Strona główna Kultura Recenzja kolekcji V&A East – olśniewające bogactwo inspiracji, które pobudzi geniuszy przyszłości...

Recenzja kolekcji V&A East – olśniewające bogactwo inspiracji, które pobudzi geniuszy przyszłości | V&A

5
0


Przed nową placówką V&A we wschodnim Londynie niepozorna młoda osoba wpatruje się tępo w stary Park Olimpijski. Ta pięciometrowa rzeźba ma charakter ogólny i jest połączeniem „obrazów, skanów 3D i obserwacji” miejscowej ludności. Łatwo zrozumieć, dlaczego pomysł Thomasa J. Price’a przypadł do gustu muzeum pragnącemu nawiązać kontakt z różnorodnymi społecznościami regionu – oto kwintesencja młodzieży ze wschodniego Londynu, wykonana na skalę Dawida Michała Anioła – ale wygładzając różnice między poszczególnymi osobami, wysyła mylący przekaz.

Agregacja danych i identyfikacja wspólnych mianowników to przecież logika algorytmu. Istnieje zatem obawa, że ​​to muzeum również będzie ponownie oceniać pragnienia swoich odbiorców w oparciu o modele predykcyjne, kierując zwiedzających w kierunku rzeczy, które mają skłonność do „lubienia”, z dala od opinii, których z założenia nie podzielają. Dlatego z ulgą odnajduję po wejściu do budynku wizję tego, jak ludzie tworzą i spotykają się kultury, która jest nieskończenie bogatsza, bardziej heterogeniczna i bardziej otwarta, niż sugerowałoby to pierwsze wrażenie.

Pierwsza z dwóch galerii prezentujących przedmioty z nowej kolekcji muzeum zachwyca. Błyszczący konstruktywistyczny dywan autorstwa Eileen Gray rymuje się z punkowymi projektami scenografii i kostiumami Dereka Jarmana autorstwa Vivienne Westwood i Rei Kawakubo. Jednak nawet te są przyćmione wspaniałymi drukowanymi tkaninami Althei McNish, które pokazują, jak projektant pracujący w infrastrukturze masowej produkcji wywarł głębszy wpływ na wygląd powojennej Wielkiej Brytanii niż jakakolwiek liczba haute couturiers. Oto wymowny przykład tego, jak różnica – McNish mówi w towarzyszącym filmie o przeniesieniu kolorów swojego rodzinnego Trynidadu do swojego nowego domu – nie tylko wzbogaca, ale także definiuje kulturę.

Zestaw narzędzi dla początkujących artystów do zdobywania… kostiumów do „Ponieważ musimy” (1987) Leigha Bowery’ego i Mr Pearl w V&A East. Zdjęcie: David Parry/Shutterstock

Pojawia się więcej wątków. Umieszczenie malowanego japońskiego ekranu rejestrującego przybycie europejskich marynarzy obok tkaniny dokumentującej rewolucję w Egipcie w 2011 roku sugeruje, że uwaga zostanie zwrócona na ekspansję kolonialną i imperialną przemoc, czyli dwie rzeczy, które nawiedzają kolekcję V&A. Wystawa badająca powiązania Williama Morrisa z pobliskim Walthamstow pozwala zauważyć, że przedmioty będą konsekwentnie przypinane do miejsca, w którym zostały wyprodukowane. Podobnie jak McNish, który produkował wzory tkanin dla British Rail oraz druki Liberty, Morris pokazał, jak integracja sztuki z tkanką codziennego doświadczenia może poprawić warunki życia każdego członka społeczeństwa.

Integracja sztuki z życiem codziennym… domowa koszulka Walthamstow FC z 2023 roku, z projektem Johna Henry’ego Dearle’a dla Morris & Co. Zdjęcie: Sarah Duncan/V&A

To, że nasze dobre samopoczucie jest funkcją naszego otoczenia, uosabia kręty drewniany fotel z sanatorium zaprojektowany przez Alvara Aalto, a niezwykła koszula z talizmanem, na którym widnieje cały tekst Koranu, stanowi kolejny przykład tego, jak przedmioty codziennego użytku nabierają właściwości regenerujących. Model „willi przedłużającej życie” Arakawy i Ginsa, który na nowo wyobraża dom jako tor przeszkód zapewniający mieszkańcom zwinność, stanowi zgrabną analogię do strategii kuratorskiej, która zachęca odwiedzających do wyboru własnej trasy i nawiązania własnych połączeń. Nie wszystko działa, ale zasada jest godna podziwu.

Wskazuje także na realną wartość muzeum. Jako mieszkaniec gminy mogę zaświadczyć, że w Hackney nie brakuje twórców, którzy „celebrują swoją twórczość” (regularnie celebrują swoją twórczość w moim bloku, na przykład, kiedy próbuję spać). Jednak patrząc poza język komunikatu prasowego, jasne jest, że kuratorzy nie pomylili pojawienia się nowego muzeum w tej części Londynu z nadejściem kultury. Zamiast tego pozycjonują muzeum jako coś bliższego przybornikowi lub kotkowi, wspólnemu funduszowi precedensów i modeli, do którego poszukiwania zapraszani są początkujący artyści i projektanci.

Łatwo sobie na przykład wyobrazić, jak koszula utkana w całości ze skór łososia przez rzemieślnika z Nivkh może zainspirować młodego projektanta pracującego z materiałami odnawialnymi; albo jak fotomontaż Claude’a Cahuna może zachęcić młodego człowieka ograniczonego tożsamością narzuconą przez społeczeństwo. Najbardziej użytecznym źródłem informacji dla tych, którzy chcą zmienić przyszłość, jest ostatecznie zawsze przeszłość. Bambusowy dom autorstwa indonezyjskiej pracowni architektonicznej Ibuku jest typowym przykładem powrotu nowego pokolenia projektantów do tradycji stłumionych w czasach nowoczesności, aby na nowo wynegocjować nasze wzajemne relacje i świat przyrody.

Wchodząc na wystawę czasową The Music Is Black: A British Story, inauguracyjną muzeum, otrzymasz słuchawki wyposażone w czujnik, który poprowadzi Cię przez labirynt filmów, kostiumów, rzeźb i zdjęć z piosenkami, które są kroniką. Ta godna podziwu próba prześledzenia różnorodnych kultur muzycznych, które powstały w wyniku gwałtownego wysiedlenia ludności Afryki w wyniku handlu niewolnikami, jest nieuchronnie ofiarą własnych, ogromnych ambicji. Ale w tej z konieczności synoptycznej historii czarnej muzyki znajdują się zalążki wielu innych wystaw, od medialnej histerii wokół narodzin grime na przełomie wieków po 2 Tone i koalicje antyrasistowskie pod koniec lat 70.

Historia kolonialna opowiedziana poprzez kulturę, która ją kwestionuje… Muzyka jest czarna: brytyjska historia w V&A East. Zdjęcie: David Parry/Shutterstock

Być może o to właśnie w tym zasiewie idei chodzi – bo Muzyka jest czarna ustanawia model wystawy dobrze dopasowany do instytucji. Historia odnosząca się do kolonialnej historii V&A jest opowiedziana poprzez kulturę, która się z niej wyłoniła i która ją kontestuje. Połączenie potężnej muzyki z informacjami kontekstualizującymi tworzy złożoność, która pojawia się tylko wtedy, gdy zmysły i intelekt są zmuszone do jednoczesnego działania i nie mogą znaleźć równowagi.

Spektakl nie jest próbą zmierzenia się z okropnościami handlu niewolnikami czy rasizmem, jakich doświadczają czarnoskórzy Brytyjczycy, za pomocą muzyki powstałej w wyniku tych doświadczeń. Zamiast tego odwiedzający jest proszony o zatrzymanie tych dwóch rzeczy w swoim umyśle i ciele oraz o refleksję nad zdolnością muzyki do wyrażania cierpienia, nawet jeśli wywołuje radość.

V&A East w Londynie zostanie otwarte 18 kwietnia