni zniknie, jeśli po porażce 7:0 będziesz prezentował się pozytywnie” – powiedział Passmore. „Musisz być odpowiedzialny i to jestem ja, ponieważ to ja jestem odpowiedzialny za tę grupę, tych graczy i sztab. Jesteśmy w tym razem, rozumiemy to. „
Maanum przełamał impas, norweski pomocnik posłał zapętloną główkę, po czym Arsenal szalał, a pierwszy gol Holmberga dla klubu padł dwie minuty później. Trzeci i czwarty padły na krótko przed przerwą Blacksteniusa, po pierwszym strzale po ściętym podaniu Maanuma, a po drugim wpadł do pustej siatki z bliskiej odległości.
Leicester wyraźnie osłabło po czwartej kwarcie, a gracze wyglądali na całkowicie przygnębionych. Ich bramkarz, Olivia Clark, wdał się w zderzenie głów i w drugiej połowie został zastąpiony przez Katie Keane, ale po przerwie nie było chwili wytchnienia, a Williamson, Caldentey, Alessia Russo i Caitlin Foord weszli na boisko jako zmienniki w ciągu siedmiu minut dla gospodarzy.
„Chodziło o podzielenie obciążenia między graczy, ponieważ gry toczą się szybko i gęsto” – powiedział Slegers. „Zdobywanie minut jest naprawdę ważne, ponieważ upadki i ładunki też nie są dobre”.
Holmberg zdobyła drugą bramkę trzy minuty po wznowieniu gry, Caldentey strzelił szóstą, a Williamson po uderzeniu główką po rzucie rożnym zdobył siódmą bramkę.
Arsenal mógł mieć więcej, ale Keane wykonał kilka dobrych interwencji i utrzymał siedmiobramkowy deficyt. Zmiennik z drugiej strony pola karnego Noémie Mouchon prawie cofnął piłkę, gdy na osiem minut przed końcem strzelił tuż obok dalekiego słupka z prawej strony.
Leicester musi jakoś się otrząsnąć, przetrwać kolejne prawdopodobne spotkanie z Chelsea i spróbować wywalczyć coś przeciwko Evertonowi, aby podnieść na duchu przed kluczowym meczem w fazie play-off.
„Chodzi o pewność siebie, wiarę i współpracę z tą grupą, nie tylko na boisku, ale poza nim, aby mieć pewność, że zostanie to uwzględnione w nadchodzących tygodniach poprzedzających mecz play-off” – powiedział Passmore.
Tymczasem Arsenal maszeruje dalej, przed nimi rewanżowy półfinał Ligi Mistrzów, a drużyna cieszy się napiętym harmonogramem. „Uwielbiamy to i jesteśmy na to gotowi” – powiedział Slegers.