Strona główna Sport „Brakujące pokolenie”: dlaczego w Sześciu Narodów Kobiet nie ma głównych trenerek? |...

„Brakujące pokolenie”: dlaczego w Sześciu Narodów Kobiet nie ma głównych trenerek? | Związek rugby kobiet

6
0


W przyszłym sezonie Premiership Women’s Rugby wprowadzi 10-punktowy plan, którego celem jest zwiększenie liczby kobiet trenerów na poziomie międzynarodowym, przy czym tylko jeden kraj z pierwszej dziesiątki jest obecnie prowadzony przez kobietę.

Celem programu jest stworzenie odskoczni dla większej liczby kobiet w elitarnej lidze tego sportu, gdzie istnieje rażący brak różnorodności wśród czołowych trenerów. Whitney Hansen prowadzi Nową Zelandię, ale Jo Yapp i Gaëlle Mignot ustąpiły ze swoich stanowisk po zeszłorocznym Pucharze Świata w Rugby, odpowiednio z drużyną Wallaroos i Francją.

Na przełomowym turnieju w 2025 r. były trzy główne trenerki, ale w Pucharze Sześciu Narodów Kobiet w 2026 r. nie ma żadnej. W klubach PWR wszyscy główni trenerzy to mężczyźni, a spośród 22 kobiet trenujących w lidze tylko sześć pełni role seniorów.

„Jest wiele do zrobienia, aby zmienić wszystko, począwszy od percepcji, doświadczenia i liczby kobiet-coachów” – powiedziała Genevieve Shore, przewodnicząca PWR. „Każda kwestia, od „Zdobyłem kwalifikacje trenerskie” po „Mam swoją pracę” wymaga interwencji. To jest praca, którą wykonujemy.

Chociaż rozważa się wprowadzenie minimalnych standardów operacyjnych dotyczących liczby kobiet trenerów w każdym klubie, częścią planu jest również zapewnienie inwestycji finansowych, aby zaangażować kobiety w coaching oraz zaoferować im szkolenia i rozwój.

Liga zleciła przeprowadzenie badań Związkowi Piłki Nożnej Rugby – przeprowadzając wywiady z trenerami i właścicielami klubów zajmujących się grą kobiet i mężczyzn – i sporządziła 100-stronicowy raport na temat dywersyfikacji coachingu w grze kobiet.

Susie Appleby, była główna trenerka drużyny Exeter Women, powiedziała: „Wsparcie, którego potrzebujesz, jest ogromne. Czasami czujesz się w samotności. Pozostajesz całkiem odizolowana, niekoniecznie z wyboru. W końcu robisz wszystko sama, bo zawsze to robiłaś, zamiast sięgać po wsparcie.”

Sarah Hunter i Emily Scarratt należą do kadry trenerskiej Anglii, ale w rozgrywkach międzynarodowych stanowią mniejszość. Zdjęcie: Bob Bradford/CameraSport/Getty Images

Shore dodała, że ​​ma nadzieję, że więcej trenerek na poziomie ligowym przeniesie się na scenę międzynarodową. W drużynach Sześciu Narodów jest kilka trenerek, na przykład Sarah Hunter i Emily Scarratt z Anglii, ale zdecydowaną większość stanowią trenerzy płci męskiej.

Jedną z głównych części posiadania większej liczby kobiet trenerów w międzynarodowym rugby jest dostanie się do środka. Asystentka trenera Loughborough Lightning, Rachel Taylor, pochwaliła World Rugby za programy stażowe, które dają kobietom więcej doświadczenia, i wierzy, że macierzyste związki zawodowe trenerów mają do odegrania dużą rolę. „Trzeba znaleźć odpowiedniego trenera do właściwej pracy” – powiedziała.

„To, że jesteś byłą zawodniczką z Walii, nie oznacza, że ​​powinieneś kontynuować karierę trenerską w Walii, ale jest to naprawdę dobry sposób, aby się dostać. Jeśli pomyślisz o Lou Meadows, to ona ma naprawdę dobre doświadczenia z Red Roses pod względem ekspozycji trenerskiej, a teraz ma okazję dołączyć do innego związku (z USA). Jest to trudne, jeśli nie masz od początku swojego związku zawodowego, który cię wspiera.”

Ograniczona liczba kobiet na stanowiskach trenerskich oznacza, że ​​inni nie mogą postrzegać tego jako jasnej ścieżki kariery, mówi główny trener reprezentacji Walii do lat 18, Siwan Lillicrap. „Musisz to zobaczyć, żeby chcieć tym być” – powiedziała. „Byliśmy tam pod względem gry, ale nie ma wystarczającej liczby kobiet trenerów, aby ludzie mogli aspirować lub myśleć, że istnieje ścieżka.

„Plan działania nie jest jasny, więc ludzie nie wychodzą. Nawet jeśli nie jesteś zawodowym graczem, są ludzie, którzy będą dobrymi trenerami. Czy oni widzą ten plan kariery? Prawdopodobnie nie. „

Zdaniem byłej irlandzkiej zawodniczki Anny Caplice, która trenowała Laos, należy zmienić także postrzeganie wyglądu głównego trenera. Powiedziała: „Mam taką teorię, że jeśli powiesz „to jest nowy trener”, a potem się odwrócisz i okaże się, że jest to mężczyzna z rękami w kieszeniach, nie będzie żadnych wątpliwości co do jego umiejętności.

„Podczas gdy odwróciłeś się i zobaczyłeś kobietę, która miała wszystko przygotowane i zna się na rzeczy, od razu pojawiają się pytania dotyczące tego, co robisz, dopóki tego nie dostarczysz. Nawet po porodzie nadal mogą pojawiać się wątpliwości. To kwestia społeczna, z którą musimy walczyć każdego dnia, w wielu obszarach życia, nie tylko w rugby. „

Zdaniem wielu osób w branży brakuje także początkowego rozwoju kobiet-trenerów. Różne głosy miały różne pomysły na to, jak można by to wspierać: Caplice chce widzieć więcej ról zawodników-trenerów, trenerka ds. rozwoju Walii, Elinor Snowsill, sugeruje związkom wprowadzenie płatnych okresów coachingu dla gości na międzynarodowych obozach, natomiast Taylor proponuje, aby kobiety-trenerzy były zatrudniane na wszystkich poziomach gry. World Rugby oświadczyło, że nie planuje wprowadzenia narzuconej liczby kobiet-trenerów.

Jo Yapp ustąpiła ze stanowiska trenera Australii po zeszłorocznym Pucharze Świata. Zdjęcie: Bob Bradford/CameraSport/Getty Images

Innym czynnikiem wpływającym na mniejszą liczbę kobiet trenerów jest wolniejsza profesjonalizacja kobiecego rugby w ostatnim czasie. Snowsill powiedział: „Jeśli spojrzysz na to, że 10 lat temu gra była nadal amatorska. Nie było zawodników na pełny etat, więc wszyscy mieli też pracę na pełny etat. Prawdopodobieństwo, że przejdą na emeryturę i powiedzą: „Zamierzam zakończyć karierę i zająć się trenerstwem”, było znacznie mniej prawdopodobne.

„W grze kobiet nie było też płatnych ról. I tak nie było dla nich nic, w co mogliby się zaangażować. Dlatego mamy pokolenie zaginionych trenerów. „

Shore dodała: „Wielu mężczyzn, którzy uczęszczają do akademii i są zawodowymi graczami rugby, wybiera tę ścieżkę i zdobywa kwalifikacje trenerskie. Otrzymują możliwości trenowania, spędzają 10 000 godzin. 95% naszych kobiet oprócz pracy ma pracę. Nie mają kolejnych 20 godzin tygodniowo na trenowanie. „

Sugeruje się, że trenerki mogą wnieść do ról trenerskich empatyczny styl komunikacji, a także głębsze zrozumienie biologii kobiety, w szczególności wpływu cyklu miesiączkowego na sportowców. Przygotowanie zawodników do trudnych warunków to kolejny obszar, w którym trenerki, które grały w tę grę, mogą dobrze sobie radzić.

Snowsill powiedział: „Rozmawiałem o tym, jak przygotować tych graczy, aby byli wystarczająco silni psychicznie i psychologicznie, aby potrafili stawiać czoła wyzwaniom, wiedzieć, czy kiedykolwiek znajdą się w nieodpowiednim lub niezdrowym środowisku. Jak oni, jako grupa grająca, rzucają temu wyzwanie?

„Odkryliśmy, że jako gracze odbiło się to na nas, nie byliśmy dobrze wyposażeni ani dobrze wspierani. Jesteśmy więc ogromnie zmotywowani, aby upewnić się, że następne pokolenie będzie miało te inne umiejętności. Czy (nasi odpowiednicy płci męskiej) kiedykolwiek pomyśleliby, że jest to potrzebne? Ponieważ mogli nigdy nie czuć się tak w danym środowisku. Bez kobiet na tych stanowiskach lub w środowiskach również nie osiągniemy takiego rozwoju.”