Strona główna Kultura Wyrzucony z radia po śmierci księżnej Diany: jak Levellers sprawili, że był...

Wyrzucony z radia po śmierci księżnej Diany: jak Levellers sprawili, że był to piękny dzień | Muzyka

7
0



Mark Chadwick, wokal/gitara/autor tekstów

John Lennon powiedział kiedyś, że wszystko, co napisał, to dwie piosenki w jednej. Zawsze tego podtrzymuję. Możesz więc przyjąć za dobrą monetę „Co za piękny dzień”, na przykład: „Och, on ma cudowny dzień”. Ale piosenka zasadniczo opowiada o rewolucji i obaleniu rządu.

Kiedy pisałem tę książkę pod koniec 1996 roku, był to czas zmian politycznych. To był właściwie koniec torysów. Tony Blair nie do końca się w to wczuł, ale wiedziałeś, że to zrobi. Nie byłem zwolennikiem Blaira, ale był lepszy niż szturchnięcie oka ostrym kijem. Pojawił się wymierny optymizm. Apartheid dobiegł końca. Zimna wojna nie była już problemem, więc nie czułeś się, jakbyś miał zostać zbombardowany bronią nuklearną.

podwójny cudzysłów. Napisałem to w pięć minut. To było prawie zbyt łatwe – lubię walczyć o piosenki

What a Beautiful Day ma wywrotowe teksty. Piosenka została napisana w okolicach Bonfire Night, więc od razu przypomniała mi się pierwsza linijka pierwszej zwrotki: „To było piątego listopada…” Mieszkam w Lewes, gdzie odbywa się jeden z ostatnich w kraju festiwali ognia i co roku palimy kukły polityczne. Jest to bardzo kontrowersyjne i policja go nie znosi. Nawiązania do Audrey Hepburn i Errola Flynna wynikają z mojej miłości do starych filmów, a akurat byłem na wakacjach na Kubie – tak trafił tam Che Guevara.

Często chodziłem do naszego studia w Brighton, Metway, ustawiałem kilka monitorów w pustym pokoju i po prostu bębniłem na gitarze akustycznej. Ale w tym celu prawdopodobnie napisałem muzykę i teksty w pięć minut. Pomyślałem, że to jest zbyt łatwe – lubię trochę walczyć o piosenki – i prawie zbyt chwytliwe. Nie sądziłem, że w budynku jest ktoś jeszcze, ale wtedy zza drzwi wyłoniła się głowa i był to facet, który pracował w naszym biurze na górze. „To hit” – powiedział, ale ja mu odpowiedziałem: „Nie, to nie jest. Nie może być. Za szybko to pisałem. I niezbyt mi się to podoba. To dla mnie trochę zbyt oczywiste”. Obecnie wcale nie lubię tej piosenki – na miłość boską, nazwaliśmy od niej nasz festiwal.

„Razem robimy jeden hałas”… Mark Chadwick. Zdjęcie: Mick Hutson/Redferns

Kiedy nagrywaliśmy „What a Beautiful Day”, największym wyzwaniem było to, aby nie brzmiało to zbyt gładko i banalnie. Zrobiliśmy to na żywo w pokoju, ponieważ jesteśmy zespołem i razem wydajemy jeden dźwięk, więc chodzi o uchwycenie tej energii. Teraz na żywo gramy piosenkę jeszcze szybciej.

Kiedy to pisałem, był lepszy czas. Zdecydowanie lepiej niż teraz – nigdy nie przeżyłem tak mrocznych czasów. Kiedy rozmawiam z ludźmi w moim wieku, mówimy: „Nie byliśmy na to przygotowani. Myśleliśmy, że wszystko się poprawi”. Nie: „O mój Boże, światem rządzą okultystyczni członkowie Szatana”. Wszystko, co myśleliśmy w naszej naćpanej paranoi, okazało się prawdą.

Jeremy Cunningham, bas

Mark przyniósł „What a Beautiful Day” w zasadzie w pełni ukształtowany. Powiedziałem tylko: „Umieść refren na początku”. Co było dobrą sugestią. Kiedy wróciliśmy do tego później podczas sesji nad albumem, powiedział: „Nie, dla mnie to brzmi jak gówniana strona B Oasis – nie jestem zbytnio zainteresowany”. Ale i tak to zrobił.

Charlie Heather, nasz perkusista, grał rytm w stylu stomp z lat 70., więc wiedziałem, że muszę zagrać chodzącą linię basu. Partia skrzypiec Jona Sevinka brzmi jak wezwanie do broni. Zawsze uwielbiałem jego grę, od chwili, gdy po raz pierwszy weszliśmy do sali prób. Wtedy miał gówniane skrzypce z przetwornikiem kanibalizowanym ze starego Fendera Strata, którym stukaliśmy na przysiadach – ale do czasu „What a Beautiful Day” miał znacznie lepszy instrument.

Wiele piosenek Levellers jest reakcją na okropne rzeczy, z powodu których jesteśmy źli, ale ta naprawdę podtrzymuje życie i jest pełna pozytywności. Moje ulubione zdanie to: „W moim wszechpotężnym umyśle nie ma nic niemożliwego”. Dla mnie chodzi o aktualizację rzeczy i nieskończonych możliwości, które tam są.

Pomyślałem, że „Jaki piękny dzień” to tandetny tytuł. Chciałem, żeby nosił tytuł The King of All Time, jak wynika z piosenki. Taki był właściwie tytuł, aż do ostatniej chwili. Skończyliśmy album, zrobiłem całą grafikę, potem pojechałem na wakacje i kiedy wróciłem, zobaczyłem, że album wyszedł jako „What a Beautiful Day”. Pomyślałem: „Wy skurwiele!” Ale to było właściwe posunięcie.

Zwolnienie rozpoczęło się w dobrym momencie, ponieważ torysi opuścili urząd. Ale potem księżna Diana zginęła w tym strasznym wypadku samochodowym, a „What a Beautiful Day” – wraz z każdą inną radośnie brzmiącą piosenką – został usunięty prosto z radia. Doszło do numeru 13 i szło w górę, gdy nagle bum, wszystkie programy radiowe zostały wyłączone i zniknęły.

Nadal uważam, że film „Jaki piękny dzień” jest aktualny. Ale nie sądzę, że potrzebujemy rewolucji. Musimy być dla siebie trochę milsi. To byłaby rewolucja sama w sobie.

Festiwal Levellers’ Beautiful Days odbędzie się w Escot Park w Devon w dniach 20–23 sierpnia. Trasa zespołu po Wielkiej Brytanii z okazji 35-lecia Leveling the Land rozpoczyna się 20 października.