Strona główna Kultura Recenzja Kokuho – pełna pasji męska epopeja kabuki Caina i Abla o...

Recenzja Kokuho – pełna pasji męska epopeja kabuki Caina i Abla o aktorach przekraczających płeć | Film

7
0


Poruszający i trzymający w napięciu epos Lee Sang-ila (którego tytuł oznacza „skarb narodowy”) odniósł sukces kasowy na japońskim rynku, zdobywając szereg nagród na festiwalach i nominację do Oscara. To potężny dramat o Kainie i Ablu, trwający pięć dekad, osadzony w wyrafinowanym świecie teatru kabuki, gdzie jednymi z najbardziej egzotycznie cenionych wykonawców są onnagata – mężczyźni, którzy opanowali rygorystycznie przestrzeganą dyscyplinę odgrywania kobiet w klasycznych rolach kabuki, konwencję wywodzącą się z XVII-wiecznego zakazu kobiet na scenie w Japonii, a nie tak, jak kiedyś w Anglii 100 lat wcześniej. Na wpół zamierzoną ironią losu tego intensywnie, a nawet namiętnie męskiego filmu jest to, że rzeczywiste kobiety mają podrzędne znaczenie.

Historia zaczyna się skandalicznie melodramatycznie, od sytuacji, która kiedyś sama mogła nadawać się do dramatyzacji kabuki. W latach 60. w Nagasaki gangster yakuzy organizuje imprezę towarzyską, aby podkreślić swój prestiż; zapewniał swoim gościom rozrywkę kabuki, a jego szacunek dla tej japońskiej formy o wysokiej kulturze był taki, że pozwolił swojemu nastoletniemu synowi Kikuo występować jako onnagata. Występ Kikuo zdumiewa znanego aktora kabuki imieniem Hanjiro, granego przez Kena Watanabe. Ale wydarzenie zostaje chaotycznie zaatakowane przez rywalizujący gang, yakuza zostaje zabita, a Hanjiro proponuje adopcję Kikuo i wyszkolenie go na onnagatę w jego firmie kabuki, wraz z własnym synem Shunsuke.

Kikuo (w tej roli Ryô Yoshizawa jako dorosły) i Shunsuke (Ryûsei Yokohama) zyskują sławę i są sobie bliscy jak bracia, ale ich więź przyjaźni zostaje wystawiona na próbę do zniszczenia, gdy Hanjiro czyni nowicjusza yakuzy swoim ulubieńcem, a nawet następcą. Shunsuke wściekle wybiega, zabierając ze sobą dziewczynę Kikuo, Harue (Mitsuki Takahata); pod jego nieobecność Kikuo staje się bardziej bezwzględnie ambitny, nawet żartuje o zawarciu paktu z Szatanem w zamian za ostateczny sukces, ku głębokiej konsternacji córki, którą miał ze swoją kochanką gejszą i której bez serca odmawia uznania. Ma także agresywne relacje z córką jednego z kluczowych sponsorów korporacyjnych. Shunsuke czeka jednak na powrót.

Akcję elegancko przeplatają występy kabuki, których tytuły i historie streszczają chyronowe podtytuły. Być może najważniejszym z nich jest Sagi Musume lub Heron Maiden, opowiadający o czapli zakochanej w mężczyźnie, który przemienia się w kobietę i tańczy dla niego aż do śmierci. Aktorzy onnagata także oczywiście przemieniają się w kobiety, być może tęskniąc za pewną wyidealizowaną delikatnością uczuć, szlachetnością i pięknem, których nie mogą osiągnąć jako mężczyźni.

Jednym z odczytań tego filmu – być może zachodniego – byłoby postrzeganie go jako narracji queer, kwestionującej normy płci; kiedy Kikuo zostaje zmuszony do występów w herbaciarniach i restauracjach, zostaje poddany homofobicznemu atakowi ze strony szyderczo zafascynowanego chuligana, który nie może uwierzyć, że mężczyzna jest ubrany w ten sposób, i być może Kikuo wpływa na niego w sposób, do którego nie chce się przyznać. Być może w kabuki kryje się element erotyzmu i transgresji, który kryje się głęboko pod powierzchnią. Ale to może mieć charakter redukcyjny. Większy nacisk położony jest na dyscyplinę i zaangażowanie w służbie sztuce, na zawodowe samospalenie, w którym chodzi o przemianę bólu w piękno.

Kokuho w brytyjskich kinach od 8 maja.