„Chcę, żebyś sprawił, że poczułam się, jakbym była jedyną dziewczyną na świecie”. Głos brzmi jak Rihanna, ale jest cieńszy i mniej emocjonalny, a rytmiczna linia basu w oryginalnej piosence została zastąpiona typowym backbeatem.
To jest cover utworu wyprodukowany przez aplikację Power Music. Niektórzy bywalcy siłowni nigdy więcej nie usłyszą prawdziwej Rihanny ani żadnego innego znanego artysty, ponieważ GLL – przedsiębiorstwo społeczne będące właścicielem i operatorem Better oraz jej 250 ośrodków rekreacyjnych w Anglii, Walii i Irlandii Północnej – zdecydowało się anulować swoją licencję na muzykę i zamiast tego od 1 marca odtwarzać utwory wolne od tantiem z aplikacji Power Music.
Decyzja, jak twierdzi GLL, została podjęta po tym, jak koszt licencji muzycznej miał „znacznie wzrosnąć, znacznie przekraczając stopę inflacji”. Oczekuje się, że zniesienie licencji pozwoli grupie zaoszczędzić 1 milion funtów rocznie.
Jednak zarówno instruktorzy, jak i członkowie siłowni są oburzeni tą zmianą, twierdząc, że zabija ona energię podczas treningów. Potencjalnie można też odnieść wrażenie, że jest to część szerszej zmiany w sferze publicznej, w której tania muzyka może zacząć wypierać lubianych artystów z siłowni, sklepów, pubów i nie tylko – szczególnie w miarę rozpowszechniania się sztucznej inteligencji.
Dla Rachel, która prowadzi zajęcia z ćwiczeń kondycyjnych, ćwiczeń na pompie siłowej i aqua aerobiku w ośrodkach Better w całym Londynie (jej imię i nazwisko zostało zmienione), zmiana ta oznaczała szybkie wymyślenie nowej choreografii i nowych playlist. „Musiałam stworzyć wszystko od zera” – mówi. Zmiana miała rozpocząć się 1 stycznia, a instruktorzy zostali powiadomieni 11 grudnia. Jednak po pewnych sprzeciwach przesunięto je na 1 marca, aby dać instruktorom więcej czasu na dostosowanie się.
Zakryj mnie… instruktorzy mówią, że musieli wymyślić zupełnie nowe układy, aby pasowały do nowych piosenek. Zdjęcie: Lim Weixiang/Zeitgeist Photos/Getty Images
Rachel twierdzi, że w Power Music jest „bardzo ograniczony wybór” utworów, co ogranicza jej kreatywność, psuje jej zajęcia i „znacznie zmniejsza” frekwencję. Jeżeli frekwencja będzie zbyt niska, jej zajęcia mogą zostać skrócone.
„Spędziłam życie szukając muzyki, która mnie inspiruje i tworząc dobrą choreografię… Teraz w Power Music gra płaska muzyka i zajęcia też są płaskie” – mówi. „Wybrałam ten zawód, bo uwielbiam tworzyć atmosferę i motywować ludzi do ruchu. Tańczę od piątego roku życia. Kiedy kończę zajęcia, jest mi smutno.”
podwójny cudzysłów Spędziłem życie szukając muzyki, która mnie inspiruje… Kiedy gra płaska muzyka, klasa też jest płaska
W odpowiedzi na tę krytykę Power Music – która tworzy nowe utwory i covery – stwierdziła, że „każdy ma prawo do swojej opinii” i stwierdziła, że jest wielu instruktorów, „którzy kochają naszą muzykę i różnorodność”. Firma stwierdziła również, że żadna z ich muzyki nie jest generowana przez sztuczną inteligencję.
Jacqui Lewis (51 lat), która przez ostatnią dekadę uczęszczała do Better’s Clissold Leisure Centre w Stoke Newington w północnym Londynie, twierdzi, że ta zmiana sprawiła, że jej zajęcia stały się mniej przyjemne. Wcześniej jej ukraińska instruktorka Zumby uzupełniała zajęcia tańcem latynoamerykańskim flamenco, salą balową, tańcem irlandzkim, popem, a nawet ukraińską polką.
„Instruktorka jest profesjonalna, pełna entuzjazmu i inspirująca jak zawsze, ale nie potrafi już tak urozmaicić zajęć, jak kiedyś” – mówi. „To dla niej wiele znaczy, że wszyscy tańczymy do ukraińskiej pieśni ludowej, i dla nas to też wiele znaczyło”.
Podobnie czuje Gabby, 34-latka, która nie chciała podać swojego nazwiska. Od marca „niesamowicie choreograficznie” jej instruktora, brytyjski taniec, garaż, oldschoolowy rave i muzyka Drum’n’Bass zostały zastąpione „szalonymi” amerykańskimi hitami – takimi jak covery Rihanny – które nie odzwierciedlają społeczności korzystającej z siłowni. Gabby twierdzi, że instruktorka wolałaby grać „muzykę, której dorastała i która nadal ją pasjonuje. Próba nakłonienia ludzi do grania muzyki, która ich nie reprezentuje, to przeoczenie”.
Dziewczyna z okładki… jeden z członków siłowni określił twórczość Power Music jako „pozbawioną charakteru i płaską”. Zdjęcie: FG Trade/Getty Images
„To brak szacunku (wobec GLL) zakładać, że instruktorzy będą mogli po prostu prowadzić zajęcia przy zupełnie innej muzyce” – dodaje. „Wygląda na to, że nie rozumieją poziomu pracy związanej z planowaniem zajęć i nie płacą instruktorom więcej za to”.
Na Change.org zarejestrowano kilka petycji protestujących przeciwko przeniesieniu się do Power Music, z których największa ma obecnie ponad 4500 podpisów. Utworzono także stronę internetową o nazwie Better Scrap the App, której zadaniem jest „koordynowanie kolejnych kroków w celu przekonania GLL do zmiany tej polityki”.
podwójny cudzysłów. Nie chodzę już do klubów. To jest najbardziej zbliżone do tego niesamowitego uczucia, jakie daje pokój pełen ludzi podskakujących w górę i w dół
Kiedy krytycznie wyraziłem się o GLL, rzecznik powiedział: „Chociaż muzyka odgrywa ważną rolę w tworzeniu angażującego i przyjemnego środowiska zajęć, te rosnące koszty nieuchronnie wpływają na zasoby dostępne dla naszych szerszych programów społecznych. W związku z tym musimy dokładnie zrównoważyć sposób alokacji funduszy, aby mieć pewność, że w dalszym ciągu dostarczamy maksymalną wartość społeczną.”
GLL twierdzi, że poszerza gamę dostępnych gatunków muzycznych, dodając utwory Afrobeats, bhangra i wkrótce także soca. „Będziemy nadal słuchać opinii i szukać sposobów na dalsze udoskonalanie naszej oferty muzycznej w nadchodzących miesiącach”. Mówi również, że podąża śladami innych sieci siłowni.
Kiedy na sali gimnastycznej odtwarzany jest cover Power Music, autor tekstów otrzymuje tantiemy za wykorzystanie ich tekstów i kompozycji, ale wykonawca oryginalnej piosenki nie otrzymuje tantiem za wykonanie. Rzecznik PPL UK, który wraz z PRS for Music wydaje licencje i pobiera tantiemy dla wykonawców i posiadaczy praw w Wielkiej Brytanii, powiedział: „Ostatecznie odejście od licencjonowanej muzyki oznacza mniej pieniędzy w kieszeniach twórców muzyki. Jeśli firmy odejdą od licencjonowania muzyki, twórcy nie otrzymają wynagrodzenia za takie wykorzystanie.”
W tym miesiącu PPL UK poinformowało, że przychody z licencji na zajęcia fitness i zajęcia taneczne wzrosły o 5,6% rok do roku, ponieważ „coraz większa liczba pracodawców dostrzega wartość licencjonowania muzyki”, czyli piosenek prawdziwych artystów. Firma dodaje, że od 2018 roku opłaty za zajęcia fitness i taniec nie wzrosły powyżej inflacji.
„To sięga głębiej niż tylko taniec na siłowni do muzyki” – mówi Lewis, stały bywalca Clissold Leisure Center, który aktywnie sprzeciwiał się zmianom. „Nie chodzę już do klubów. To jest najbliższe temu niesamowitemu uczuciu całego pokoju pełnego ludzi podskakujących w górę i w dół, połączonych tą samą rzeczą. To ważne rzeczy, a Power Music jest tak pozbawiona charakteru i płaska, że nie rozumiesz tego – radości z prawdziwej muzyki.”
Na razie Lewis i Gabby zachowały członkostwo w siłowni, ale Gabby twierdzi, że rozważyłaby rezygnację z członkostwa, gdyby jej ulubieni instruktorzy odeszli. Tymczasem Rachel szuka alternatywnej pracy. „Mam nadzieję, że (GLL) wycofa swoją decyzję” – mówi. „Prowadzę zajęcia od ponad 20 lat. Nie wyobrażam sobie robienia czegoś innego. Ale nie wiem, jak długo dam radę tak funkcjonować, bez wolności muzyki.”