To mroczna opowieść. W scenie otwierającej autorka rozmawia z artystką zajmującą się tekstyliami w swoim warsztacie pod arkadami w Deptford – prawdopodobnie jednej z ostatnich dzielnic, która wiarygodnie podtrzymuje roszczenia Londynu do miana miasta wspierającego kreatywność. Dziennikarka Guardiana, Hettie O’Brien, słucha jej wypowiedzi na temat rosnących czynszów w związku ze sprzedażą gruntów kolei nowym, niewidocznym właścicielom. Łuki stały się aktywami, którymi można handlować, w wyniku czego artystka wkrótce będzie zmuszona zająć się innym rzemiosłem. Za tą historią i wieloma innymi kryje się ręka private equity. Ogromne zyski osiągane przez inwestorów i straty dla społeczeństwa zostały tutaj opisane w przejrzysty i czytelny sposób.
Spółki private equity to grupy inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych z głębokimi kieszeniami. O’Brien śledzi ich rozwój po erze deregulacji zapoczątkowanej przez Reagana i Thatcher oraz szczegółowo opisuje, w jaki sposób Blackstone, Katarski Urząd ds. Inwestycji, Macquarie, KKR i inni kupili niedowartościowane aktywa, korzystając z pożyczonych pieniędzy, aby zminimalizować swoje narażenie na ryzyko. Następnie koszty, płace i inwestycje w przyszłość są często obcinane do szpiku kości w celu uzyskania wyjątkowo wysokich zysków.
Tu nie chodzi tylko o to, skąd pochodzą pieniądze, ale jak się zachowują. Docelowe aktywa są głęboko powiązane z naszym codziennym życiem: woda, energia, mieszkalnictwo, domy opieki, opieka zdrowotna, pociągi – usługi, od których wszyscy jesteśmy zależni. Na przykładach z Kopenhagi, Barcelony, San Francisco, Londynu i Yorkshire O’Brien pokazuje, jakie szkody może wyrządzić private equity, gdy państwo wycofuje się z kluczowych usług publicznych. Gromadzi historie o upadającej infrastrukturze, w tym o ściekach odprowadzanych do rzek przez sprywatyzowane, zadłużone spółki wodociągowe. Pokazuje, jak niektóre domy opieki traktują osoby starsze jako „ludzki odpowiednik bankomatów”, ponieważ z ich własności mieszkaniowej pobierane są opłaty w celu sfinansowania złych warunków i niskich zarobków wyczerpanych pracowników opieki. Jej najbardziej szokującym przykładem zderzenia zysku z opieką jest szpital w Afryce, w którym, jej zdaniem, na personel wywierano presję, aby przyjmowała pacjentów, zatrzymywała ich na dłużej, a następnie próbowała uwięzić pewną liczbę osób, które nie były w stanie opłacić rachunków.
W Wielkiej Brytanii prywatyzacji towarzyszyły regulacje. Jednakże systemy inspekcji, jak twierdzi O’Brien, są często niedofinansowane i nieskuteczne. Nikt nie chce ścieków w rzekach – działają przeciwko temu aktywiści, Agencja Środowiska nakłada kary – ale nic się nie zmienia, bo kiepskie usługi maksymalizują zysk, a zyski dla akcjonariuszy są ważniejsze niż czysta woda.
Dwa filary wspierają antyspołeczne skutki private equity. Jednym z nich jest tajemnica: stosy zysków i długów są przenoszone za pośrednictwem zagranicznych banków przy minimalnej kontroli. Pozwala to sektorowi pielęgnować publiczny wizerunek – heroicznego zawierania transakcji i oszczędnej, inteligentnej wydajności – który jest radykalnie odbiegający od rzeczywistości; O’Brien porównuje to do „legendy” lub fałszywej tożsamości szpiega. Drugim jest współudział kolejnych rządów Wielkiej Brytanii, które tak bardzo chcą odciążyć usługi publiczne, że oferują bardzo korzystne warunki podatkowe. O’Brien słusznie konkluduje, że doprowadziło to do „przeprogramowania państwa w służbę bogatej elity”.
Coraz większa liczba badaczy uważa, że private equity generuje niestabilność polityczną, wywołując spiralny cykl długu publicznego i zacieśnienia fiskalnego. I choć niektórzy przedstawiają te argumenty w bardziej teoretyczny sposób, O’Brien zestawia historie i dowody w przekonująco ludzki sposób. Dodaje ciała i osobowości doskonałym, ale bardziej abstrakcyjnym argumentom Bretta Christophersa w książce Nasze życie w ich portfelach: dlaczego zarządzający aktywami są właścicielami świata.
Każdy powinien przeczytać Klasę aktywów. To wciągająca i przystępna opowieść o tym, jak private equity degraduje nasze życie i standard życia, portret najbardziej drapieżnej konfiguracji kapitału jak dotąd. Czy inne rodzaje kapitału, bardziej współczujące, mniej dochodowe i bardziej świadome społecznie, mogą naprawić szkody wyrządzone przez private equity? A może perspektywa nieobliczalnego bogactwa zepsuła wszystko i wszystkich? To się okaże, ale analiza polityki O’Briena jest trafna: rząd mógłby to naprawić, gdyby tylko chciał. Jej dowody sugerują, że tak nie jest.
Caroline Knowles jest honorowym profesorem geografii na Queen Mary University w Londynie i autorką książek Serious Money (Penguin) i Uneasy Streets (Hurst). Książka Klasa aktywów: Jak private equity obróciła kapitalizm przeciwko sobie, autorstwa Hettie O’Brien, wydawana jest przez W&N (25 funtów). Aby wesprzeć Guardiana, zamów swój egzemplarz na stronie Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.